<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>co-sie-dzieje &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/co-sie-dzieje/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "co-sie-dzieje"</description>
	<pubDate>Fri, 16 May 2008 08:20:24 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Abonament dla nieoglądających]]></title>
<link>http://pochmara.wordpress.com/?p=33</link>
<pubDate>Fri, 09 May 2008 13:00:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurp</dc:creator>
<guid>http://pochmara.wordpress.com/?p=33</guid>
<description><![CDATA[Po burzliwej debacie Sejm przyjął nowelizację ustawy o abonamencie radiowo-telewizyjnym. Nie będ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Po burzliwej debacie Sejm przyjął nowelizację ustawy o abonamencie radiowo-telewizyjnym. Nie będą go musieli opłacać emeryci i trwale niezdolni do pracy renciści, a także - dzięki poprawce Lewicy - bezrobotni, uprawnieni do świadczeń socjalnych i przedemerytalnych.<br />
[cyt. za "Rzeczpospolita" o9/o5/2oo8]</p></blockquote>
<p>Innymi słowy - z abonamentu zwolniono tych, którzy mają najwięcej czasu na oglądanie telewizji, a <strong>finansować państwowe media będą Ci, którzy nie mają czasu ich oglądać</strong>. Logika poselska.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Podatek pseudoliniowy]]></title>
<link>http://pochmara.wordpress.com/?p=32</link>
<pubDate>Thu, 08 May 2008 14:16:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurp</dc:creator>
<guid>http://pochmara.wordpress.com/?p=32</guid>
<description><![CDATA[Trwają ponoć prace nad wprowadzeniem podatku liniowego. W dyskusji nad nim posłowie tradycyjnie s]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Trwają ponoć prace nad wprowadzeniem podatku liniowego. W dyskusji nad nim posłowie tradycyjnie się kompromitują...</p>
<p><!--more--></p>
<blockquote><p>Tymczasem politycy opozycji przypominają, że od stycznia 2009 r. mają obowiązywać dwie stawki podatkowe 18 i 32 proc. z kwotą wolną na poziomie 556 zł i progiem sięgającym 85 tys. zł. Podkreślają, że niższą stawkę będzie płacić 97 proc. podatników, więc de facto w kraju będzie obowiązywać podatek liniowy.<br />
<em>[cyt. za "Rzeczpospolita" 7/5/2oo8]</em></p></blockquote>
<p>Oczywiście - kompletna bzdura.<br />
1. Czy jeśli odstrzelę 3% wygadujących bzdury posłów, zostawiając przecież przy życiu 97%, to <strong>de facto nikomu krzywdy nie zrobię?</strong><br />
2. W tej chwili stawkę wyższą niż 19% płaci raptem 5% obywateli, więc po co właściwie reforma - wedle poselskiej logiki <strong>de facto już obowiązuje podatek liniowy!</strong></p>
<p>Otóż nie. A to dlatego, że:<br />
3. Nawet, jeśli wyższą stawkę płaci 0,001% obywateli, to samo jej istnienie sprawia, że <strong>100% obywateli musi się rozlczać</strong> z Fiskusem, co w przypadku podatku liniowego <strong>w ogóle nie jest konieczne</strong>.<br />
4. Stawki 18 i 32% plus kwota wolna od podatku, to de facto <strong>3 stawki podatkowe</strong> (0%, 18% i 32%), a nie podatek liniowy, który polega na tym, że stawka jest <strong>jedna</strong>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Unia kontra oscypki]]></title>
<link>http://pochmara.wordpress.com/?p=30</link>
<pubDate>Fri, 02 May 2008 17:26:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurp</dc:creator>
<guid>http://pochmara.wordpress.com/?p=30</guid>
<description><![CDATA[Unia Europejska wyświadczyła góralom niedźwiedzią przysługę. Wydumała tak troskliwe przepisy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Unia Europejska wyświadczyła góralom niedźwiedzią przysługę. Wydumała tak troskliwe przepisy chroniące podhalańskie wyroby, że tylko patrzeć, jak tradycyjny oscypek odejdzie w zapomnienie.</strong></p>
<p>Polska Agencja Prasowa doniosła, że na całym Podhalu <strong>tylko jeden baca produkuje legalne oscypki</strong>. On jeden ukończył biurokratyczny maraton i zdobył unijny certyfikat, pozwalający mu na produkcję podhalańskiego sera. Cała reszta poległa lub ciągle grzęźnie wśród skomplikowanych, absurdalnych przepisów. Żeby mieć z czego żyć, sprzedają "uscypki", "scypki", "gołki" i "kozie" - sery o nieco innych kształtach i wadze, a identycznym smaku. Bogu dziękować, że polska fantazja w niczym nie ustępuje legislacyjnym wymysłom Unii Europejskiej! Dzięki niej górale chronią się przed drakońskimi karami (nawet 50 tysięcy złotych grzywny!), jakie grożą za sprzedaż oscypka niepobłogosławionego przez Unię.</p>
<p><!--more--></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Oscypkowe rozporządzenie</strong></p>
<p>Tym, których dziwi opieszałość górali w kwestii certyfikowania serów, polecam lekturę Rozporządzenia ministra rolnictwa i rozwoju wsi w sprawie wymagań weterynaryjnych przy produkcji i dla produktów mlecznych o tradycyjnym charakterze. Akt prawny wszedł w życie w 2004 roku, a jego treść dowodzi, że unijny duch panuje w Polsce już od dobrych paru lat. Minister, z podziwu godną starannością, obwarował przepisami każdy etap produkcji oscypka (i nie tylko). By uniknąć szkodliwej wolnoamerykanki, rozpoczął od definicji pojęć i podzielił bacówki, w których wytwarza się sery, na "obiekty pasterskie" i "pomieszczenia produkcyjne". Następnie postawił bacówkom surowe wymogi, domagając się m.in., by "ściany, podłogi, sufity i drzwi" były wykonane "z materiałów nienasiąkliwych, nieprzepuszczalnych, łatwych do mycia i odkażania" - w praktyce oznacza to chyba rozbiórkę drewnianych bacówek, bo wyłożyć ich kafelkami raczej nie sposób.</p>
<p><img style="float:right;margin:5px 5px 10px 30px;" src="http://www.pochmara.yoyo.pl/graf/zdjecia/oscypek.jpg" alt="" />W trosce o nasze zdrowie, minister zadbał też o higienę bacy. Rozporządzenie z całą surowością stwierdza, że baca powinien "mieć paznokcie krótko obcięte i niepomalowane" (proszę Państwa, to nie żart, to §15 Rozporządzenia i niech drży przed każącą ręką sprawiedliwości baca, który paznokcie maluje!). Nie może też baca "nosić biżuterii i zegarków", że nie wspomnę o pluciu, paleniu tytoniu oraz żuciu gumy! Tego wszystkiego, z całą powagą i surowością, zabraniają przepisy Rzeczypospolitej.</p>
<p>Zatroszczywszy się o higienę bacy, prawodawca szczegółowo opisał proporcje, w jakich powinny być produkowane wyroby "z mleka owczego lub owczo-krowiego" (nie wyjaśnił tylko od jakiego zwierzęcia pochodzi mleko "owczo-krowie"). Przysłowie mówi co prawda "nie ucz księdza pacierza", ale przysłowia nie dotyczą ministrów rolnictwa, którzy, jak wiadomo, lepiej niż baca wiedzą, jak robić oscypki. Wszechwiedzący prawodawca pochylił się też nad kwestią odkażania narzędzi, którego dokonać należy w wodzie o temperaturze "co najmniej 82°C" - i biada bacy, którego sanepid przydybie z garnuszkiem wody o nieunijnej temperaturze 81°C!</p>
<p style="text-align:center;"><strong>Góralu, mi Ciebie żal</strong></p>
<p>Gdyby nawet dnia pewnego poczciwy góral postanowił się zalegalizować i zapoznać się z wyżej wyśmianym rozporządzeniem, winien zwrócić uwagę na liczne odwołania zawarte do innych, nie mniej ważnych aktów prawnych. Wszak każdy, kto wyrabia oscypki, musi też używać <strong>unijnej wody</strong> (patrz: rozporządzenie "w sprawie wymagań dotyczących jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi") i <strong>unijnego mleka</strong> (rozporządzenie "w sprawie wymagań weterynaryjnych dla mleka", obowiązkowo wraz załącznikiem "wymagania mikrobiologiczne dla produktów mlecznych"!), posiadać stosowne <strong>orzeczenie lekarskie</strong> (ustawa "o chorobach zakaźnych i zakażeniach") i zawijać wyroby tylko w <strong>unijne opakowania</strong> (rozporządzenie "o materiałach i wyrobach przeznaczonych do kontaktu z żywnością").</p>
<p>Na litość Boską! Co w tym dziwnego, że tak niewielu baców certyfikuje oscypki? Kto by chciał jeść sery z bacówki, po której kręciła się inspekcja weterynaryjna, sanepid i urzędnicy Unii Europejskiej? Kto by chciał jeść oscypka, którego wcześniej organoleptycznie skontrolowała Państwowej Inspekcja Handlowa??</p>
<p>W ten oto sposób, otoczony zasiekami z unijnych przepisów, dogorywa oscypek, a na jego miejsce powstają cypki, scypki i uscypki. Komisja Europejska zaś, tak zatroskana o dobro produktów regionalnych, może powtórzyć za Wiktorem Czernomyrdinem: <em>Cóż, chcieliśmy dobrze, a wyszło jak zawsze.</em><br />
<br><br></p>
<address>[opublikowana fotografia autorstwa Reytana pochodzi z serwisu Wikipedia]</address>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rachunek za światła]]></title>
<link>http://pochmara.wordpress.com/?p=28</link>
<pubDate>Sun, 27 Apr 2008 14:54:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurp</dc:creator>
<guid>http://pochmara.wordpress.com/?p=28</guid>
<description><![CDATA[Minął rok, od kiedy władza nakazała polskim kierowcom jazdę z włączonymi światłami mijania,]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Minął rok, od kiedy władza nakazała polskim kierowcom jazdę z włączonymi światłami mijania, bez względu na porę dnia i roku. Przyszła pora, by wystawić rachunek zwolennikom ustawowego przymusu.</strong></p>
<p>Jak podaje <a title="Włączone światła aut - zero pożytku" href="http://www.rp.pl/artykul/123249.html" target="_blank">"Rzeczpospolita"</a>, dzięki jeździe "na światłach" zużyliśmy o 60% żarówek więcej, dopłaciliśmy za paliwo ponad 2 miliardy złotych i wyemitowaliśmy do atmosfery pół miliona ton dwutlenku węgla! Do tego doszły jeszcze słone mandaty dla opornych i koszty reanimacji akumulatorów, które łatwo rozładować, gdy zapomni się o wyłączeniu świateł niewidocznych w pełnym słońcu. Mimo tego tytanicznego wysiłku całego narodu i szczytnych zamierzeń ustawodawcy<strong> liczba wypadków wzrosła</strong>, choć między rokiem 2005 a 2006 - jeszcze przed wprowadzeniem idiotycznego nakazu - spadała, pomimo wzrastającej liczby pojazdów!</p>
<p>W Polsce nie działa (jeszcze?) Ministerstwo Prawdy, które wymazywałoby z przeszłości niewygodne fakty, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by zerknąć na wydarzenia minionego roku. A są naprawdę ciekawe! Po pierwsze - za reformą lobbowała <em>Koalicja na rzecz jazdy na światłach przez cały rok</em>, zrzeszająca ponad 40 różnego rodzaju instytucji (wśród nich - co za niespodzianka - również producenci żarówek i dystrybutorzy paliw!). Po drugie - za wprowadzeniem przymusu argumentowano, powołując się na bzdurne, jak się okazuje, badania. Instytut Transportu Samochodowego obiecywał spadek liczby zabitych w wypadkach o 20%, a Komisja Europejska zapowiadała spadek liczby wypadków, w zależności od typu, od 5% do nawet 32%. Jako przykłady krajów, w których auta jeżdżą z włączonymi non stop światłami, przedstawiano Danię, Norwegię, Szwecję, Islandię i Kanadę. Nikomu nie dało do myślenia położenie tych państw, dziwnym trafem dość wyraźnie wysuniętych na północ (kopiowanie tamtejszych rozwiązań prawnych, to prawie jak przymusowe ubieranie Egipcjan w eskimoskie futra!). Po trzecie - za nakazem głosowało 279 posłów, a przeciw - 137. Z tym jednym, ważnym zastrzeżeniem, że 81% głosów "przeciw" głupiemu przepisowi było głosami posłów rządzącego wówczas PiS, a nakaz wszedł w życie dzięki gremialnemu poparciu sejmowej lewicy i stu jedenastu posłów rzekomo liberalnej Platformy Obywatelskiej.</p>
<p>Po roku jazdy "na światłach" bilans jest prosty - na drogach przybyło wypadków, nam ubyło pieniędzy, a zarobiły stacje paliw, producenci żarówek i Skarb Państwa. Naukowe badania okazały się funta kłaków warte, a propagandowa kampania na rzecz bezpieczeństwa - więcej przyniosła szkody niż pożytku. Austriacy, którzy też dali się zwariować, już poszli po rozum go głowy i od pierwszego stycznia znów używają świateł zgodnie z ich przeznaczeniem - czyli wtedy, gdy widoczność jest kiepska. A Polak? Od pięciu wieków to samo - <em>Nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie głupi</em>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ogon zamerdał psem]]></title>
<link>http://pochmara.wordpress.com/?p=25</link>
<pubDate>Fri, 18 Apr 2008 17:43:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurp</dc:creator>
<guid>http://pochmara.wordpress.com/?p=25</guid>
<description><![CDATA[Platforma ogłosiła, że odpuszcza sobie jedno ze swoich sztandarowych haseł wyborczych i nie zami]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Platforma ogłosiła, że odpuszcza sobie jedno ze swoich sztandarowych haseł wyborczych i nie zamierza forsować jednomandatowych okręgów wyborczych. I ta decyzja jest - paradoksalnie - najlepszym dowodem na to, jak bardzo Polska potrzebuje takiej reformy!</strong></p>
<p>Nie jestem entuzjastą demokracji jako takiej i szczerze wątpię, by ordynacja większościowa fundamentalnie podniosła jakość życia politycznego w naszym kraju. Tam, gdzie za sprawy państwa odpowiada kilkuset rozwrzeszczanych wybrańców ludu, nie może dziać się dobrze. Nie sposób jednak zaprzeczyć, że mechanizm wyboru posłów jest ważny, a <strong>demokracja może być zła lub gorsza</strong>.</p>
<p>Ordynacja większościowa ma tę ważną zaletę, że wprowadza do polityki demokratycznej <strong>odpowiedzialność</strong> za podejmowane decyzje. Po pierwsze: wyborcy głosujący w JOW-ach, wybierają konkretne osoby, więc politycznym miernotom trudniej skryć się za partyjnym szyldem. Po drugie: ordynacja większościowa sprzyja kreowaniu systemu dwupartyjnego, w którym zwycięska partia może samodzielnie rządzić i tym samym ponosić całościową odpowiedzialność za stan państwa.</p>
<p>Obecny Sejm wybrany został w fatalnej ordynacji proporcjonalnej. Skutki najlepiej widać w koalicji PO z PSL-em, czyli politycznym romansie wody z ogniem. Dla dobra tegoż romansu 209 posłów Platfomy zrezygnowało z realizacji obietnic, które w ubiegłym roku składali wyborcom. Wszystko dla garstki 31 ludowców, którzy - ani chybi - wystraszyli się o swoje stołki i postanowili JOW-y zawetować.</p>
<p>Patrząc na pospieszne zwijanie wyborczych sztandarów, polski wyborca mógł podziwiać rzadki polityczny fenomen - <strong>ogon merdający psem</strong>. Kto ów fenomen przegapił, nie ma powodów do zmartwień - ordynacja proporcjonalna przetrwała, więc mamy gwarancję, że w polskiej demokracji nie raz jeszcze będziemy świadkami rzeczy, o których nie śniło się filozofom.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[GIP zgłupiał]]></title>
<link>http://pochmara.wordpress.com/?p=24</link>
<pubDate>Sun, 16 Mar 2008 19:30:49 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurp</dc:creator>
<guid>http://pochmara.wordpress.com/?p=24</guid>
<description><![CDATA[Główny Inspektor Pracy, w gorliwości swojej, zgłupiał do szczętu. Rzeczywistość pomieszała ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Główny Inspektor Pracy, w gorliwości swojej, zgłupiał do szczętu. Rzeczywistość pomieszała mu się z fikcją i poderwał się do walki, gdy spostrzegł na ekranie telewizora reklamę Winiary, a w niej dwóch inżynierów w żółtych kaskach, którzy - olaboga! - bez asekuracji jedzą rosołek na wysokim rusztowaniu. <em>"To propagowanie niewłaściwych i niebezpiecznych zachowań. B</em><em>ohaterowie reklamy powinni być wyposażeni w szelki bezpieczeństwa i liny, bo tego wymagają przepisy BHP dotyczące pracy na wysokościach"</em> zagrzmiał GIP i zaskarżył spot reklamowy do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji domagając się jego wycofania.</p>
<p>Jestem przekonany, że najbliższe dni mogą być dla Inspektora bardzo bolesne. Jeśli natychmiast nie wyłączy telewizora, zorientuje się niechybnie, że praktycznie nie ma programów, w których szanowano by przepisy BHP! Czy pamiętacie Państwo wyczyny Indiany Jonesa? Czy widzieliście Państwo, aby Spiderman i Batman używali regulaminowych żółtych kasków? Kto właściwie dopuścił na ekrany telewizorów gorszące filmy <em>"Kevin sam w domu"</em> i <em>"Brzdąc w opałach"</em>? A czy dobrze mi się wydaje, że Harry Potter lata na miotle nie zapinając pasów, a Gumisie <em>"harcują, po lesie szarżują"</em> - bez żadnej asekuracji?! (nawiasem - czy sanepid przebadał aby sok z gumijagód?)</p>
<p>Jako że nie podejrzewam Głównego Inspektora Pracy o oglądanie telewizji w godzinach pracy, pewne jest, że inkryminowaną reklamę wypatrzył będąc w domu, gdy, wyczerpany walką o nasze zdrowie i bezpieczeństwo, rozsiadł się w fotelu przed telewizorem. To z kolei oznacza, że Inspektor nie przestaje myśleć o pracy po siedemnastej; wręcz przeciwnie - nawet krótkie przerwy reklamowe poświęca myśleniu o BHP. To zaś jest zjawiskiem bardzo niebezpiecznym i może dowodzić, że dłuższy kontakt z przepisami BHP niekorzystnie odbija się na umyśle. I tak oto stwierdzam niniejszym, że przepisy BHP są niezgodne z przepisami BHP, wszak jednemu już od nich odbiło - zlikwidujmy je, zanim zgłupiejemy wszyscy!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Meldunek zostaje]]></title>
<link>http://pochmara.wordpress.com/?p=20</link>
<pubDate>Thu, 28 Feb 2008 20:15:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurp</dc:creator>
<guid>http://pochmara.wordpress.com/?p=20</guid>
<description><![CDATA[No tak. Poopowiadał nam premier o wolności, normalności i drugiej Irlandii, ale jak przyszło co ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>No tak. Poopowiadał nam premier o wolności, normalności i drugiej Irlandii, ale jak przyszło co do czego - <a href="http://www.dziennik.pl/polityka/article131048/Poslowie_Obowiazku_meldunku_nie_mozna_zniesc.html" title="Posłowie: Obowiązku meldunku nie można znieść">obowiązek meldunkowy musi zostać</a>. <i>Nie wyobrażam sobie zniesienia meldunku w tej chwili</i> - powiedział "Dziennikowi" Konstanty Miodowicz i obawiam się, że nie jest to jedynie chwilowa niedyspozycja jego wyobraźni, ale poważniejszy intelektualny defekt powszechny na naszej scenie politycznej.</p>
<p>Nie spodziewałem się oczywiście, że rząd Tuska zrealizuje obietnicę zniesienia meldunku. Zbyt wiele jest w Polsce starych, stetryczałych, sklerotycznych instytucji i przepisów, żeby można było przeforsować aż tyle normalności naraz. Szokuje natomiast argumentacja. Przedstawiciel Platformy Obywatelskiej stwierdził, że likwidacja obowiązku meldunkowego zagrozi bezpieczeństwu państwa (<i>sic!</i>). Z kolei Janusz Zemke z LiD nadał sprawie wyższy poziom abstrakcji stwierdzając, że <i>i tak te najbardziej uciążliwe przepisy związane z    meldunkiem są martwe</i>. Czyli, w tłumaczeniu na polski: przepisy są kretyńskie, ale i tak wszyscy mają je w dupie, więc po co je zmieniać?</p>
<p>Nasuwa się pytanie - skoro z przepisów meldunkowych kpi sobie większość Polaków, to jak można w ogóle mniemać, że jakikolwiek szanujący się terrorysta zamelduje się grzecznie pod swym rzeczywistym miejscem pobytu, by ułatwić pracę naszemu - pożal się, Boże - kontrwywiadowi?!</p>
<p>Słuchając wypowiedzi komisji trudno oprzeć się wrażeniu, że może naprawdę lepiej by było, gdyby - dla bezpieczeństwa państwa - Ci panowie trzymali się z dala od prawodawstwa.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Prywatyzacja po polsku]]></title>
<link>http://pochmara.wordpress.com/?p=18</link>
<pubDate>Wed, 27 Feb 2008 20:35:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurp</dc:creator>
<guid>http://pochmara.wordpress.com/?p=18</guid>
<description><![CDATA[Pani minister Ewa Kopacz udzieliła wywiadu, który wywołał burzę. Stwierdziła, że Polsce potrz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Pani minister Ewa Kopacz udzieliła <a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,83914,wid,9690572,wiadomosc.html?ticaid=156fd" title="prywatyzacja szpitali?">wywiadu</a>, który wywołał burzę. Stwierdziła, że Polsce potrzebna jest prywatyzacja szpitali, a o przetrwaniu bądź bankructwie konkretnych placówek powinni decydować pacjenci. Pani Kopacz nie odkryła Ameryki. Powiedziała rzecz oczywistą dla każdego człowieka, który ma choćby mgliste pojęcie o funkcjonowaniu państwa i gospodarki. Sęk w tym, że powiedziała to w samym sercu domu wariatów, a do tego trzeba nie lada odwagi. I tu należy się jej uznanie.</p>
<p>Natomiast z łatwością potrafię sobie wyobrazić, jak ta prywatyzacja wyglądałaby, gdyby w ogóle weszła w życie. To trochę jak z ciasteczkiem. Najpierw jest po prostu ciasteczko. Potem ciasteczko przechodzi kolejno przez trzewia demokratycznego prawodawstwa - komisje, podkomisje, sejm, senat, prezydenta i ministerstwo. Co powstaje na końcu każdych trzewi - wiadomo.</p>
<p>Prywatyzacja może więc i będzie. Z tym, że - jak znam Rzeczpospolitą - szpitale sprzeda się po kryjomu i na podejrzanych zasadach; składki będą obowiązkowe i w wysokości wziętej z kosmosu; wszystkie pieniądze będą trafiały do ZUS-owskiego gara, z którego wedle własnego widzimisię państwo będzie je rozdzielać między prywatne placówki; przepisów, zakazów i nakazów będzie tyle, że żaden mechanizm rynkowy nie będzie miał prawa zadziałać. A za parę lat pojawią się pierwsze głosy, że do niczego ten kapitalizm i trzeba służbę zdrowia upaństwowić. <i>Summa summarum</i> normalności będziemy mieli akurat tyle, ile zostało z tego ciasteczka.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Śmiertelnie niebezpieczne zapalniczki]]></title>
<link>http://pochmara.wordpress.com/?p=16</link>
<pubDate>Sat, 23 Feb 2008 10:21:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurp</dc:creator>
<guid>http://pochmara.wordpress.com/?p=16</guid>
<description><![CDATA[Dobry Boże, ja tu cytuję argumenty za upowszechnieniem dostępu do broni palnej, a Komiska Europej]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dobry Boże, ja tu cytuję argumenty za upowszechnieniem dostępu do broni palnej, a Komiska Europejska, wespół z polskim Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów, <a href="http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article122361/Od_marca_zapalniczki_beda_zakazane.html" title="zakaz produkcji zapalniczek">zakazały</a> sprzedaży zapalniczek, jako produktów niebezpiecznych dla dzieci!</p>
<blockquote><p>To dlatego Komisja Europejska już w ubiegłym roku podjęła decyzję o wycofaniu ze sprzedaży zwykłych zapalniczek. Polska zobowiązała się, że dostosuje się do tej decyzji od 11 marca 2008 roku. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował dziś, że każdy, kto wprowadzi na rynek zakazany produkt, może dostać karę nawet do 100 tysięcy złotych.</p></blockquote>
<p>A co z nożami, widelcami, kijami od szczotek, skakankami, hulajnogami, dezodorantami, torebkami foliowymi i ostrymi krawędziami książkowych kartek?! Kto nas ochroni przed tymi wszystkimi niebezpieczeństwami? Unio, ratuj!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pozwolą bez pozwolenia?]]></title>
<link>http://pochmara.wordpress.com/?p=14</link>
<pubDate>Fri, 22 Feb 2008 06:48:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurp</dc:creator>
<guid>http://pochmara.wordpress.com/?p=14</guid>
<description><![CDATA[W chwili obecnej, aby mężczyzna postawił dom, co - jak wiadomo - jest jednym z tradycyjnych warun]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W chwili obecnej, aby mężczyzna postawił dom, co - jak wiadomo - jest jednym z tradycyjnych warunków udowodnienia swej męskości, musi przejść biurokratyczną drogę przez mękę. Prawo budowlane stanowi odwrócenie zasady świętej własności prywatnej. O tym, co i jak mężczyzna zbuduje, decyduje nie on, ale urzędnik.</p>
<p>Nowy rząd <a href="http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&#38;dok=2159.218.0.39.9.2.0.1.htm" title="likwidacja pozwoleń na budowę?">chce</a> to zmienić, opierając się na planach zagospodarowania przestrzennego, które decydowałyby, czy to, co stoi na danej działce, jest legalne, czy też nie.</p>
<p>Wśród czytelników "Gazety Prawnej" koncepcja taka wywołała zażartą dyskusję, w której demokratyczne stado baranów zaczęło beczeć, że legalizacja powszechnej samowoli budowlanej doprowadzi do ogólnonarodowej katastrofy i zdegeneruje nasze piękne miasta do rozpadających się slumsów. Kiedyś estetyki i trwałości budynku pilnował właściciel, majster i Pan Bóg. Dziś robią to do spółki urzędnicy, posłowie, inspektorzy i ubezpieczyciele. Jak ktoś chce zobaczyć różnicę, niech przejdzie się najpierw po starej kurpiowskiej wiosce albo toruńskiej starówce, a potem niech przejedzie na blokowiska toruńskiego Rubinkowa...</p>
<p>Jak w ogóle można walczyć o wolność w kraju, w którym nawet wtedy, kiedy władza chce nam kawałek swobody odstąpić, lud zaczyna krzyczeć, że tej wolności nie chce?! Bo przecież bez pobłogosławienia biurokratycznym stempelkiem dom się ani chybi rozsypie...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Uwaga - będą naprawiać!]]></title>
<link>http://pochmara.wordpress.com/?p=13</link>
<pubDate>Tue, 19 Feb 2008 20:01:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurp</dc:creator>
<guid>http://pochmara.wordpress.com/?p=13</guid>
<description><![CDATA[Liberalizm liberalizmem, ale pieniądze skądś brać trzeba, więc znów rząd łakomym okiem zerka]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Liberalizm liberalizmem, ale pieniądze skądś brać trzeba, więc znów rząd łakomym okiem zerka na środki zgromadzone na rachunkach OFE. Minister Jolanta Fedak <a href="http://www.bankier.pl/wiadomosc/Czy-juz-PO-naszych-emeryturach-1713619.html" title="pomysły zmian w systemie emerytalnym">wymyśliła</a>, że - dla naszego dobra, oczywiście! - pomajstruje trochę przy drugim filarze, na którym opierają się emerytury milionów Polaków.</p>
<p>Po pierwsze, pieniądze, w drodze do kieszeni emeryta, miałyby przechodzić przez dziurawe kieszenie sklerotycznego ZUS-u. Po drugie, w ramach zapobiegania skutkom giełdowej bessy, zostaną funduszom narzucone pewne scenariusze inwestowania i struktury portfeli, czyli w praktyce przepisy ograniczą ich (i tak już bardzo skromną) gospodarczą inicjatywę. Po trzecie, żeby socjalistycznego placka ozdobić liberalną wisienką, rząd okaże liberalną łaskę i zezwoli funduszom, na inwestowanie za granicą nie pięciu, jak ma to miejsce teraz, ale nawet 10 procent aktywów!</p>
<p>Gdyby chcieć streścić plan reform w jednym zdaniu, to należałoby powiedzieć, że rząd chce położyć łapę na naszych pieniądzach, robiąc przy okazji kilka kosmetycznych poprawek w ramach zasłony dymnej. Tymczasem cała dyskusja nad strukturą drugiego filaru woła o pomstę do nieba. Jakim prawem rząd zmusza mnie do opłacania emerytalnych składek? Jakim prawem rząd zmusza potem firmę, której płacę, do takiego a nie innego inwestowania środków? I w końcu - jakim prawem ten rząd zabiera jej potem moje pieniądze??</p>
<p>Ktoś powie: państwo interweniuje, bo wstępne analizy pokazują, że emerytury z OFE będą głodowe. Ale - na litość Boską! - to właśnie to państwo wprowadziło restrykcyjne przepisy dla funduszy i obligatoryjność składek (tworząc oligopol), pokazało palcem kilka wąskich obszarów i wykluczyło swobodne inwestowanie środków (burząc ekonomiczną swobodę) i nieterminowo przekazuje środki (powodując realne straty). Jak to ktoś kiedyś podsumował socjalistów - <i>"wyjęli sprężynę z zegarka i dziwią się, że przestał chodzić"</i>...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Demokracja po pakistańsku]]></title>
<link>http://pochmara.wordpress.com/?p=11</link>
<pubDate>Mon, 18 Feb 2008 18:30:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurp</dc:creator>
<guid>http://pochmara.wordpress.com/?p=11</guid>
<description><![CDATA[W Pakistanie odbyły się dziś wybory. Media tradycyjnie biadolą nad nie dość demokratycznymi st]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W Pakistanie odbyły się dziś <a href="http://rp.pl/artykul/94461.html" title="wybory w Pakistanie">wybory</a>. Media tradycyjnie <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,4938762.html" title="biadolenia GW">biadolą</a> nad nie dość demokratycznymi standardami i nie dość demokratyczną postawą prezydenta (a w zasadzie dyktatora) Perveza Musharrafa. Mimo tysięcy obserwatorów i oznaczania kart odciskami palców, wszyscy podejrzewają władze o szwindel. Być może słusznie - nie w tym jednak tkwi sedno problemu.</p>
<p>W tych narzekaniach mało kto bowiem pamięta, że Musharraf jest od lat gwarantem rozsądnej polityki państwa, które dysponuje arsenałem nuklearnym, a jednocześnie co i raz boryka się z szaleństwami islamskiego radykalizmu. Gdyby w Pakistanie przeprowadzono prawdziwie wolne wybory (broń nas chrześcijański Panie Boże!), to ani chybi wygraliby je (za którymś razem, z pewnością) muzułmańscy fundamentaliści. A od tego już tylko krok, by pakistańskie bomby atomowe posłużyły za narzędzie dżihadu.</p>
<p>Przypuszczam, że dobroduszny i prodemokratyczny zachodni dziennikarz poszedłby wtedy po rozum do głowy. Naturalnie pod warunkiem, że miałby jeszcze tę głowę na karku.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kurp powraca!]]></title>
<link>http://pochmara.wordpress.com/?p=6</link>
<pubDate>Sat, 16 Feb 2008 21:59:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurp</dc:creator>
<guid>http://pochmara.wordpress.com/?p=6</guid>
<description><![CDATA[Szanse, że amerykański, spadający satelita trafi w Polskę są praktycznie żadne. Jeszcze mniejs]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Szanse, że amerykański, <a href="http://www.rp.pl/artykul/93295.html" title="spadający satelita" target="_blank">spadający satelita</a> trafi w Polskę są praktycznie żadne. Jeszcze mniejsze są szanse - a po cichu liczył na to każdy - że trafi akurat w okolice Wiejskiej w Warszawie...</p>
<p>Niestety. Żadna siła kosmiczna nie przyjdzie nam z odsieczą. Żaden spadający satelita, choćby się w atmosferze rozpadł na 460 kawałków, nie zdoła przywrócić w Polsce normalności.</p>
<p>Życie jest zbyt krótkie, by przeczekać socjalizm. A kurpiowska dusza - zbyt niecierpliwa, by w milczeniu znosić <i>dyktaturę ciemniaków</i>. Pora więc zakasać rękawy. Strzeżcie się - Kurp powrócił!</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
