<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>byt &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/byt/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "byt"</description>
	<pubDate>Tue, 07 Oct 2008 16:15:18 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Umierajcie niesławne dzieci. Niesławnych ludzi.]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/?p=106</link>
<pubDate>Thu, 29 May 2008 22:23:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.pl.wordpress.com/2008/05/29/umierajcie-nieslawne-dzieci-nieslawnych-ludzi/</guid>
<description><![CDATA[Zaczęło się chyba gdzieś w połowie tamtego roku, może wcześniej – dla niej i dla wszystkich]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Zaczęło się chyba gdzieś w połowie tamtego roku, może wcześniej – dla niej i dla wszystkich którym było dane znać jej nazwisko - początkowo niewinnie co jakiś czas któraś z gazet napomknęła o jej chorobie która towarzyszyła jej życiu przez dłuższy czas.<!--more--><br />
Teraz to w zasadzie wygląda tak:<br />
•    Agata Mróz dopadła po przeszczepie gorączka;<br />
•    Agata Mróz jest już po przeszczepie;<br />
•    Siatkarka Agata Mróz miała w nocy przeszczep szpiku kostnego - podaje RMF;<br />
•    Agata Mróz zacznie życie na nowo;<br />
•    Siatkarka Agata Mróz czeka na nowy szpik;<br />
•    Agata Mróz-Olszewska, siatkarka zmagająca się z ciężką chorobą szpiku, walczy o zdrowie w godnym podziwu stylu;<br />
<strong>•   Nadal możesz pomóc Agacie Mróz;</strong><br />
•    Ciężko chora Agata Mróz urodziła córeczkę;<br />
<strong> •   Oddaj krew dla Agaty Mróz;</strong><br />
•    Agata Mróz urodzi córeczkę!;<br />
•    Agata Mróz: Staram się myśleć pozytywnie;<br />
•    Agata Mróz przeżywa poważny dramat;<br />
<strong>•   Rosyjscy gwiazdorzy pomogą Agacie Mróz;<br />
•   Agata Mróz pilnie potrzebuje płytek krwi;<br />
•   Oddają krew dla Agaty Mróz;</strong><br />
•    Agata Mróz: Znalazłam dawcę szpiku;<br />
<strong> •   Marynarze oddają krew dla polskiej siatkarki;</strong></p>
<p>Gazety od zawsze żerowały na krzywdzie ludzi, najczęściej sławnych no i też od czasu do czasu tych biednych szaraczków których ktoś zaszlachtował w kuriozalny sposób, no ale nie o tym miałem. To jest tylko kilka nagłówków wziętych z pierwszej lepszej strony informacyjnej dla przykładu.</p>
<p>Zacząłem się zastanawiać jak wielką sprzedajną dziwką i hipokrytą trzeba być żeby ze swojej choroby zrobić takie wielkie, niesamowite i owocne w plonach przedstawienie. Pewnie powiecie po raz kolejny, że jestem bez serca bo nie potrafię współczuć drugiemu człowiekowi, a no tutaj mącie pierdoloną racje, bo nie potrafię. Nie potrafię większości ludzi, których krzywdy nie rozumiem albo staje się w swojej tragedii nieodparcie śmieszna.</p>
<p><strong>Ale gdzie w tym wszystkim hipokryzja?</strong><br />
W którymś z wywiadów dla Dziennika które pojawiły się w październiku powiedziała, że o swojej chorobie nie lubi mówić. O ile nie jestem jeszcze głuchy, ślepy ani pierdolnięty to ja Ją widzę w co 2 wiadomościach z których mogę się dowiedzieć nawet jakiego papieru użyła do podtarcia się rano. Ponadto w tym miesiącu zadeklarowała jeszcze przed przeszczepem, że chce pokonać chorobę w blasku kamer. Deklaracja za deklaracją.</p>
<p>No dobra niech każdy sobie przeżywa swoją chorobę gdzie chce, jak chce ale nie mogę zrozumieć tego debilizmu społeczeństwa, kurwa w Polsce są setki-tysiące dzieci chorych na nowotwory, raki szpiku, tkanek, kości, srości i Bóg jeden wie czego jeszcze.<br />
Na oddziale przeszczepów we Wrocławiu (tym samym na którym leży Agata Mróz) spotykają się dzieci i rodzice z najdalszych zakątków Polski, wszyscy równi czekający na uzdrowienie, albo zbawienie od bólu i niesamowitości serwowanych przez organizm… poprzez śmierć.<br />
Faktem jest, że klinika ta jest najlepszą w Polsce, a pani Ordynator i cały personel są literalnie zaangażowani w leczenie tych dzieci ze wszystkich możliwych sił. Powiedzcie mi ilu lekarzy potraficie wskazać (w Polsce!), którzy są w stanie być na jednym i tym samym oddziale przez kilka tygodni – zapominając jak wygląda ich mieszkanie - dzień w dzień, pozostając tam z powodu świadomości, że te biedne dzieci potrzebują go. No ilu? 1? 2? Nikt? Wyobraźcie sobie, że na tym oddziale w zasadzie wszyscy lekarze są w taki sposób nastawieni do tej pracy.<br />
A teraz najistotniejsze: pomimo nadludzkich wysiłków personelu kliniki, dzieci i rodziców trzeba sobie szczerze powiedzieć, że <strong>co 6 dziecko przeżywa </strong>przeszczep i nie wraca na oddział nigdy więcej, największy procent umiera gdzieś pomiędzy przyjęciem się szpiku a momentem w którym organizm zaczyna funkcjonować w samodzielny, regularny i przede wszystkim normalny sposób. <strong>Wysoki procent dzieci umiera z powodu  braku leków, z braku aparatury, z braku możliwości leczenia, z braku krwi, z braku dawcy szpiku. </strong>Bezpośrednio przy klinice jest bank krwi którzy notorycznie przeżywa deficyty krwi, a pomimo to posiada rezerwy w których jest odkładana krew dla dzieci podczas przeszczepu – jeśli Wam jeszcze nie wiadomo przed przeszczepem otrzymuje się mega chemioterapię która powoduje, że stary szpik przestaje pracować, wszystko spada na łeb na szyję i najważniejsze jeśli mieliście w sobie resztki nowotworu to przestaje on w większości przypadków istnieć.<br />
Krew, płytki, hemoglobina wszystko jest potrzebne w niesamowitych ilościach szczególnie, że krew którą w sobie masz leje się z Ciebie <em>wszystkimi</em> możliwymi drogami.<br />
Agata Mróz postanowiła sobie zapewne nie dopuścić do takiej sytuacji w której dla NIEJ mogłoby braknąć krwi, tak więc kominiarze, marynarze, siatkarze oddają krew, żeby mogła sobie wyzdrowieć.</p>
<p><strong>A gdzie w tym całym altruizmie miejsce dla tych dzieci które umierają z braku krwi?</strong><br />
Zostały zapomniane w tej całej sytuacji? Czy są za mało sławne, żeby mogły mieć większą szanse na przeżycie? A może jeśli zdobyłyby w swoim krótkim życiu jakiś medal, zatańczyły z Hakielem albo zagrały w jakimś dennym sitkomie ktoś poza rodzicami, bliskimi i oddanymi lekarzami oraz personelem szpitala poznał by ich historię zanim anonimowo umrą wśród społeczeństwa które niesie pomoc tylko tym najbardziej znanym (niestety nie najbardziej potrzebującym)?</p>
<p><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">.</span><br />
<em>Byłem tam, widziałem to, przeżyłem to.</em><br />
<em>Pomimo wszystko, życzę powrotu do zdrowia… ale nie tylko pani...</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Artomatic Self-Portrait Fully Framed and Assembled!]]></title>
<link>http://sintixerr.wordpress.com/2008/05/05/artomatic-self-portrait-fully-framed-and-assembled/</link>
<pubDate>Mon, 05 May 2008 05:30:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jack Whitsitt</dc:creator>
<guid>http://sintixerr.wordpress.com/2008/05/05/artomatic-self-portrait-fully-framed-and-assembled/</guid>
<description><![CDATA[Erf. I just got done saying I wasn&#8217;t going to do one of these (Artomatic Experience Posts), bu]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Erf. I just got done saying I wasn't going to do one of these (Artomatic Experience Posts), but I just saw the base image assembled as a whole for the first time and was excited enough that I wanted to post pics of the image at least. Just getting that out of the way first - this is a blatant excuse to post pics..(yet somehow this is long-winded...I have nights like this).</p>
<div style="float:right;margin-left:10px;margin-bottom:10px;"><a title="photo sharing" href="http://www.flickr.com/photos/sintixerr/2467027848/" target="_blank"><img style="border:solid 2px #000000;" src="http://farm3.static.flickr.com/2038/2467027848_54ab581008_m.jpg" alt="" /></a></p>
<p><span style="font-size:0.9em;margin-top:0;"><br />
<a href="http://www.flickr.com/photos/sintixerr/2467027848/">Artomatic Piece</a></span></p>
<p>Originally uploaded by <a href="http://www.flickr.com/people/sintixerr/">sintixerr</a></p>
</div>
<p>So -</p>
<p>As mentioned earlier, when I first really started thinking about AOM this year, I thought I was going to be in Arkansas for the majority of the show and wanted to put together something "simple" (yeah, right, me? simple?). I was so strapped for time, in fact, that Angela and Paivi had to grab me some space for the second year in a row while I was out of town. ( <span style="text-decoration:underline;"><strong><span style="color:#800080;">My space is on the 8th floor at SE D6</span></strong></span> btw.)</p>
<p>Ok. Great. Have space. Project? Art? No so much.  Ultimately I decided to do a huge (6'x6') self portrait installation (covered in earlier blog posts - <a href="http://sintixerr.wordpress.com/2008/04/27/python-photography-digital-art-artomatic/" target="_blank">http://sintixerr.wordpress.com/2008/04/27/python-photography-digital-art-artomatic/</a> )</p>
<p>So, uhm, how do you print a photo that's 6'x6'??? I ended up deciding to print the picture in 9 sections, 24"x24" each.  I originally wanted to do an 8'x8' image, but at 24x24" sections I could go one price category lower at Chrome than 32"x32".  Still, lots of cash.  Hrm.  Where else will print this? For a much more reasonable sum?</p>
<p>It turns out that -Ritz Camera- of all places will print really large images for less than half the price of Chrome.  Supposedly archival.  I test printed one 24x24" section and it came out perfect.  Sweet.  I had a printing solution.</p>
<p>For framing I went with Angela's suggestion of American Framing and picked the smallest frame borders I could - with no matting.  The ultimate effect would hopefully look like the face was peering in through...something (window-esque?).  That was an easy process and everything showed up toot-sweet.</p>
<p>I went with <a href="http://overnightprints.com" target="_blank">overnightprints.com</a> for the business cards. They did a good job but, in hindsight, I didnt.  I think my cards are a little bit juvenile and cheesy, but, we all make mistakes sometimes   I mean, who puts "Artist" on their cards? I guess I do.  Meh.</p>
<p>While I was still playing with my final image, I met Angela and Paivi at our spaces last Sunday to help them paint, do lights, and take a look at my space.</p>
<p>I got there first and spent an hour or so mocking up what I wanted things to look like with rope and gorilla tape (it made sense then).  The final result was looking pretty good and I was feeling very satisfied.  Until Ang and Paivi showed up.</p>
<blockquote><p>"Thats not your space, Jack"</p>
<p>"Whu?"</p>
<p>"Thats. Not. Your. Space. Its the one next to it."</p>
<p>--Insert vulgar words here--</p></blockquote>
<p>Luckily I hadn't done anything permanent and I sheepishly took down all my stuff.  At any rate, I knew what it was going to look like and everything was good.</p>
<p>Angela and Paivi that day managed to paint their space, buy lights, put up lights. I managed to...put down duct tape and put up one wall of the shadowbox (seen in pics later).  Really, I hate this part. Im slow as HELL at painting walls and usually a mess. People always regret asking me to help them paint their house/interior.  I suck at it.</p>
<p>I came in the next Thursday after work by myself to try my luck alone and got a lot further. I managed to put up the second shadowbox wall, put down a layer of paint, and not end up with blood or paint all over my clothes.  It was a good day in that regard. Still, I had forgotten paint rollers and had to use a brush.  Those partitions, even with primer, suck. up. the paint.  I was despairing a little bit about how things were looking, but put that aside knowing how much was left to do.</p>
<p>So far, I'd run into a couple of people here and there that I knew, but the AOM space is -so- large this year that unless youre actively wandering around looking for people or just outright lucky, it's entirely possible to work with a dozen people you know there at the same time and miss them completely. (Except for Melissa, whom I run into every single time Im in the elevator.)</p>
<p>This past Saturday night I had my first volunteer shift with Angela and Paivi, so I came in ahead of time to get some work done.  I met my "partition-mate", who's name I can't recall at the moment, but who's work I had been familiar with and am really psyched to be next to.  If I had space in my apartment, Id buy some of it honestly.  More painting ensued and things were good.</p>
<p>Queue the volunteer shift.</p>
<p>I have a gripe here.  We were given a 3 minute introduction to our responsibilities by the GM on duty.  The instructions did not mention two big things that we were asked about -all- night:</p>
<p>1. Lights. Anything about them. Where to get them? What to do if any were broken?  Etc.  I know this was a GM responsibility, but by Saturday you'd have figured that there were enough questions being asked that the volunteers should be given some sort of heads-up.</p>
<p>2. Brightest Young Things:</p>
<p><img class="alignleft" style="float:left;margin:5px;" src="http://farm3.static.flickr.com/2222/2464590308_f6b591a3e5_m.jpg" alt="" width="240" height="160" />Anyone who was at AOM that night figured out very quickly that there was some shindig on the first floor.  The only instructions of info we were given by anyone about the first floor party was "oh yeah, tell people bathrooms are on the 10th and 12th floors if they start bitching about the first floor bathrooms".</p>
<p>What about the first floor bathrooms? Huh? And who's making all that racket next door? Apparently Philipa Hughs' Pinkline and Artomatic collaborated to help throw a relaunch party for a website called BrightestYoungThings.com  ( <a href="http://www.brightestyoungthings.com/events/byt-relaunch-party-1200-1st-street-ne/" target="_blank">http://www.brightestyoungthings.com/events/byt-relaunch-party-1200-1st-street-ne/</a> )</p>
<p>So, in addition to AOM people, there were tons of the<span style="color:#993366;"> trendiest, coolest, hippest, artsiest, brightest young things</span> wandering in and out of the front door.  Nothing against them (and it was cool something else was going on there), but it was really a pain in the ass to do "lobby" duty while there were bands playing, a plastic fence between us and them, etc.</p>
<p>I was asked to "keep people from there going up to AOM"...but really...how was anyone supposed to tell the difference?  There were also a lot of people bringing in artist materials through the lobby that I didnt catch because I couldn't always pick them out from the crowd milling about in the lobby.</p>
<p>This all would've been cool if we had been given heads-up....but we weren't. We were left to piece it together ourselves...</p>
<p>I also wish I'd NOT worn the -skankiest- shirt I own to paint in. Felt like I was bringin the place down just sitting next to the party Wink</p>
<p>The monotony was broken up a bit by a trip to Sketchies (aka Wendy's) to bring us back some much-needed diet cokes (Angela and Paivi were covering Loading Dock duty that night)  and also by Jim, who gestured for another volunteer and myself (I think he meant me too) to come out front where he proudly showed us the new lighting for the Artomatic signage in the windows.  The "ART" in "ARTOMATIC" was glowing red! Cool!</p>
<p><img class="alignleft" style="float:left;margin:5px;" src="http://farm3.static.flickr.com/2359/2464589656_354cc59fa6.jpg" alt="" width="333" height="500" /></p>
<p>By the end of the shift, we were all -done-.  Id gone running that morning for the first time since the Cherry Blossom 10 miler and between that, working on the space, and the volunteer shift, I was no longer human.  Paivi wanted to take some pics of the graffiti kids up on our floor (Cool doing their thing (didnt work out), but we did run into Halo and Arty4ever putting down some finishing touches on Michael's space (which looks great!).</p>
<p>I also met a couple of cool volunteers, but unfortunately was too brain-fried to ask for the business card of one of them and now forget her name. :( Ill need to check the volunteer list later if I can...</p>
<p>That brings me to today.  Lights are up, painting is finished, etc. I just need to get some fabric to frame the shadowbox, hang the piece, and add some other artistic touches to the installation (and it will be an installation) that I dont want to describe here.  I managed to frame all 9 sections (woohoo - Im really slow at that, so Im proud of myself here) today as well!</p>
<p>Ok, whew. Finally, this behemoth of a post is at it's end.</p>
<p><em>(As a side note, the lighting in the first pic is provided by a couple of White Lighting 10,000 strobe, which we've now started using as generic apartment lamps lately. Heh.)</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przeprost transcendentny]]></title>
<link>http://paintbox2.wordpress.com/2008/03/26/przeprost-transcendentny/</link>
<pubDate>Wed, 26 Mar 2008 20:17:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>paintbox2</dc:creator>
<guid>http://paintbox2.pl.wordpress.com/2008/03/26/przeprost-transcendentny/</guid>
<description><![CDATA[Najtrudniejsza jest linia prosta,pozbawiona zarówno zachęcających zaokrągleń,jak i odpychający]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Najtrudniejsza jest linia prosta,pozbawiona zarówno zachęcających zaokrągleń,jak i odpychających łamańców.Jest trudna do przebycia dla dłoni kreślącej ją na papierze,a co dopiero dla całej istoty...z drugiej strony prostota jest najnaturalniejsza.Gdy wyprosimy ze swoich myśli wszystkich intruzów świat zostaje rozkodowany,wszystkie linie gną się i prężą,aby rozprostować.Ukazuje się przestrzeń jasna,cicha,muskana wiatrem.Bram tego świata nie przekraczają myśli,emocje,wspomnienia powstałe w stanie świadomości.Tu panuje wszechogarniająca pustka,która pozwala odnaleźć samego siebie.,,Nikogo nad wami i nikogo poza wami.Spórzcie tylko!".To sfera narodzin największych myśli,które są zarazem największymi wypadkami.Dowód na to,że coś może powstać z niczego.Cały nasz umysł tutaj się cofa....cofa..to chyba źle?..ależ skąd. Cofa się jak człowiek szykujący się do dalekiego skoku. Tu opadają wszelkie maski.,,Postawiona pod pręgierzem bytu,maska nie wytrzymuje samej siebie".</p>
<p>ad1 Ludwik Liciński ad2 Alfred Simon</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Byle do weekendu]]></title>
<link>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/04/byle-do-weekendu/</link>
<pubDate>Tue, 04 Mar 2008 22:27:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>sialamakumszalaj</dc:creator>
<guid>http://sialamakumszalaj.pl.wordpress.com/2008/03/04/byle-do-weekendu/</guid>
<description><![CDATA[Kolejne dwa dni minęły nim zdążyłem się obejrzeć – jak ten czas szybko leci. Spisałem moj]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">Kolejne dwa dni minęły nim zdążyłem się obejrzeć – jak ten czas szybko leci. Spisałem moją maturę z języka polskiego, którą mój znajomy przyrównał do karty z głosowania „bo widzisz nie ważne co napiszesz, głos oddałeś”. Czas sobie spokojnie mija, a ja myślę sobie standartowo – jak to we wtorek – byle do weekendu. Te dwa dni są najbardziej twórczymi chwilami mojego standardowego tygodnia. Wtedy to właśnie przychodzi czas na konsumowani dóbr natury szeroko pojętej. Przebierać zawsze jest w czym, co przypada do gustu to łykasz, siadasz na poduszce, wypuszczając z siebie kłęby dymu, bądź po prostu zagłębiając się we własną osobowość, własne ego – w każdym bądź razie w samego siebie. Czekam do tego momentu jak wytęskniony pies czeka na właściciela. Czy oznacza to, że jestem uzależniony od weekendów i rytuałów z nim związanych – nie sądzę. Jestem do nich przyzwyczajony, podczas konsumpcji kolejnych to używek czuję jak się zmieniam, a świat wokół mnie nabiera innych barw oraz wartości. Łączę się z moim prywatnym bytem transcedentalnym, rozmawiam z nim, bawię się w chowanego. On zadaje pytania co słychać u mnie na ziemi ja pytam kiedy w końcu przybierze materialną formę. Dogadujemy się, nie mogę powiedzieć aby wybuchały pomiędzy nami kiedykolwiek, jakiekolwiek sprzeczki. On rozumnie – bardziej ode mnie - podchodzi do sprawy, stara się wybadać kim jestem, skąd pochodzę i jakież to informacje mam zakodowane w mózgoczaszce. Wszakże jesteśmy mieszkańcami innych wymiarów, ja mieszkam tu – w doskonale znanym Ci 3 wymiarze – on bytuje w nieokreślonej przestrzeni. Jest wielokrotnie inteligentniejszy ode mnie, czuję jego mądre spojrzenie kiedy tłumaczy mi skomplikowane procesy jak ja tłumaczyłbym dziecku teorię kwantową, pomimo jednego faktu – oczu nie posiada. Tak, to właśnie weekendowy rytuał, czy jestem od niego uzależniony..? Nie sądzę, wypełnia tą czarną pustkę zwaną nudą i zwątpieniem. Wykorzystam wolny czas na bujaniu w obłokach i poznawaniu czegoś o czym nigdy nie będziesz miał pojęcia. Dlaczego..? Bo się boisz utraty pozycji, pieniędzy, życia. To wszystko, czym jest to wszystko dla mnie..?</p>
<p class="MsoNormal"> </p>
<p class="MsoNormal">Brak mi słów.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sens bytu człowieka na ziemi...]]></title>
<link>http://adolescentulus.wordpress.com/2008/01/16/sens-bytu-czlowieka-na-ziemi/</link>
<pubDate>Wed, 16 Jan 2008 20:12:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>adolescentulus</dc:creator>
<guid>http://adolescentulus.pl.wordpress.com/2008/01/16/sens-bytu-czlowieka-na-ziemi/</guid>
<description><![CDATA[Ostatnio przeglądając strony traktujące o filozofii i religii, natknąłem się na ciekawy koment]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio przeglądając strony traktujące o filozofii i religii, natknąłem się na ciekawy komentarz, który jest inspiracją tego wpisu...</p>
<p><!--more--></p>
<p><span style="font-style:italic;">Już publikowałem podobny wpis, ale tutaj chciałem się skupić na jednej rzeczy... rozwinę myśl...</span></p>
<p>...Do rzeczy. Zastanawialiście się czym jest nasze życie? Nie chcę się tu zagłębiać w sprawy istnienia Boga i stworzenia świata, a raczej sensu bytu człowieka na ziemi. Po co jesteśmy od tylu tysięcy lat na świecie? Jaki jest cel? Załóżmy, że Bóg tworzy świat. Tworzy człowieka. Po co? Jaki w tym widział [widzi?] cel? Robi to dla zabawy, z nudów?  Po co daje człowiekowi wolną wolę, skoro i tak wtrąca się [pod postacią Jezusa] w ich postępowania? Znudziło mu się oglądanie gry i postanowił się przyłączyć? Można odnieść takie wrażenie.</p>
<p>Można też pomyśleć, że Bóg tworzy świat, ludzi i daje im wolną wolę, ale narzuca zasady. Zasady których trzeba przestrzegać /nadaje je z pomocą syna/, a nagrodą za zgodne z nimi życie, jest rzekomy raj. Znaczy się, Bóg ten świat tworzy po to, żeby przeprowadzić kwalifikacje, kto się nadaje do raju, czyli innego - może podobnego do tego - świata, w którym żyć będą tylko najlepsi [posłuszni] wybrani...</p>
<p>Inaczej ma się sprawa sensu istnienia człowieka bez Boga... jeżeli nie ma Boga, to walczymy o dobro doczesne, czyli o codzienność. Żeby żyło się nam dobrze teraz, żeby kolejne pokolenia miały dobre życie, nie martwimy się o to co będzie po śmierci, bo to naturalne, jak każde zwierze i człowiek umrze, bo jest stworzeniem które jak i zwierzęta ma swój kres bytu na ziemi. Koniec świata zależy tylko od nas, kiedy nastąpi i jaki będzie. Jeżeli będziemy rozsądnie zarządzać naszym dobytkiem - jakim jest ziemia - to owego końca świata nie będzie.</p>
<p>Wszystko ma swój sens. Jest Bóg? Jest jakaś filozofia sensu istnienia, nie ma? Nie oznacza to, że życie nie ma sensu. Jest, jest sens wkładania swojej pracy w ewolucję. Raj jest na ziemi, teraz, a z Bogiem? Po śmierci. To dla odważnych, jak się okaże, że nic niema? No cóż, zawiedzeni nie będą, bo już nic nie będzie. Ich koniec świata...</p>
<p>Każdy ma własny koniec świata - takie jest moje zdanie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bóg, wiara, istenienie...]]></title>
<link>http://adolescentulus.wordpress.com/2008/01/08/bog-wiara-istenienie/</link>
<pubDate>Tue, 08 Jan 2008 21:41:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>adolescentulus</dc:creator>
<guid>http://adolescentulus.pl.wordpress.com/2008/01/08/bog-wiara-istenienie/</guid>
<description><![CDATA[   Przez ostatnie kilka miesięcy, w moim życiu, nastąpiły drastyczne zmiany. Przez ten czas, wie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>   Przez ostatnie kilka miesięcy, w moim życiu, nastąpiły drastyczne zmiany. Przez ten czas, wiele myślałem, na ogrom tematów. Dziś chcę przedstawić finalną - chyba - wersję, mojego poglądu na temat Boga. Czy istnieje i jeżeli tak, to po co?</p>
<p><!--more--></p>
<p>Według mnie, pojęcie Boga, jak i cała wiara, zostały wymyślone przez człowieka, ponieważ nie potrafił on pojąć pewnych zjawisk, które spotykał. Jak starożytni mieli filozofię kultu lunarnego, tak dziś taką filozofią jest wiara w Boga. Niegdyś pierwsi ludzie, nie potrafili zrozumieć, dlaczego jest dzień, a dlaczego noc. Nie mogli pojąć, dlaczego gdy jest słońce -  rosną rośliny, a gdy go nie ma - obumierają. Gdy to spostrzeżono, zaczęto czcić bóstwa, z niewiedzy. Podobnie jest - według mnie, oczywiście -  z genezą wiary w jednego Boga. Myślę, że człowiek wymyślił istotę, która jest wszechmocna, ponieważ nie rozumiał, jak mógł powstać świat, co jest zanim się rodzimy, a co kiedy już umrzemy. Nie pojmował, że może nic nie być, że świat to tylko ewolucja, od bakterii, do człowieka... A może nie jesteśmy końcowym tworem, może jesteśmy etapem przejściowym, jeszcze będziemy ewoluować...</p>
<p>Wiara stała się dopełnieniem nauki. Do dziś wzajemnie się uzupełniają. Gdzie nauka nie potrafi wyjaśnić pewnych zjawisk, tam wkracza wiara. Człowiek sobie dopowiada, że po śmierci jest raj, że trzeba żyć zgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami, bo inaczej czeka nas kara. Pozwala to zapanować nad porządkiem. Wszystko ma swój ład.  Ludzie mają motywacje do życia. Zastanówmy się, co by było, gdyby udało się obalić wiarę w Boga? Co zrobiliby ludzie, którzy dzięki wierze, żyją. Pokładają nadzieję, że będzie lepiej, że po śmierci czeka ich raj. Nagle wszystko by prysło, straciliby ducha walki, wszelkie chęci do życia.</p>
<p>Bardzo ciekawie wypowiadał się pewien niemiecki filozof -<b><br />
Ludwig Feuerbach</b>. <i>"Religia – jego zdaniem – była tworem ludzkim: to człowiek stworzył Boga na swoje podobieństwo - nie odwrotnie. Religia jest jednak wieczna, gdyż zaspokaja odwieczne potrzeby człowieka. Jest ona także pewną formą jego wiedzy o samym sobie, o istocie człowieczeństwa. Jeżeli Bóg został stworzony na obraz człowieka to człowiek – poznając Boga w jego formach – poznaje samego siebie. Poznanie rzeczy może – zdaniem Feuerbacha – następować tylko przez zmysły, a poznanie innego człowieka – także poprzez "poszukiwanie prawdy w dialogu"."</i> - Jestem podobnego zdania.</p>
<p>Więc... Nie Bóg stworzył człowieka, a człowiek Boga,  powstanie świata można wytłumaczyć w jakiś naukowy sposób, a po śmierci...</p>
<p>O, właśnie, tego jeszcze nie poruszyłem. Więc, co następuje po śmierci? Wizja nicości, jest jednak trochę przerażająca... Ale co innego może być? Może to jak sobie wyobrażamy "eden", po śmierci się spełnia i pozostajemy w naszych wyobrażeniach, uwięzieni niejako w swoich umysłach.  Z tymi, których mieliśmy w sercu, o których nie zapomnieliśmy. Jesteśmy w swoim niebie, razem z nimi. Nie nasza dusza. Może, całe nasze życie jest takim rajem, może właśnie na nim jesteśmy, więc warto żyć jak najlepiej? Być może, w ogóle nie ma nic, świat nie istnieje, tylko wszystko siedzi w naszych głowach? Taki "Matrix"? Może już umarliśmy i to jest ten raj, a może się jeszcze nie narodziliśmy, a śmierć, będzie naszymi narodzinami? Nie ma co się jej wtedy bać. Można dużo gdybać... Prawdy nie znamy.</p>
<p>Hmm... a zakładając zgodność z jakąkolwiek wiarą? Dla mnie, najwiarygodniejsze wydaje się podejście reinkarnacji. Człowiek umiera, a jego dusza przechodzi do innego ciała. Wszystko pozostaje, nie zakładamy istnienia żadnego nieba, żadnego piekła. Wszystko odbywa się na ziemi.</p>
<p>Nie ma jasnej odpowiedzi, ile jest głów tyle pomysłów. Ja sobie świat wyobrażam właśnie w ten sposób. Kościół często mówi, że nie wierzenie w Boga, to takie pójście na łatwiznę, że niby nie trzymamy się żadnych zasad etc. Ja się z tym nie zgodzę. Czyż wiara nie jest pójściem na łatwiznę? Ucieczka od problemów, od tego czego człowiek jeszcze nie wie. Człowiek wierzy i siedzi w swoim takim urojonym świecie. To, że człowiek szuka odpowiedzi na pytania, nie wierzy, to nie znaczy też, że nie trzyma się zasad. Każdy ma zasady moralne, w sercu i głowie, którymi się kieruje. Działają tak jak dekalog. Nie ma różnicy. To samo jest zawarte w prawie. To samo przyjęło się już, jako standard, wymaga się teraz pewnych rzeczy, o których mówi kościół. Wyszło to już za wiarę. Zadomowiło się. Więc, mówienie, że ateizm, jest pójściem na łatwiznę, pokazuje, jak Kościół wręcz manipuluje ludźmi...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bytkółko ;]]]></title>
<link>http://maddama.wordpress.com/2006/12/05/bytkolko/</link>
<pubDate>Tue, 05 Dec 2006 19:10:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>Eva Maria</dc:creator>
<guid>http://maddama.pl.wordpress.com/2006/12/05/bytkolko/</guid>
<description><![CDATA[A short howto for solving tasks on the test for my dear english-speaking group :]
Disclaimer: do not]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>A short howto for solving tasks on the test for my dear english-speaking group :]</p>
<p><em><strong>Disclaimer: </strong>do not approach this howto as a reference of any sort, since it was written only as an aid in my learning process.</em><!--more--></p>
<h1>How to solve a task on the PM test:</h1>
<h2>Aim</h2>
<p><strong>A short explanation on why the system is being developed, what it's supposed to support, how will it help the users etc.</strong></p>
<hr />
<strong>Examples:</strong></p>
<ul>
<li><em>Communication services speed and quality improvement</em></li>
<li><em>Production efficiency boost</em></li>
<li><em>Customer services modernization</em></li>
<li><em>Accounts computerisation</em></li>
</ul>
<h2>Scope</h2>
<p><strong>A short description of what the system is going to do, a brief discussion of the system's functionalities</strong></p>
<hr />
<strong>Examples:</strong></p>
<ul>
<li><em>Computerisation and automatization of customer relations</em></li>
<li><em>Increasing security measures of the production process</em></li>
<li><em>Balance of trade control</em></li>
</ul>
<h2>Context</h2>
<p><strong>What parts of the environment is the system going to interact with, and how it's going to do that.</strong></p>
<hr />
<strong>Examples:</strong></p>
<ul>
<li><em>The customer's hardware base</em></li>
<li><em>A customer database</em></li>
</ul>
<h2>Functional requirements</h2>
<p><strong>A description of the system's functions and duties.</strong></p>
<hr />
<strong>Examples:</strong></p>
<ul>
<li><em>Storing and processing information about employees and customers (name, phone, address)</em></li>
<li><em>Forwarding and tracking orders</em></li>
<li><em>Managing requests and queries</em></li>
<li><em>Managing flight data and searching for flight trajectory conflicts</em></li>
</ul>
<h2>Non-functional requirements</h2>
<p><strong>A description of the system's bounds, like hardware, software, reliability, efficiency, costs</strong></p>
<hr />
<strong>Examples:</strong></p>
<ul>
<li><em>Userfriendliness, ergonomy</em></li>
<li><em>Accomplishing queries in less than 2 seconds</em></li>
<li><em>System compatibility</em></li>
<li><em>Satisfying quality/efficiency/security/... specifications</em></li>
</ul>
<h2>Model</h2>
<p><strong>Choose a life-cycle model and explain why you think it will work best in the given case.</strong></p>
<hr />
<em><strong>Life-cycle Models:</strong></em></p>
<ul>
<li><strong>Cascade</strong><br />
<img src="http://maddama.wordpress.com/files/2006/12/waterfall_model.png" alt="Waterfall model" height="297" width="386" /><br />
In the cascade model developers strictly follow the successive steps<br />
<strong>Ups:</strong></p>
<ul>
<li>Simple approach</li>
<li>Is widely used</li>
</ul>
<p><strong>Downs:</strong></p>
<ul>
<li>You can only proceed to the next stage and only if you had completed the previous one</li>
<li>High fault costs</li>
<li>Small flexibility and responsibility to changes</li>
</ul>
</li>
<li><strong>Spiral</strong>. The spiral model consists of four stages:
<ul>
<li>Planning - an agreement on the next stage of production/system version</li>
<li>Risk analysis/Prototyping</li>
<li>Development/validation/implementation - according to the cascade model</li>
<li>Review/verification</li>
</ul>
<p><strong>Ups:</strong></p>
<ul>
<li>Frequent contacts with the customer</li>
<li>No need for precise requirements predefinition</li>
<li>Partial functionality availability at an early stage</li>
<li>Flexibility - in case of delay within one part of the process, you can start your work on another</li>
</ul>
<p><strong>Downs:</strong></p>
<ul>
<li>Additional costs, due to the independent development of parts of the system</li>
<li>Prospective difficulties with distinguishing independent groups of functionality within the system</li>
<li>Hence it is neccessary to construct simplified frameworks for testing those functionalities, which means additional costs and time</li>
</ul>
</li>
<li><strong>Incremental</strong><br />
<img src="http://maddama.wordpress.com/files/2006/12/iterative_model.jpg" alt="Iterative model" height="256" width="332" /><br />
Is an iterative variation of the waterfall development model.<br />
<strong>Ups</strong> and <strong>downs</strong> as in the spiral model.</li>
<li><strong>Prototyping. </strong>Prototyping is a technique of quick assembling and disassembling prototypes using ready-made solutions, to see how it will work. In prototyping as a software development model high-level programming languages as well as UI generators are in common use.<br />
<strong>Ups:</strong></p>
<ul>
<li>Prototypes can easily be changed</li>
<li>Gives a good idea of system flaws and what the final product should look like</li>
<li>Encourages user participation in the work</li>
<li>Some functionalities available at an earlier stage</li>
<li>Cost reduction</li>
<li>Customer satisfaction</li>
</ul>
<p><strong>Downs:</strong></p>
<ul>
<li>Possible misunderstandings as to the idea of the final product</li>
<li>Not suitable for large applications</li>
<li>Difficulties in project management</li>
</ul>
</li>
</ul>
<p><strong>Examples:</strong><br />
<em>I think that the prototyping model will work best, because ... (bla, bla, bla)</em></p>
<h2>Aspect</h2>
<p><strong>The part of the system, that is going to be tested and exploited</strong></p>
<hr />
<strong>Example:</strong><br />
<em>The most important aspect of our system is going to be the efficiency. The system has to guarantee a swift and efficient flow of information between our customer and his business partners. Due to the natrue of our customer's trade line lags during the transfer of orders, queries and other information between departments and outsourcers is impermissable.</em></p>
<h2>Testing</h2>
<p><strong>Instructions for testing the system</strong></p>
<hr />
<strong>Examples:</strong><br />
<em>Processor efficiency, quantity of data processed per time unit, dummy testing, functional tests</em></p>
<h2>Maintenance</h2>
<p><strong>How is the system going to be supported after deployment.</strong></p>
<hr />
<strong>Examples:</strong><br />
<em>Warranties, post-warranty support, issue-tracking</em></p>
<hr />
<h2>Sources:</h2>
<ul>
<li>Wikipedia</li>
<li><a href="http://pjwstk.wafel.com/" title="http://pjwstk.wafel.com/" target="_blank">http://pjwstk.wafel.com/</a></li>
<li>Lectures from the /wlodek/ directory on PJWSTK's ftp server</li>
</ul>
<p>
... so I can finally go to bed ;p</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
