<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>chorwacja-reprezentacja &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/chorwacja-reprezentacja/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "chorwacja-reprezentacja"</description>
	<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 00:50:37 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Kelley Polar „I Need You To Hold On When The Sky Is Falling”]]></title>
<link>http://lukaszkusmierz.wordpress.com/?p=101</link>
<pubDate>Mon, 12 May 2008 13:21:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>lukaszkusmierz</dc:creator>
<guid>http://lukaszkusmierz.wordpress.com/?p=101</guid>
<description><![CDATA[
Poznajcie pana, który ma bardzo duży potencjał, ale na nowym longplayu korzysta tylko ze znikome]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.residentadvisor.net/images/reviews/2008/kelley-polar-i-need-you-to-hold-on.jpg" alt="" width="200" height="200" /></p>
<p>Poznajcie pana, który ma bardzo duży potencjał, ale na nowym longplayu korzysta tylko ze znikomej części swojego talentu. Jak w życiu.</p>
<p>Pierwsze, co zwraca uwagę w obcowaniu z muzyką urodzonego w Dubrowniku artysty, to próba pogodzenia klasycznego instrumentarium (Kelley gra na altówce) z patentami electropopowymi. Dla kogoś, kto zna twórczość Arthura Russella nie będzie to żadne novum, ale tak z ręką na sercu - ile takich osób jest w naszym kraju? „I Need You..." przede wszystkim punktuje klimatem. Erotyczna aura unosi się nad całością, na którą pada też odrobina mroku. Przy tej płycie będziecie raczej delikatnie pląsać (niekoniecznie solo), niż zdobywać parkiet. Tym bardziej, że Chorwat żongluje zazwyczaj kilkoma pomysłami w obrębie piosenki darując sobie jednocześnie eksplorowanie tylko jednego tematu.</p>
<p>Często bywa tak, że mniej znanym muzykom podkradają pomysły inni, potrafiący bardziej trafić w gusta mas, muzycy. Nie wiem jak będzie z „I Need You...", ale nie da się ukryć, że drugi solowy album Polara to kopalnia pomysłów. Weźmy np. „Satellites", jeden z najlepszych utworów na płycie. Wywołujący skojarzenia z Mylo via Gloria Estefan bit zostaje w sposób mistrzowski obniżony na wysokości 0:19 sekundy, by potem wznosić się, to znów opadać przez całą długość pierwszej zwrotki. A to wystrzelenie numeru w 2:21 na błyskające pole siłowe i Polarowe „When you with me/I can feel the energy"? Mistrzostwo. Najbardziej podchodzące pod format singla „Entropy Reigns (in the Celestial City)" ujmuje wokalnym damsko - męskim dialogiem, ale też tak miodnym patentem, jak pauza Kelleya (0:22-0:23), która zaburza rytm piosenki. „Roseband" z kolei spełnia się w końcówce, gdzie Polar wyśpiewuje słowa - tytuł płyty przy akompaniamencie kipiącego bitu i uduchowionych zaśpiewów. Jest jeszcze przypominające odrobinę piosenkę aktorską „A Dream in Three Parts (on themes by Enesco)" i kolejny materiał na singiel „Sea of Sine Waves" (pod warunkiem, że przycinamy ślimaczącą się końcówkę). Reszta na tym LP potrafi przynudzić. Poza tym, rozwijając myśl zawartą we wstępie tej recenzji, Kelley wydaje się czasem odrobinę wycofany. Aż się prosi, by poszedł na całość, ten jednak pozostaje na dobrze znanych, bezpiecznych pozycjach.</p>
<p>Z Kelley Polarem jest tak, jak z jego krajanami z reprezentacji piłkarskiej. Na najbliższych Mistrzostwach Europy mogą zarówno sięgnąć po złoto, jak i nie wyjść z grupy. Potencjał predestynuje ich do gry o najwyższe cele, jednak tylko od nich zależy, czy je osiągną. Jak w życiu.</p>
<p><a href="http://www.myspace.com/kelleypolar" target="_blank"><strong>Posłuchaj</strong></a></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
