<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>bostwo &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/bostwo/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "bostwo"</description>
	<pubDate>Mon, 13 Oct 2008 14:29:09 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Oczy dodekagramu]]></title>
<link>http://elcede.wordpress.com/?p=92</link>
<pubDate>Wed, 21 May 2008 00:15:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mat</dc:creator>
<guid>http://elcede.pl.wordpress.com/2008/05/21/oczy-dodekagramu/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Bo ja jestem bogiem, uświadom to sobie,
Słyszę słowa od których włos jeży się na gło]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:right;"><span style="font-size:xx-small;"><em>"Bo ja jestem bogiem, uświadom to sobie,<br />
Słyszę słowa od których włos jeży się na głowie.<br />
O rany, rany - jestem niepokonany..."</em><br />
Paktofonika - Jestem bogiem</span></p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Doszedłem do wniosku, że i tak nikt nie przeczyta całej notki, którą dzisiaj spłodziłem, bo to są te cztery tysiące słów. Przyznaję - trochę się rozpisałem, a ciekawe rzeczy dzieją się w sumie tylko na początku. Dalej jest już coraz gorzej. Dlatego od razu napiszę: wystarczy, że przeczytasz pierwsze cztery akapity, z których można jeszcze coś wywnioskować. Reszta jest milczeniem.</strong></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#800000;">Każdy ma swoje własne zakamarki czarnego umysłu. Wszyscy coś chowają w najgłębszych czeluściach wyobraźni. Ludzie mają swoje sekrety, drobne marzenia, wyimaginowane stworzenia, małe duszki czy wielkie bóstwa pochowane w fałdach pomarszczonego mózgu. Od zawsze człowiekowi towarzyszyła wyobraźnia płatająca drobne lub większe figle - tak właśnie powstali bogowie. Ktoś zastanawiał się skąd sie wzięło życie, ktoś myślał nad tym w jaki sposób powstał świata, a ktoś jeszcze inny chciał sobie wytłumaczyć zjawiska nadprzyrodzone. Lepiej w końcu wiedzieć skąd się co bierze. Życie jest lżejsze, jeśli się wie, że piorunów nie trzeba się obawiać, gdyż bóstwo je ciskające jest obłaskawione zarżniętą świnią.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#800000;">Ale to stare dzieje. Dzisiaj nie potrzebujemy bogów. Lecz w dalszym ciągu ich sobie kreujemy. Wymyślamy sobie niebo, wymyślamy innym piekło, żeby wiedzieć co nas czeka po życiu. Kiedy się wie co i jak to nie trzeba się stresować tym gdzie się pójdzie po śmierci. Niebo dodaje otuchy. A nawet jeśli grozi komuś piekło to przynajmniej wie na czym stoi. Co prawda jeśli ktoś wierzy w reinkarnację to ma więcej dróg do wyboru, ale i tak prawdopodobnie zostanie mrówką lub komarem, rzadziej gołębiem. Ateiści, agnostycy i inne osobistości niewierzące mają już trochę więcej problemów, bo pustka wydaje się taka... pusta. No, ale oni też sobie przyswajają to co mówią inni i w końcu mają w głowie jakiegoś małego bożka, duszka czy demona, który sprawia, że ich życie staje się prostsze, bo bez stresów o to, co będzie po śmierci.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#800000;">Ludzie mają też swoje przesądy. Te z czarnymi kotami, rozsypaną solą, witaniem w progu, zbijaniem luster, przechodzeniem pod drabiną, czy łapaniem kominiarza za... za to za co sie łapie kominiarza. Pewnie w <em>Amerykańskich Bogach</em> Gaimana występował ktoś o imieniu Pech, tylko, że pisarz nie umieścił go na kartach powieści. Ba, w dzisiejszych czasach, wg. "mitologii" Gaimana, Pech byłby bardzo potężnym bóstwem, gdyż cholernie wiele osób składałoby mu ofiary. Może nie za wielkie - splunięcie przez ramię, obrócenie się w miejscu, noszenie czterolistnej koniczyny, czy odpukanie w niemalowane - ale zawsze są to jakieś darowizny. A właśnie dzięki takim prezentom, bogowie, ci amerykańscy, rosną w siłę.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#800000;">A więc mamy dzisiaj bogów, bożków, duszki, demony, skrzaty, zębowe wróżki i inne święte Mikołaje. Siedzące tylko w naszych głowach. Lecz przecież każdy (a może nie każdy, może tylko ja jestem taki dziwny) tworzy swój własny mały światek w którym od czasu do czasu sobie pomieszkuje. Głównie przed snem. Te światki rządzą się własnymi prawami - mamy w nich nadprzyrodzone zdolności, wszystko nam się udaje, jesteśmy piękni, mądrzy bogaci. Fizyka jest inna i nawet bogowie są tacy jakich sobie wymarzymy. Żyje sie tam bez zmartwień, choć szkoda, że mozna w tym małym raju być tak rzadko.<br />
</span></p>
<p style="text-align:justify;">W moim małym, wyimaginowanym, własnym, osobistym i nieco paranoidalnym świecie nie ma bogów. Są demony. Jest ich dwanaście. Nazywane są <em>ror</em> - oczami. Każdy z nich jest symbolizowany przez jeden z rogów dodekagramu i każdy ma swój własny kolor oczu (właśnie od tego wzięła się ich nazwa). Na przeciwko każdego demona w dodekagramie siedzi jego przeciwnik, co w konsekwencji daje 6 par przeciwieństw. Fajnie, nie?</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#ffffff;">_</span></p>
<p><strong><span style="font-size:medium;">TNEMELE</span></strong> - błękitny <em>ror</em></p>
<p style="text-align:justify;">Demon personifikujący wiatr, powietrze, chmury i większość zjawisk atmosferycznych. Nigdy nie stawiano mu pomników, gdyż uważano, że przedstawienie pana wiatrów jako kamienną figurę, sprowadzi gniew Tnemele, który nienawidził niczego, co związane z materią i całą ziemią (która była domeną jego brata - A'ymeyza). <em>Ror</em> tego przedstawiano wiec tylko i wyłącznie na malowidłach na papirusach, które rzucano na wiatr (miało to obłaskawić demona i sprowadzić dobrą pogodę). Na tych malunkach wyglądał jakby całe jego ciało było stworzone z białych, szarych i błękitnych obłoków. Miał szeroką klatkę piersiową i bujną brodę z ciemnej chmury burzowej, zaś zamiast nóg, poniżej pasa kręciło się szarawe tornado. Niektóre osoby, twierdzące jakoby widziały Tnemele w jego prawdziwej postaci, mówiły, że jego całe ciało zmienia się, jakby chmury je tworzące były popychane przez wicher i podczas ocierania się o siebie iskrzyły małymi błyskawicami, a w jego oczach siedziały błękitne pioruny kuliste. Mówiono też, że na czole, między obłokami był prześwit w kształcie oka z trójkątną źrenicą, świecący błękitnym światłem.</p>
<p style="text-align:justify;">Ludzie składali Tnemele ofiary z ptaków latających, lub z malowideł rzcanych na wiatr, prosząc o dobrą pogodę oraz o ochronę przed burzami i trąbami powietrznymi. Sam demon przeważnie nie mieszał się do życia ludzi, dlatego jego kult był słabo rozpowszechniony, lecz uznawano go za patrona złodziei, którzy chcieli być nieuchwytni jak sam pan wiatrów.</p>
<p style="text-align:justify;">Jedna z zachowanych legend mówiła o zakładzie Tnemele z jego bratem - A'ymeyzem. Gra dotyczyła skarbu, który w ochronę panu ziemi dała królowa Lorna. Tnemele powiedział, że jeżeli uda mu się wykraść skarb, to jego brat odda ludziom swoje oko (oczy <em>ror</em> były ich źródłem mocy), lecz jeżeli w ciągu miesiąca mu sie nie uda, to odda A'ymeyzowi swoje oko, z którym ten zrobi co tylko zechce. Demon ziemi przyjął zakład. Wiedział, że jego brat jest sprytnym złodziejem, dlatego też musiał zrobić wszystko, aby ochronić skarb. Najpierw zasadził w jego pobliżu olbrzymie rosiczki, które były tak wielkie, że mogły zjeść nawet demona. Następnie wokół całości stworzył kamienną jaskinię ze skał, bez żadnego wejścia, po czym całość zakopał w lesie, żeby nie można było go znaleźć, a w końcu posadził na miejscu magiczne drzewo, które nie mogło zostać wyrwane przez tornado, gdyż wiedział, że Tnemele jest w tym niezrównany.</p>
<p style="text-align:justify;">Pan wiatrów, który nie chciał się pozbyć swojego oka szukał skarbu przez dwadzieścia jeden dni i dwadzieścia jeden nocy i nic nie znalazł, więc wpadł na pomysł, żeby śledzić swojego brata. Stał się niewidzialny jak samo powietrze i dotrzymywał kroku demonowi ziemi. Po trzech dniach zrozumiał, że jego brat codziennie odwiedza pewien las, więc to tam zostawił skarb Lorny. Zamienił się więc w tornado i wyrywał wszystkie drzewa po kolei, aż z całego lasu pozostało tylko jedno, którego nawet najmocniejsza wichura nie mogła wyrwać. Uderzył więc w nie piorunem i poczekał aż się spali. Zajrzał do środka, lecz w drzewie nie było skarbu. Wiedział więc, że A'ymeyz zakopał skarb w ziemi. Zamienił się w silny wiatr i wydmuchał cały piach spod spalonego drewna, aż znalazł wielki głaz, w którym było ukryte całe złoto. Teraz został maleńkim zefirkiem i przeszukiwał wszystkie szczeliny, żeby znaleźć tę, która prowadzi do wnętrza kamienia. W końcu ją znalazł. Wewnątrz było ciemno, więc rozświetlił środek błyskiem błyskawicy. Zobaczył skarb i mięsożerne rośliny - wiedział, że roślina nie może tknąć wiatru, więc sam stał się wiatrem i usiadł na skarbie i poczekał aż jego brat tu przyjdzie. I w istocie, kiedy miesiąc sie skończył, A'ymeyz przyszedł i ujrzał demona wichrów siedzącego na złocie. Wiedział, że przegrał. Powiedział Tnemele, że odda swoje oko ludowi i w rzeczy samej - dał kamień z żółtym okiem człowiekowi. Lecz nie było to jego prawdziwe oko, tylko, że Tnemele o tym nie wiedział i w sumie go to nie obchodziło. Wystarczyło mu to, że znów pokazał, że jest najlepszym złodziejem na świecie.</p>
<p><span style="color:#ffffff;">_</span></p>
<p><strong><span style="font-size:medium;">A'YMEYZ</span></strong> - żółty <em>ror</em></p>
<p style="text-align:justify;">Demon, władca ziemi, roślin i grzybów. Potrafi powodować błyskawiczny rozwój drzew czy krzewów, dlatego ludzie składają mu ofiary z owoców i orzechów, prosząc o wysokie plony i żyzność ziemi. Jest patronem rolników i łowców (ponieważ nie lubi zwierząt i ptaków, a całą swoją uwagę skupia na roślinności) ale także bankowców oraz strażników, którzy błagają o to, aby żaden złodziej ich nie przechytrzył i nie okradł. A'ymeyz nienawidzi bowiem swojego brata Tnemele, demona-złodzieja, który potrafi ukraść każdy skarb.</p>
<p style="text-align:justify;">A'ymeyzowi często stawiane są pomniki, głównie na farmach lub w lasach. Przedstawia się go jako barczystego mężczyznę z przepaską na oczach i żółtym okiem wytatuowanym na czole. Ubrany jest w skórzaną przepaskę biodrową lub w buty, spodnie i kamizelę ze skór i futer. Dzierży w prawej ręce poskręcany kostur (czasem z liśćmi lipy) lub drewnianą włócznię o metalowym grocie, a kiedy nie ma żadnego z tych atrybutów, pokazuje się go opartego o drzewo dębu lub lipy. Czasem rzeźbi się go z długim warkoczem, lecz przeważnie jest łysy.</p>
<p style="text-align:justify;">Poza swoim bratem Tnemele, nie lubi także Lizy, demona będącego strażnikiem fauny lub czasem także łowcą. A'ymeyz jednak uważa, że zwierzęta nie są potrzebne na świecie, gdyż ludzie doskonale by sobie bez nich radzili, żyjąc z samych plonów roślinnych. Dlatego przeważnie pomaga tym, którzy na swoich rolach nie posiadają ani jednego zwierzaka, przez co farmerzy podzielili się na dwie kategorię - rolników zajmujących się plonami roślinnymi, modlących się do pana ziemi i chłopów hodujących zwierzęta na mięso, składających ofiary demonowi zwierząt.</p>
<p><span style="color:#ffffff;">_</span></p>
<p><strong><span style="font-size:medium;">GINO</span></strong> - czerwony <em>ror</em></p>
<p style="text-align:justify;">Gino jest panem ognia i słońca, choć nie przypomina wcale znanych w innych częściach świata bóstw solarnych. Jest raczej ich całkowitym przeciwieństwem. Od pasa w górę wygląda jak goryl bez futra i skóry, od pasa w dół jak bezskóry człekokształtny jaszczur, zaś głowę ma psią. Jego mięśnie są całkowicie czarne z czerwonymi żyłkami. Posiada także bordowe kościane skrzydła bez błon wyrastające mu z łopatek. Demon posiada długie bordowe kościane pazury u palców rąk i stóp, oraz kolce wystające z kolan i łokci, oraz pas kolców zaczynający sie na czole, idący wzdłuż czaszki, kręgosłupa aż po koniuszek ogona. Na czole wyrastają mu także rogi tego samego koloru. A w każdym miejscu styku kostnej wypustki z ciałem buchają płomienie. Czasem jest przedstawiany z płonącym mieczem o wąskim ostrzu. Wygląda zatem demonicznie, ale jest bardziej neutralny niż zły. Zresztą jak większość z <em>ror</em>.</p>
<p style="text-align:justify;">Właściwie nie jest patronem jakiejś konkretnej grupy społecznej, ale raz do roku, w samo południe najkrótszego dnia, do wulkanu wrzuca się mu ofiarę z węgla, aby nakarmić jego głód, żeby słońce nie zgasło przez najbliższy rok. Również od czasu do czasu osoby, które są zmuszone obcować z ogniem modlą się do niego, aby nie zostać poparzonymi przez ten żywioł.</p>
<p><span style="color:#ffffff;">_</span></p>
<p><strong><span style="font-size:medium;">KRYSZTAŁ</span></strong> - zielony <em>ror</em></p>
<p style="text-align:justify;">Imię Kryształu wzięło się od jego wyglądu. Jego figurki wykonuje się ze szmaragdu lub z zielonego szkła. Przedstawiają one człekokształtnego demona odzianego w zbroję z zielonego kryształu, lecz nie jest to pancerz kuty, lecz raczej rzeźbiony przez wodę, przez co jest gładki i zaokrąglony, a nie kanciasty. Tylko palce u rąk (gdyż Kryształ zamiast nóg również posiada ręce) są ostre niczym diament, a po środku każdej dłoni znajduje się wgłębienie, które pomagają w używaniu magii. Pośrodku swojego hełmu ma wyrzeźbione oko z trójkątną czarną źrenicą.</p>
<p style="text-align:justify;">Demon ten jest patronem wody, choć właściwie nic, poza jego otoczakowym pancerzem, nie wskazuje na jego związek z tym żywiołem. Jest patronem marynarzy, piratów i rybaków. Składają mu ofiarę z ryb przed wypłynięciem na morze, żeby nic im się w podróży nie stało. Także akrobaci uznają go za swego protektora, gdyż uważa się, że Kryształ, dzięki czterem dłoniom, jest najzręczniejszym ze wszystkich <em>ror</em>, co oczywiście jest prawdą.</p>
<p style="text-align:justify;">Kryształowi składa się ofiary w pierwszy dzień roku, w którym spadnie śnieg, jest on bowiem nie tylko panem wody, ale także zimna i białego zimnego pyłu, prosząc o łagodną zimę. Pan wody posiada moc ochładzania i zmrażania samym dotykiem, a rana od jego pazura nigdy nie krwawi, gdyż od razu zamarza. To doprowadza do tego, że jest wrogiem swojego brata, Gino, który woli ciepło od zimna i ogień od wody. Legenda nawet mówi, że to pan ognia powoduje parowanie wody, żeby ta się znów skropliła pod wpływem chłodu Kryształu. Stąd się wziął deszcz i cały obieg wodny.</p>
<p><span style="color:#ffffff;">_</span></p>
<p><strong><span style="font-size:medium;">GELA</span></strong> - biała <em>ror</em></p>
<p style="text-align:justify;">Gela jest patronką życia, to ona jest odpowiedzialna za wkładanie dzieci w brzuchy ich matek, choć ciężko ją porównać do innych znanych bogiń odpowiedzialnych za macierzyństwo, bowiem pani życia jest cała okuta w zbroję z białego złota z purpurowymi podszyciami, purpurową suknią i kapturem nasuniętym na twarz tego samego koloru. Na jej szyi wisi łańcuch z amuletem z białego złota w kształcie oka z trójkątną źrenicą. W ręku dzierży świecący miecz z białego złota, wyglądem przypominający wąskie łabędzie skrzydło. Miecz ten służył tylko do przebijania osób, które umarły za wcześnie, aby tym samym przywrócić im życie oraz do zabijania tych, którzy zostali przywróceni do życia, choć powinni być martwi. Z łopatek wystają jej także skrzydła podobne do tych, które ma Gino, lecz zamiast bordowych kości, są zrobione z lśniącego białego złota. Nikt nigdy nie widział twarzy Geli, mówi się, że widok jest tak wspaniały, że prowadzi do szaleństwa i ślepoty.</p>
<p style="text-align:justify;">Geli składa się ofiary z krwi, która została wylana podczas porodu, przez napojenie nią niemowlaka. Ma to prowadzić do zapewnienia długiego życia matce i jej dziecku. Gela jest również demonem sprawiedliwości, wiec w jej imieniu prowadzi sie rozprawy sądowe, choć rzadko kiedy sama pani życia bierze w nich udział. Ukazuje się ona właściwie tylko wtedy, gdy niewinną osobę skazuje się na śmierć. Wtedy właśnie zwłoki niesprawiedliwie zabitego, przebija swoim mieczem.</p>
<p><span style="color:#ffffff;">_</span></p>
<p><strong><span style="font-size:medium;">CU-TE</span></strong> - czarny <em>ror</em></p>
<p style="text-align:justify;">Cu-Te uznaje się za złego demona, odpowiedzialnego za śmierć ludzi. To on sprowadza nagłą śmierć na osoby, które nie powinny umrzeć, lecz od ciosu jego kosy nie potrafi uratować nawet magiczny miecz Geli. Jego pomniki stawia się na każdej nekropolii przed wejściem ku przestrodze żywych, aby pamiętali, że cmentarz jest miejscem panowania pana śmierci. Wszystkie jego posągi wyglądają tak samo - człekokształtny szkielet szczura z namalowanym czarnym okiem o trójkątnej źrenicy na czole, w czarnym płaszczu z czarnym kapturem, trzymający kosę o lśniącym czarnym ostrzu. W ten sposób przedstawia sie wiele bóstw śmierci, więc Cu-Te nie wyróżnia się wśród nich za bardzo.</p>
<p style="text-align:justify;">Ofiarę z ciała zmarłego składa się przez przebicie jego serca, aby wypłynęła jak największa ilość krwi, żeby Cu-Te przyszedł po jego duszę. W żadnym innym przypadku nie przywołuje się tego demona, gdyż uważa się, że sprowadzenie go bez powodu kończy się śmiercią przywołującego.</p>
<p><span style="color:#ffffff;">_</span></p>
<p><strong><span style="font-size:medium;">CAA CALADE</span></strong> - pomarańczowy <em>ror</em></p>
<p style="text-align:justify;">Demon-kot. Przedstawiany jako rudy, człekokształtny kot o czterech rękach i pomarańczowych oczach o trójkątnych źrenicach. Przez pierś ma przewieszone pasy z nożami do rzucana, a w każdej ręce trzyma zagięty miecz. Caa Calade posiada również chwytny ogon, którym przeważnie miota noże w swoich wrogów. <em>Ror</em> ten, zwany panem ciała, jest niezrównanym wojownikiem i patronem żołnierzy, którzy składają mu ofiary z losowo wybranego wojownika przed walką, co ma sprowadzić na nich błogosławieństwo demona i pomóc w pokonaniu wroga.</p>
<p style="text-align:justify;">Caa Calade, który chełpi się tym, że jest najlepszym wojownikiem, według legendy, wyzwał każdego z demonów dodekagramu do walki.</p>
<p style="text-align:justify;">Najpierw walczył z Gelą, która używała swoim gladiusem, lecz Caa Calade potrafił korzystać z czterech mieczy naraz, więc szybko ją pokonał. Następnego dnia zmierzył się z A'ymeyzem, który dzierżył swoją włócznię, lecz demon-kot odbił jednym mieczem cios włóczni, zaś trzema zadał cios panu ziemi. Następny był Gino, który nie miał żadnego oręża, lecz potrafił miotać ogniste kule. Pan ciała był bardzo zręczny, wiec uniknął wszystkich płonących pocisków, i ciął swojego przeciwnika, tym samym wygrywając walkę. Potem wyzwał na pojedynek Isspo - panią umysłu. Nie była ona wojowniczką, lecz potrafiła kontrolować umysły ludzi. Wysłała więc armię wojowników na pomarańczowego <em>ror</em>, ten jednak nie bał się i wyrżnął wszystkich, aż rzeki spłynęły krwią, a potem zadał cios różowej <em>ror</em>. Zbezczeszczenie jego wód, zdenerwowało Kryształ, który był zręczniejszy od Caa Calade, lecz ten użył podstępu i kiedy pan wody unikał ciosów jego mieczy, demon-kot zadał cios ogonem, w którym trzymał nóż. W ten sposób wygrał walkę. Kolejnego dnia wyzwał na pojedynek Lizę. Ten potrafił kontrolować zwierzęta, więc na swojego przeciwnika nasłał tygrysy, słonie oraz wilki. Pan ciała był przyzwyczajony do walki z ludźmi, nie potrafił więc pojedynkować się ze zwierzętami, ale był na tyle zręczny, że mógł unikać ciosów. Lecz jako, że był demonem-kotem, potrafił się porozumiewa z innymi, nawet najbardziej dzikimi kotami. Przekonywał przez dwadzieścia jeden dni i dwadzieścia jeden nocy tygrysy Lizy, aby te zaatakowały swego pana. Jaszczur nie spodziewał się tego i tak pierwszy krwawił w walce, co świadczyło o jego przegranej. Ta potyczka zmęczyła Caa Calade, więc chciał odpocząć, ale Naga wiedziała, że tylko, kiedy Caa Calade jest zmęczony da sie go pokonać, więc właśnie wtedy wyzwała go na pojedynek. Ciało szarej <em>ror</em> pokryte było płytowym pancerzem, więc nieważne ile ciosów zadawał pan ciała, żaden jej nie wyrządzał krzywdy, a ona z każdą chwilą się coraz bardziej męczył. Wiedział, że Naga ma tylko jeden słaby punkt - oczy, lecz nie mógł jej zadać ciosu od przodu, bo łatwo by go obroniła. Uciekł więc od niej i przebiegł całą planetę, żeby zajść panią wynalazków od tyłu. Zakradł się, wszedł po jej pancerzu, który był nieczuły i kiedy się tego nie spodziewała ukłuł ją między oczy. Walka była wygrana. Teraz pozwolił sobie na odpoczynek. Gdy już odpoczął przyszedł czas na walkę z Emitem Krwiopijcą, który od razu się poddał. Wiedział bowiem, że przegra, gdyż znał przyszłość i przeszłość. Więc niezaspokojony Caa Calade rzucił rękawicę Piriemu. Piri potrafił poruszać przedmiotami na odległość. Wyrwał miecze i noże z rąk i z pasów demona-kota i walczył nimi stojąc na drugim końcu świata. Jednak siła pomarańczowego <em>ror </em>była większa od mocy pana duchów. Chwycił jeden ze swoich noży i rzucił nim w jego stronę. Brązowy <em>ror</em> nie spodziewał się tego i został trafiony. Kolejna walka wygrana. Poczuł się tak dobrze, że wyzwał ostatnie dwa demony naraz - Tnemele oraz Cu-Te. Pierwszy z nich nie mógł być trafiony żadną bronią, natomiast drugi zabijał samym dotykiem. Zasadzili się na niego. Pan wichrów strzelił w Caa Calade piorunem, w tym samym czasie, w którym pan śmierci zamachnął się na niego kosą. Demon-kot tylko na to czekał. Odskoczył. Kosa trafiła w niematerialnego, lecz magia kosy, która zabija każde cieliste istnienie tylko go sparaliżowała, natomiast piorun Tnemele trafił szczurzy szkielet. Oboje odnieśli rany, oboje przegrali, a Caa Calade potwierdził, że jest najlepszym wojownikiem.</p>
<p><span style="color:#ffffff;">_</span></p>
<p><strong><span style="font-size:medium;">ISSPO</span></strong> - różowa <em>ror</em></p>
<p style="text-align:justify;">Isspo, czasem mylnie jest nazywana panią mórz. Nie jest ani ich władczynią, ani nawet nie jest siostrą Kryształu. Lecz skąd te pomysły. Otóż pani umysłu wygląda jakby od zawsze mieszkała pod powierzchnia wody. Posiada syreni ogon, płetwy u ramion, na grzbiecie i na głowie, nawet coś na podobieństwo skrzeli na klatce piersiowej, zaś całe ciało jest pokryte różowawą skórą i różowymi łuskami. Nikt nie wie skąd taki wygląd. Jej piękna twarz z różowymi oczami o trójkątnych źrenicach zupełnie nie pasuje do rybiego ciała. Według niektórych ludzie - jest to pokazanie, że myśli potrafią być zarówno piękne i oślizgłe.</p>
<p style="text-align:justify;">Isspo zna odpowiedź na każde pytanie, które nie jest związane z przyszłością. Potrafi powiedzieć wszystko o przeszłości, gdyż wie, że to się stało, a także wszystko o rzeczach, które w czasie się nie zmieniają - jak na przykład anatomia czy teologia. Dlatego cześć oddają jej uczeni, chcący poznać wiedzę. Czasem Isspo zsyła na ludzi iskierkę wiedzy, dzięki czemu niektórzy wynajdują lekarstwa na śmiertelne choroby, a inni tworzą teorie o świecie. Jednak płacą za to ogromną cenę, gdyż po swoich odkryciach nie żyją długo. Lecz ludzi nie interesuje to, że giną, bo wiedzą, że pozostaną nieśmiertelni w pamięci potomnych. To starcza.</p>
<p style="text-align:justify;">Isspo potrafi także kontrolować ciała ludzi i czytać im w myślach. O osobach, którzy nie pamiętają wczorajszego dnia mówi się, że doznali błogosławieństwa Isspo lub też, że za dużo wypili.</p>
<p><span style="color:#ffffff;">_</span></p>
<p><strong><span style="font-size:medium;">LIZA</span></strong> - fioletowy <em>ror</em></p>
<p style="text-align:justify;">Liza, jest strażnikiem fauny i łowcą. Jako patrona obierają go sobie hodowcy zwierząt, łowcy, medycy oraz alchemicy. Ci pierwsi proszą o zdrowie i płodność menażerii, drudzy proszą o możliwość polowania na istoty pod pieczą demona-jaszczura, ostatni dwaj zaś cenią w fioletowym <em>ror</em> to, że potrafi on ważyć wszelakie trucizny oraz lekarstwa na wszystkie choroby. Aby zaskarbić sobie poparcie tego demona, należało mu złożyć w ofierze kota.</p>
<p style="text-align:justify;">Posągi Lizy stawiało się w lasach, ale nigdy w tych samych, w których stał już pomnik A'ymeyza, takie bluźnierstwo sprowadziłoby na siebie gniew obu demonów. Jego figury stały także w laboratoriach alchemicznych oraz na farmach zwierząt. Jego posążki przedstawiają człekokształtnego jaszczura, którego łuska jest koloru fioletowego. Oczy również są fioletowe i mają trójkątne źrenice. Często posiada również włócznię, oraz obnażone zęby. Wiadomo, że pazury, kły oraz ostrze włóczni są zawsze trujące. Tak samo jak oddech Lizy, który podobno paraliżuje na całe życie.</p>
<p style="text-align:justify;">Liza potrafi rozmawiać ze zwierzętami i to od nich otrzymuje wszelkie potrzebne mu informacje. Ptaki są jego zwiadowcami w powietrzu, ryby w morzu, szybkie zwierzęta na ziemi (podobno demon-jaszczur nigdy nie korzysta z usług dzikich kotów, gdyż uważa, że nie można im ufać), nawet pod ziemią ma zwiadowców w postaci kretów.</p>
<p><span style="color:#ffffff;">_</span></p>
<p><strong><span style="font-size:medium;">NAGA</span></strong> - szara <em>ror</em></p>
<p style="text-align:justify;">Naga jest demonem, który patronuje wynalazcom i górnikom oraz wszystkim, którzy korzystają z urządzeń technicznych. Uważa się, że to ona dała ludziom narzędzia i pokazała jak z nich korzystać, oraz jako pierwsza stworzyła koło, którego wcześniej nawet <em>ror</em> nie znali (według legendy to własnie dlatego ich źrenice są trójkątne). Górnicy zawsze składają jej ofiarę, przetapiając pierwszą rudę wydobytą w kopalni na posążek demonicy.</p>
<p style="text-align:justify;">Jej posążki wykonuje się zawsze z metalu, nigdy z kamienia czy drewna. Zawsze jest przedstawiana jako kobieta pokryta metalowymi płytami, z małym otworem na oczy i wyrytym okiem o trójkątnej, szarej źrenicy na czole, oraz z wężowym ogonem zamiast nóg, również pokrytym metalem. Można ją pokonać tylko, przez ukłucie ją w drobną szparę na oczy. Nie wiadomo jednak ile Naga posiada rąk, gdyż czasem na posągach ma ich cztery a czasem dwie, ale zawsze trzyma w nich miecze o falistych ostrzach lub krótkie sztylety zwane krisami.</p>
<p><span style="color:#ffffff;">_</span></p>
<p><strong><span style="font-size:medium;">EMIT KRWIOPIJCA</span></strong> - niebieski <em>ror</em></p>
<p style="text-align:justify;">Emit Krwiopijca jest tak nazywany, gdyż wymaga on corocznej ofiary z dziewicy (którą składa mu się, aby demon nie zatrzymał czasu w miejscu) oraz ofiary z krwi, jeśli chce się go o coś zapytać. A demon ten pytany jest o wszystko bardzo często, gdyż zna przeszłość i każdą z możliwych przyszłości, po których podróżuje. Jest nazywany panem czasu i jako wszystkowiedzący jest patronem wróżbitek. Mówi się, że im więcej jasnowidz ma blizn, tym większym cieszy się szacunkiem Emita Krwiopijcy i tym więcej wie.</p>
<p style="text-align:justify;">Jeśli chodzi o figury tego demona to nigdzie nie odnaleziono żadnej. Uważa sie bowiem, że nie posiada on jednej twarzy, potrafi bowiem zmieniać swoje oblicze, co często robi i dzięki temu chodzi po świecie ludzi nierozpoznany jako bóg. Krąży wśród ludzi przesąd, że jeśli spotyka się obcego o niebieskich oczach, należy być dla niego miłym, gdyż może sie okazać, że to Emit Krwiopijca. A obrażony demon nie ma sobie równych w gniewie i wymierzaniu kary.</p>
<p><span style="color:#ffffff;">_</span></p>
<p><strong><span style="font-size:medium;">PIRI</span></strong> - brązowy <em>ror</em></p>
<p style="text-align:justify;">Piri jest istotą dość tajemniczą. Wiele o nim nie wiadomo. Potrafi on poruszać przedmiotami na odległość i przemieszczać się w przestrzeni bez poruszania się - po prostu znika w jednym miejscu i pojawia sie w innym (świadczy o tym legenda o pojedynkach Caa Calade). Mówi się, że potrafi rozmawiać z duchami, których Cu-Te nie przeprowadził do świata pośmiertnego, nadając im pokuty, które muszą odprawić, zanim przejdą dalej.</p>
<p style="text-align:justify;">Znaleziono tylko kilka jego posążków, na których wygląda jak rosły mężczyzna o ciemnej cerze i głowie orła z brązowymi oczami. Postać Piriego pojawia się właściwie tylko we wcześniej wymienionej legendzie o Caa Calade oraz w legendzie o stworzeniu świata.</p>
<p style="text-align:justify;">Piri zebrał jedenastu <em>ror</em> i powiedział, że chciałby stworzyć świat. Planetę, którą mógłby się opiekować, gdyż wszystko, co robił do tej pory już go bardzo znużyło. Pozostałe demony, stwierdziły, że popierają ten pomysł. Każdy chciał bowiem włożyć coś od siebie do tego świata.</p>
<p style="text-align:justify;">Piri wziął jedno ze swoich piór zaczął je gnieść, aż w końcu stało się olbrzymie, lecz strasznie puste. Tnemele powiedział, że stworzy niebo i chmury, żeby Ziemia stała się trochę ciekawsza. Gino splunął w stronę świata a jego ślina stała się ognistą kulą, która zaczęła krążyć po niebie i nazwał tę kulę Słońcem. Kryształ stanął więc nad kulą i zalał ją wodą, żeby nabrała koloru. A'ymeyz stworzył rośliny, aby Ziemia stała się bardziej zielona i żywa. Wtedy Liza stworzył zwierzęta, które chodziły miedzy tymi roślinami. Caa Calade stworzył więc ludzi, którzy mieli być lepsi od zwierząt. Kiedy Isspo zobaczyła ludzi, spodobali się jej, więc dała im umysł, Gela dała im duszę, a Naga dała im narzędzia i wynalazki. Po tym Emit Krwiopijca ruszył czas, aby wszystko zaczęło istnieć w harmonii. I świat wszystkim się spodobał. Zmęczone aktem stworzenia demony, zasnęły. Wówczas do pięknej kuli podszedł Cu-Te. Zobaczył, że ludzie są dla siebie mili, zwierzęta sie ich nie bały, wszystko było za dobre. Więc wsadził ludziom do głowy chęć władzy i walki, po czym także i on poszedł spać.</p>
<p style="text-align:justify;">Kiedy następnego dnia wszyscy się obudzili, zobaczyli, że ludzie ze sobą walczą. Byli zasmuceni faktem, że ich dzieło nie jest idealne, więc sprowadzili na ludzi w akcie gniewu klęski: Tnemele - wichury, A'ymeyz - trzęsienia ziemi, Gino - wybuchy wulkanów, Kryształ - powodzie. Caa Calade osłabił ich ciała, żeby stali się słabymi, Isspo osłabiła ich umysły, żeby stali sie głupimi. Liza napuścił na nich dzikie zwierzęta, a Naga włożyła im do głów wiedzę o broni. Gela odebrała im nieśmiertelność, Emit Krwiopijca spowodował, że zaczęli umierać ze starości. Tylko Piri był bardziej smutny niż zły. Stworzył więc zaświaty, do których trafiali ludzie po śmierci. Cu-Te teraz był zadowolony.</p>
<p><strong>Koniec.</strong></p>
<p><span style="color:#ffffff;">_</span></p>
<p style="text-align:center;"><em>Paktofonika - Jestem bogiem</em><br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/wkMBOAtboN8'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/wkMBOAtboN8&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bravo pomóż]]></title>
<link>http://hazardius.wordpress.com/?p=7</link>
<pubDate>Wed, 27 Feb 2008 19:06:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>Hazardius</dc:creator>
<guid>http://hazardius.pl.wordpress.com/2008/02/27/bravo-pomoz/</guid>
<description><![CDATA[Dlaczego wyglądam jak wyglądam?  
Czyli jak chudy szkielet z warstwą skóry na wierzchu. No i te ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dlaczego wyglądam jak wyglądam? :P</p>
<p>Czyli jak chudy szkielet z warstwą skóry na wierzchu. No i te owłosienie. Ale to już kwestia testosteronu...</p>
<p>Wracając do szkieletów. Lubię jeść. Bardzo. Jem tyle, ile mogę. No i zamiłowanie do słodyczy. Tylko dlaczego nie tyję?</p>
<p>Czyżbym obraził bóstwo tycia? :/</p>
<p>Czekam na rady.</p>
<p>Bravo pomóż. xP</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
