<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>bugaj &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/bugaj/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "bugaj"</description>
	<pubDate>Tue, 07 Oct 2008 16:18:00 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Miłość Bugaja do PiS]]></title>
<link>http://kriskul.wordpress.com/2008/03/11/milosc-bugaja-do-pis/</link>
<pubDate>Tue, 11 Mar 2008 09:23:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>kriskul</dc:creator>
<guid>http://kriskul.pl.wordpress.com/2008/03/11/milosc-bugaja-do-pis/</guid>
<description><![CDATA[    We wczorajszej Gazecie Wyborczej dostało się Ryszardowi Bugajowi. Jacek Żakowski skrytykow]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">    We wczorajszej Gazecie Wyborczej dostało się Ryszardowi Bugajowi. Jacek Żakowski skrytykował go za wypowiedzi odnośnie nie wypełnienia oświadczenia lustracyjnego Geremka:</p>
<p align="justify"><b><i>„Nie dziwę się, że tego nie rozumie zafascynowany kaczyzmem Ryszard Bugaj. Komentując decyzję eurodeputowanego, zaszedł w PiS-owskiej logice tak daleko, że przemówił do czytelników „Dziennika" marcowym językiem i starał się ich przekonać, iż za postawą Geremka nie stoją wartości, lecz cyniczna nadzieja na zagraniczną (a jakże!!!) karierę."</i></b></p>
<p align="justify">   Mocne. Żakowski z tym porównaniem do języka marcowego trochę się zagalopował, jednak przy okazji poruszył ciekawą sprawę fascynacji Bugaja braćmi Kaczyńskimi. Ryszard Bugaj był zawsze lewicowcem „pełną gębą" na początku swej kariery budził nadzieję na stworzenie w Polsce lewicy niepostkomunistycznej, bez dawnych kacyków. Unia Pracy nie była silną partią, ale wyborca o lewicowych poglądach mógł na nią głosować z czystym sumieniem, bez wyrzutów że jego głośnie idzie na „socjaldemokratów" typu Oleksy. Ziółkowska, Małachowski, Bujak - te osoby w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych pokazywały że lewica może być inna. W wyborach w 1997 roku, partia nie dostała się do parlamentu i jak do tej pory spełnia rolę przystawki SLD.</p>
<p align="justify">    W sejmie II kadencji, Unia Pracy zasłynęła z  obrony neutralności światopoglądowej państwa, jego rozdziału od kościoła, praw kobiet i mniejszości wyznaniowych. Nie zapominała o ludzi ekonomicznie skrzywdzonych przez przemiany gospodarcze, krytykowała ówczesną politykę gospodarczą koalicji SLD i PSL. Unia Pracy była jedyną lewicową partią w III RP która miała swoich przedstawicieli w parlamencie.</p>
<p align="justify">   Tymczasem od 2005 roku Ryszard Bugaj zaczął się od lewicy, od lewicowych wartości odwracać. Nie pod względem gospodarczym, tylko obyczajowym. W wyborach prezydenckich poprał Lecha Kaczyńskiego, co można jeszcze wytłumaczyć. W końcu Lech Kaczyński jest lewicowy w kwestiach gospodarczych, natomiast w kwestiach obyczajowych bardziej liberalny od brata. Ale okazywanie miłości do PiS trwało dalej. Oto dowiedzieliśmy się od Bugaja że Prawo i Sprawiedliwość jest kontynuacją przedwojennego PPS. Bugaj nie widział zawłaszczania państwa przez rządy PiS-u z przystawkami, nie przeszkadzał mu ani Giertych, ani Lepper, dawnemu obrońcy niezależności państwa od kościoła nie zatrwożyły próby wpisania zakazu aborcji do konstytucji, ani panoszenie się Rydzyka. Bugaj cały czas widział tylko to co chciał widzieć, czyli ujęcie się Kaczyńskich za biednymi.</p>
<p align="justify">   Z kolei nagle do Bugaja sympatią zapałali Kaczyńscy, prawicowi publicyści i blogerzy. Ci którzy kiedyś krytykowali go za lewicowość, bezbożność, nagle zaczęli nazywać go „sumieniem lewicy", „jedynym prawdziwym lewicowcem". Nagle okazało się że w Polsce jest tylko jedna osoba godna bycia prawdziwym lewicowcem. Tylko wszystko to sprawia wrażenie że pochwał od prawicy Bugaj nie zbiera za swoje poglądy, tylko za popieranie Kaczyńskich. Gdyby Sierakowski nagle zaczął pisać artykuły wychwalające Kaczyńskich pod niebiosa, mielibyśmy niedługo już dwóch „prawdziwych lewicowców".</p>
<p align="justify">   Skąd wzięła się ta miłość Jarosława Kaczyńskiego do Bugaja? Wszystko wskazuje na to że szef PiS chciał powtórzyć manewr Lecha Wałęsy, ten też chciał pokazać Polakom kiedyś gdzie jest prawdziwa lewica (Fiszbach) i głosować należy na nią. Kaczyński widząc, że SLD słabnie coraz bardziej, też chciał stworzyć taką lewicę którą on może zaakceptować jako jedyną dobrą dla Polski. I choć póki co plan nie wypalił, sądząc po ochach i achach nad Bugajem w propisowskich mediach idei stworzenia "swojej" partii lewicowej Kaczyński nie porzucił. Tylko kogo wyznającego lewicowe wartości może przyciągnąć Bugaj, wpatrzony w Kaczyńskich jak obrazek?</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
