<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>codziennoscia-pisane &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/codziennoscia-pisane/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "codziennoscia-pisane"</description>
	<pubDate>Mon, 07 Jul 2008 12:15:21 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Akademia Pana Kleksa]]></title>
<link>http://keti.wordpress.com/?p=68</link>
<pubDate>Thu, 03 Jul 2008 08:28:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>keti</dc:creator>
<guid>http://keti.wordpress.com/?p=68</guid>
<description><![CDATA[Niezwykłym człowiekiem był Jan Brzechwa. Czytam właśnie biografię napisaną przez jego przyjac]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Niezwykłym człowiekiem był Jan Brzechwa. Czytam właśnie biografię napisaną przez jego przyjaciół, „Akademia Pana Brzechwy".</p>
<p>Pamiętam kiedy po raz pierwszy obejrzałam „Akademię Pana Kleksa”. Było to w podstawówce, cała szkoła szła na poranny seans do kina w Klubie Garnizonowym.</p>
<p>Po filmie byłam mocno i długo zainspirowana szkołą szalonego czarodzieja (nadal jestem?!). Marzyłam jedynie o tym aby być chłopcem i mieć imię zaczynające się na literę A (warunek przyjęcia do akademii). Chciałam wierzyć, że wtedy na pewno uda mi się odnaleźć to zaczarowane miejsce. </p>
<p>Dziś myślę o tej magii, czym ona jest? Patrze na dziecko, którym byłam, patrzę na dzieci i szkołę wtedy.  Zastanawiam się co mnie tak uwiodło (uwodzi) w tym filmie, książce? </p>
<p>Pierwszą rzeczą jest na pewno kunszt pisarski Jana Brzechwy, ale zaglądając głębiej pod kołdrę wspomnień...</p>
<p>Przypominam sobie szkołę podstawową, klimat, nauczycieli...</p>
<p>Co za dramat!</p>
<p>Pani od historii tępym, jednostajnym głosem recytowała historyczne fakty, Pani od polskiego patrząc w okno opowiadała coś o utworach kogoś tam, Matematyczka pisząc liczby na tablicy coś do nich mówiła, a później kazała to przepisać. </p>
<p>Najbardziej jednak zapamiętałam starszą Panią od geografii. Za każdym razem kiedy dowiedziała się, że ktoś uciekł z jej lekcji albo nie odrobił zadania domowego dostawał na środku klasy w twarz.  </p>
<p>Nauczycieli i uczniów łączyła jedna i jedyna rzecz wszyscy byli w szkole bo musieli. Oddychaliśmy niechęcią, nudą, frustracją. </p>
<p>Zero inspiracji, entuzjazmu, radości, każdy chciał po prostu przetrwać kolejny dzień i wyjść. </p>
<p>Pamiętam kłębiące się myśli jeszcze tylko jedenaście minut, sześć, cztery..... DZWONEK! Jedyny euforyczny moment. </p>
<p>Na przerwach trzeba było spacerować dookoła, po środku stała dyżurująca nauczycielka z linijką. Niewskazane było bieganie i krzyk bo wtedy Pani robiła się nerwowa i używała linijki. </p>
<p>I czy to takie dziwne, że tak bardzo chcieliśmy odnaleźć Akademię Pana Kleksa?</p>
<p>Możliwe, że niektórzy mieli więcej szczęścia i odnaleźli swoją akademię, może w swoim otoczeniu mieli wielkiego nauczyciela, ktory potrafił uczyć, inspirować...</p>
<p>Taką mam nadzieję!</p>
<p> </p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Viva mała biało-czarna!]]></title>
<link>http://keti.wordpress.com/?p=66</link>
<pubDate>Wed, 02 Jul 2008 14:47:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>keti</dc:creator>
<guid>http://keti.wordpress.com/?p=66</guid>
<description><![CDATA[Mało jest na świecie rzeczy równie przyjemnych jak pierwsze łyki doskonałej kawy w klimatycznym]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Mało jest na świecie rzeczy równie przyjemnych jak pierwsze łyki doskonałej kawy w klimatycznym miejscu. </p>
<p>Duża filiżanka napełniona od góry spienionym mlekiem. </p>
<p>Doskonała melodia smakowa, miłe rytmy rozlewające się po całym ciele. Fale powracającej energii. Wodospady endorfin. </p>
<p>Te pierwsze łyki, pierwsze kilkanaście sekund niezmiennie najbardziej pożądane z całej uczty.</p>
<p>Później może już się wydarzać cokolwiek, książka, gazeta, rozmowa, telefon, wszystko będzie doskonałe. </p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[O kobietach]]></title>
<link>http://keti.wordpress.com/?p=54</link>
<pubDate>Thu, 28 Feb 2008 11:52:49 +0000</pubDate>
<dc:creator>keti</dc:creator>
<guid>http://keti.wordpress.com/?p=54</guid>
<description><![CDATA[Od jednego cyklu do drugiego, od jednej fazy księżyca do kolejnej. Ciągle uzależnione od hormon]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:left;">Od jednego cyklu do drugiego, od jednej fazy księżyca do kolejnej. Ciągle uzależnione od hormonów, kawy, zakupów i dobrego kremiku. Takie jesteśmy, no i co z tego? Jakie to wspaniałe, że istnieją takie rzeczy jak: nowa  sukienka, torebka czy obłędne buciki, które pozwalają nam poczuć się lepiej (wyobraziłam sobie właśnie minę czytającej to intelektualistki, ale i o niej będzie).</p>
<p style="text-align:left;">Być przez chwilę kimś wyjątkowym, kimś lepszym. Na moment zapomnieć o tłuszczyku wylewającym sie tu i ówdzie, cellulicie, dwudziestoletniej asystentce, pękających naczynkach na nogach, zapchanych porach, obgryzionych skórkach.<br />
Czasami przez jeden moment istnieję tylko ja i ona – nowa torebka, sukienka, butki, bluzeczka, spódniczka - niezwykła, ale zawsze z wyprzedaży.</p>
<p style="text-align:left;">Albo to uczucie kiedy po całym dniu podczas którego z reguły większość rzeczy nie chce rozwijać się zgodnie z moimi oczekiwaniami, wieczorem tonę w balsamie niezwykłym, który to wiadomo, że odmieni moje ciało w ciągu jednej nocy, a już piorunujący efekt nastąpi najdalej po 14 dniach, bo to przecież potwierdziło 97%  badanych kobiet, a badania nie kłamią!</p>
<p style="text-align:left;">Nie ma różnicy między kobietami intelektualistkami, które zdobywają kolejne tytuły, produkują kolejne dyplomy, a tymi, które przesadnie często biegają do fryzjera, na solarium i do centrów handlowych. Zawsze chodzi o to samo - chcemy czuć sie dobrze.         Czuć się dobrze we własnej skórze, być akceptowana, odczuwać uwielbienie i miłość. Mamy tylko różne sposoby na osiągnięcie tego stanu i żaden sposób nie jest lepszy czy gorszy.</p>
<p style="text-align:left;">To poczucie aby być tą jedną jedyną w swoim rodzaju, tą niezwykłą z nadprzyrodzoną mocą i wiedzą.<br />
Jestem wyjątkowa! - tak o sobie myśli każda z nas, sęk w tym, że cały świat jeszcze o tym nie wie. Dlatego właśnie robimy trzeci fakultet, doktorat, cichutko kwilimy nad gramatykę czwartego języka jakże obcego, robimy skomplikowane i bolesne zabiegi kosmetyczne, i zużywamy stawy na wycieczkach po przecenach.</p>
<p style="text-align:left;">Tak różne, a jednak takie same, ale dlaczego tylko niektóre z nas są szczęśliwe?</p>
<p style="text-align:left;">I jak wiemy z własnego doświadczenia lub z amerykańskich filmów, poziom naszego trwałego szczęścia nie jest związany z IQ, czy z wielkością nowych piersi, czy z kolorem włosów czy też z ilością kasy na koncie.</p>
<p style="text-align:left;">Zauważyłam, że te szczęśliwsze z nas mają duży dystans do siebie. Znają swoją naturę i nie traktują rzeczy nazbyt serio szczególnie kiedy są “przed”. Śmieją się często, również z siebie. Korzystają ze swoich doświadczeń i wiedzą, że jeden problem goni następny, a co było sprawą życia i śmierci wczoraj, tydzień temu dzisiaj zupełnie jest już nieważne, więc szkoda czasu na dramaty, które jedynie odstraszają przyjaciół.</p>
<p style="text-align:left;">Te mądrzejsze z nas zawsze trzymają się w okolicy środka. Znaczy to tyle, że jeśli zaczął się czas przecen to czemu by nie pospędzać trochę czasu w galeriach handlowych. Skoro jest zima to czemu by nie pochodzić do kosmetyczki, aby latem skóra dobrze nam służyła.<br />
Jeśli jest deszczowy dzień to czemu by nie powrócić do Bułhakowa, Prusa czy jeszcze raz wyruszyć w głąb człowieka z Kapuścińskim.</p>
<p style="text-align:left;">Jeśli jesień przejmuje chłodem czemu by nie spędzić paru minut na solarium aby doświetlić mózg odrobinę.<br />
Jeśli w pracy się rozluźniło czemu by nie rozejrzeć się za jakimiś ciekawymi szkoleniami, może kurs jogi, może zajęcia na ściance wspinaczkowej, a może rzeczywiście nowy fakultet?</p>
<p style="text-align:left;">Mamy nieograniczone możliwości, więc po co popadać w przesadę? Po co udawać kogoś innego? Przecież tu chodzi o moje szczęście nie o to co pomyślą inni - mąż, koleżanki, dzieci.....<br />
Pewnie, że nie można dać się porwać nadmiernemu pożądaniu bo oprócz zakupów i zabiegów kosmetycznych nie pozostanie za wiele przestrzeni na inne aktywności.</p>
<p style="text-align:left;">Nie ma również sensu koncentrować się jedynie na wzmocnieniu swojego ilorazu inteligencji wypierając jednocześnie swą kobiecą naturę, tracąc w swych intelektualnych wywodach to co wrażliwe, ciepłe to co prawdziwe i ważne.</p>
<p style="text-align:left;">Wszystkie mamy ten sam potencjał, ale wybieramy różne drogi realizacji.</p>
<p style="text-align:left;">Obserwując i myśląc o tej babskiej naturze wnioski pewne wysnułam, że te szczęśliwe potrafią korzystać ze wszystkiego, nie próbują ukrywać swojej kobiecości, przy czym ich IQ znacznie przewyższa IQ amerykańskich raperów, więc nie muszą ciągle czegoś udowadniać, są jak wytrawna melodia, nigdy za słodka, nigdy za ostra, zawsze w smaku najlepszym.</p>
<p style="text-align:left;">A jaka jesteś Ty?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[baba za kierownicą..]]></title>
<link>http://keti.wordpress.com/2007/12/18/baba-za-kierownica/</link>
<pubDate>Tue, 18 Dec 2007 09:12:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>keti</dc:creator>
<guid>http://keti.wordpress.com/2007/12/18/baba-za-kierownica/</guid>
<description><![CDATA[Z racji tego, że pół dnia spędziałam w samochodzie z powodu przedświątecznych korków, wykorz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Z racji tego, że pół dnia spędziałam w samochodzie z powodu przedświątecznych korków, wykorzystałam ten nerwowowo-korkowy czas na obserwację otoczenie. Wniosek mi się nasunął a propos kobiet za kierownicą. Niestety też nie mam najlepszego zdania o żeńskich kierowcach - czyżby autopsja? Jeśli widzę, żę kierowca przede mną jakoś dziwnie i mało zdecydowanie wykonuje podstawowe manewry drogowe, głowę pod topór dać mogę - może nie zawsze - że i oto zapewne kolejna baba za kółkiem. Lecz nie na tym swe rozważania koncentrowałam dziś, rzecz insza mnie zaniepokoiła. Fakt mianowicie taki, że kobiety mało kulturalnie sobie na tej drodze poczyniają i jakoś rzadko mi się zdarza żeby kobieta-kierowca ustąpiła mi pierszeństwa.
<p>Siedząc, więc w tym korku dzisiejszym poczęłam się nad tym zastanawiać grubo. No bo i z czego taki fakt wynika, a głębiej byłam łaskawa spojrzeć, głębiej w siebie, aby przekminić kwestie czy oby sama nie  jestem przedstawicielem chamstwa owego. 
<p>No cóż.. bywało różnie, ale myślę, że nie jest tak źle skoro już potrafie sobie fakt taki uświadomić. Czym prędzej podjęłąm decyzję ważną, że przecież nie będę oceniać sztuk ze stada mego, bo ktoś mi kiedyś powiedział, że nie robi się kupy do swojego gniazda. Jednak sumienie me - marne? - nie pozwoliło mi przejść obojętnie koło tak kardynalnego braku uprzejmości na polskich drogach. Postanowiłam w owym czasie, że od teraz, aby morale stada mego podnieść przykładem świecić będę doskonałym.
<p>
Do dzieła przystąpiłam w trybie natychmiastowym, ustępując miejsca namiętnie i z uśmiechem. Na co w końcu zdrzarznił się kierowca za mną jadący, otrąbiając mnie sromotnie. Nie zraziłam się tym wcale i nadal swą misję społeczną realizowałam. Jednak facet jadący za mną wciąż, nie zrozumiał i chęci takiej nie wykazywał żeby działania me szlachetne pojąć. Czym prędzej zatem pas zmienił . Kiedy mnie wyprzedzał miał niezdrowo, czerwoną twarz, a z ust jego bezgłośnie wydobyły się słowa coś jakby: k....a! baba za kierwonicą! <br>Jednak mogło mi się jedynie wydawać..</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[pewnego razu w samolocie..]]></title>
<link>http://keti.wordpress.com/2007/09/19/pewnego-razu-w-samolocie/</link>
<pubDate>Wed, 19 Sep 2007 21:40:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>keti</dc:creator>
<guid>http://keti.wordpress.com/2007/09/19/pewnego-razu-w-samolocie/</guid>
<description><![CDATA[Lecę do Frankfurtu nad Mennem. Na lotnisku w Gdańsku totalne kolejki, tanie linie zaatakowały, a ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Lecę do Frankfurtu nad Mennem. Na lotnisku w Gdańsku totalne kolejki, tanie linie zaatakowały, a lotnisko jeszcze słabo do tego przygotowane. Jakoś udało mi sie wtaszczyć do samolotu moją podręczną. Sympatyczna pani wręczyła mi Wyborczą i z przyjemnością wielką - bo taką wywołuje u mnie latanie w chmurach - zasiadłam pomiędzy dwoma miłymi panami zza zachodniej granicy.Z uśmiechem zabrałam się za gazetę z której wypada dodatek - co jest grane - z wielkim zdjęciem hitlerowskiej flagi i dżentelmenami w niemieckich mundurach - reklama nowego filmu Wajdy. O Shit! - nakręca się w glowie niczym mantra. Myślę o niemieckich współpodróżnikach po moich dwóch stronach, ale nie mam odwagi spojrzeć. Wiem, że widzą. Poczułam napływającą fale gorącej żenady. Zwinęłam gazetę czym prędzej, umieszczając niedbale w kieszeni poprzedzającego fotela i udaliśmy, że rzecz nie miała miejsca. Reszta podróży odbyła sie nie-błogiej ciszy.Po całym wydarzeniu kiedy rozum wrócił na swoje miejsce, pomyślałam, że zachowałam się jak dziki troll z głębokiego lasu. Zamiast wyjaśnić moim niemieckim współtowarzyszom, że to tylko reklama filmu historycznego, że prasa polska wcale nie podsyca antyniemieckich zachowań. Że wcale nie pałujemy się wciąż II Wojną Światową, że wiemy, że pamiętamy, ale jesteśmy światłym narodem, a nie bandą paranoików. Że teraz mamy delikatny polityczny mess w naszym kraju, ale przecież to takie naturalne dla tak młodej demokracji, że przecież się dopiero uczymy. Jesteśmy trochę agresywni i krytyczni, ale to przez komunizm, gdzie ciągle nas okłamywano dla naszego dobra, więc teraz trudno nam uwierzyć w cokolwiek. Że wcale nie jesteśmy źli i żeby nas jeszcze nie oceniać, żeby nie skreślać, potrzebujemy tylko jeszcze trochę czasu.I zamiast im to wszystko skrupulatnie wytłumaczyć i przypieczętować ten podniebny akt porozumienia lampką samolotowego wina, ukryłam się między szpaltami gazety.Spojrzałam w lusterko z politowaniem.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[I niech się stanie cud przyjaciółko ma!]]></title>
<link>http://keti.wordpress.com/2007/09/19/i-niech-sie-stanie-cud-przyjacielu-moj/</link>
<pubDate>Wed, 19 Sep 2007 10:20:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>keti</dc:creator>
<guid>http://keti.wordpress.com/2007/09/19/i-niech-sie-stanie-cud-przyjacielu-moj/</guid>
<description><![CDATA[Halo?! haaalo&#8230; poczekaj, zatrzymaj się na chwilę.. - tak, tak wiem, że jest wczesny ranek, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Halo?! haaalo... poczekaj, zatrzymaj się na chwilę.. - tak, tak wiem, że jest wczesny ranek, ale..</p>
<p>...spójrz w górę. No nie rób takiej miny wiem, wiem nie masz czasu na głupoty, ale proszę to potrwa tylko chwilę.</p>
<p>Zobacz słońce świeci! - jak to wielkie mi co?</p>
<p>To zamknij na chwilę oczy – nie, nie będziesz wyglądać jak czub. Poczuj żółte promienie na zaspanej twarzy. Aaaa milutkie ciepło, ha?<br />
Mam lepszy pomysł, trochę szalony, ale zgódź się proszę – oczywiście wiem, że się śpieszysz do pracy – ale dzisiaj chwilę się spóźnisz, poprostu zadzwoń i coś wymyśl to zajmie nam tylko pół godziny, no daj się przekonać, pomyśl jutro możemy nie żyć.</p>
<p>W porządku to choćmy czym prędzej do tej małej kafejki na rogu – tak właśnie tej gdzie kawa ma niebiański smak i bajeczną piankę, i gdzie są te lukrowane pierniczki, tam gdzie pędzących ludzi jest mnóstwo w około.</p>
<p>Och smak tej kawy jest niesamowity nieprawdaż? Cóż za rozkosz!</p>
<p>O spójrz tam.... po drugiej stronie ulicy idzie dziewczyna – tak ta blondynka, której wiatr tarmosi długie włosy. Spójrz jak drgają jej kąciki ust, ona się chyba uśmiecha..? Ciekawe o czym myśli, hm.. jakie to miłe.</p>
<p>Chyba mamy gościa, wróbel, ale spryciarz z niego, wie jak wyprosić okruszek ciastka, haha jak śmiesznie porwał kąsek.</p>
<p>Zobacz jaki ładny świat Cię otacza, wystaraczy czasem na chwilę stanąć i spróbować spojrzeć nie na ludzi tylko w ludzi. Odkryjesz wtedy jaki mają ogromny potencjał i będą oni tacy jakimi chcesz ich zobaczyć. A gdy uda ci się popatrzeć trochę dłużej przekonasz się, że nie są oni głupi, bezmyślni, złośliwi z natury, ale czasem poprostu bywają nieszczęśliwi.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[fenomen babskich filmów...]]></title>
<link>http://keti.wordpress.com/2007/08/24/fenomen-babskich-filmow/</link>
<pubDate>Fri, 24 Aug 2007 15:44:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>keti</dc:creator>
<guid>http://keti.wordpress.com/2007/08/24/fenomen-babskich-filmow/</guid>
<description><![CDATA[Przychodzi taki czas, kiedy wydaje mi się, że świat ma naprawdę ostre kły. Zwykle wszystko jest]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Przychodzi taki czas, kiedy wydaje mi się, że świat ma naprawdę ostre kły. Zwykle wszystko jest nie tak już od samego rana, a jedna kiepska rzecz ciągnie za sobą następną. I zaczyna się kolejny cienki dzień naszplikowany irytacją i zwątpieniem. Próbuje wtedy odwrócić swój czarny umysł od nakręcającej się paranoi i staram się jak najszybciej zrobić “sobie dobrze”, żeby jakoś przetrwać. Moim ostatnim odkryciem jest pewien bardzo sympatyczny zestaw w postaci: pachnącej, krótkiej kąpieli, wspaniałej kawy waniliowej z dużą ilością spienionego mleka, cukru (trzcinowego oczywiście, żeby oszukać się ponownie, że to zdrowo) i… babski film, a najlepiej kilka naraz. Ostatnio swoją rolę znakomicie spełnia stary, poczciwy serial pt.: “Sex and the city”. Kupiłam kilka serii i zawsze mam je pod ręką w kiepskich momentach. Lekkie, trywialne scenki z życia nowojorskich kobiet potrafią dosyć skutecznie oderwać umysł od chwilowej zwałki. Oczywiście nie ma co się doszukiwać wielkiego przesłania w tych filmach, w zasadzie to nie ma co nawet szukać małego przesłania, ale nie oto tu chodzi i nie taka misja tego serialu (a oto i szybkie usprawiedliwienie, żeby czasem kto nie pomyślał, żem trywialna i plastikowa niczym serialowe bohaterki). Do fenomenalnego zestawu konieczne jest również odcięcie się od świata zewnętrznego, choć na chwilę drobną. Wskazane jest wtedy wyłączenie wszelkich zakłócających urządzeń w postaci telefonów, komunikatorów netowych etc. Bo trzeba pamiętać, że w takich momentach świat ma naprawdę kły i przecież wszyscy na pewno chcą nas zirytować, zdołować, a wszystko jest takie naprawdę serio. Dzięki takim zabiegom bądź co bądź niezbyt wyszukanym w ciągu jednego wieczoru odzyskuje trochę dystansu do samej siebie i otoczenia, a nowy dzień z reguły nie jest już taki wredny.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
