Cichy wiatr łagodnie muskał jego nie zakryte, wystarczająco zziębnięte już uszy. Szeleść liści pod stopami, stare, wysłużone już trampki. Schował ręce głębiej do kieszeni zeszłorocznego, czarnego płas… więcej →
Ironia kipi z garka.pawelbetkowski wrote 2 weeks ago: Cichy wiatr łagodnie muskał jego nie zakryte, wystarczająco zziębnięte już uszy. Szeleść liści pod s … more →
pawelbetkowski wrote 5 months ago: Zimny dotyk ściany. Łza spływa po policzku chłopaka. Chłopaka, który niczym sobie nie zawinił. Który … more →
pawelbetkowski wrote 7 months ago: Nikt nie obserwuje wiatru, gdy gra na pianinie. Nikt nie dostrzega skrzypiec trzymanych przez los, g … more →
pawelbetkowski wrote 8 months ago: „Droga Mamo. Zawsze myślałem, że miłość to coś niezwykłego, co nie skończy się źle. Że drzwi, że dąb … more →
pawelbetkowski wrote 9 months ago: Zapach malin unoszący się wśród par herbaty przypomina mi lipiec. Niespełnione marzenia, nadzieja, z … more →
pawelbetkowski wrote 11 months ago: Stara, wysłużona już szkolna szafka otworzyła się z trzaskiem, czego nawet nie zauważyli przechodząc … more →
pawelbetkowski wrote 1 year ago: Zegar pokazuje godzinę 00:17. Późno już. Nie wiem dlaczego, ale zawsze piszę w nocy. Kocham noc. Koc … more →