<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>bicie &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/bicie/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "bicie"</description>
	<pubDate>Mon, 13 Oct 2008 14:35:45 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Patologiczna rodzina]]></title>
<link>http://arleta.wordpress.com/?p=4</link>
<pubDate>Thu, 19 Jun 2008 10:00:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>RęcePrecz OdTybetu</dc:creator>
<guid>http://arleta.pl.wordpress.com/2008/06/19/patologiczna-rodzina/</guid>
<description><![CDATA[Arleta P.:
Muszę zmartwić wszystkich tych, którzy oczekiwaliby jakichś patologii w mojej rodzini]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><b><a href="http://arleta.wordpress.com/" title="Arleta - Każdy człowiek ma swoją cenę" target="_blank">Arleta P.</a></b>:<br />
Muszę zmartwić wszystkich tych, którzy oczekiwaliby jakichś patologii w mojej rodzinie. Skąd mi się to wzięło, żeby właśnie o tym pisać? Otóż przeczytałam we Wprost felieton Skiby, który napisał, że bez patologicznych rodziców nie można zrobić niczego ciekawego w życiu. Felieton nawet mi się podobał, bo mało było w nim żonglerki słownej z której znany jest Skiba, za to były normalne myśli. I chociaż się z nimi nie zgadzam, to muszę przyznać, że gdyby autor zawsze pisałby w ten sposób, a nie silił się na śmieszne kombinacje znaczeniami słów, które wychodzą mu mało śmiesznie, czytałabym go dużo częściej.<br />
Tak. Miałam szczęśliwe dzieciństwo i nie musiałam chodzić do szkoły pod górkę ani przez pole minowe. Nie miałam konfliktu pokoleniowego z rodzicami, nikt mnie nie bił kablem od żelazka, moja mama nie oddała mnie za pół litra wódki, nikt nie przegrał mnie w karty w burdelu, nie sprzedał za działkę narkotyków, nie zostawił w pobliskim rowie, nie podrzucił jak paczkę z niechcianą odzieżą do domu dziadków.<br />
I żyję. Przyjechałam do Warszawy z maleńkiej wsi na Podlasiu (niecałe dwadzieścia chałup). Dostałam się na najlepszy uniwersytet w Polsce z niezłym wynikiem i przetrwałam na nim pierwszy rok na wydziale na którym było prawie dziesięciu chętnych na jedno miejsce. Podobno pierwszy rok jest najtrudniejszy... Mam własne pieniądze i nie muszę już o nic prosić mojego ojca, chociaż wiem, żeby nigdy nie odmówił mi pomocy. Mam nowych przyjaciół, chociaż przyjechałam, tutaj sama i nie miałam nikogo znajomego w Warszawie. Poradziłam sobie, bo moi rodzice zawsze byli dla mnie dobrzy, nauczyli mnie samodzielności i odpowiedzialności za siebie i bardzo mnie kochali. Czasami było mi ciężko, czasami chciałam się poddać i rzucić to wszystko w diabły, ale nie zrobiłam tego, bo wiedziałam, że życie nie polega na tym, żeby uciec, ale na tym, żeby z niego korzystać. I żyć.<br />
Skiba nie ma racji. Można odnieść w życiu sukces jeśli ma się zwyczajną i kochającą się rodzinę. Ojciec pedofil i alkoholik oraz matka prostytutka i złodziejka nie jest wcale do tego potrzebna. Według mnie tylko nieudacznicy powołują się na swoich przodków i próbują podleczyć swoje kompleksy ich sukcesami, albo właśnie tym, że są wspaniali właśnie dlatego, że pokonali koszmary z dzieciństwa. Nie pokonali, bo jeśli na każdym kroku powtarzają, że matka ich biła, a ojciec pił to nadal w nich to jest. Nadal są pod ich wpływem. Nadal.<br />
Nie interesują mnie pokręcone nieszczęśliwe dorosłe dzieci, które nie potrafią się odczepić od maminej spódnicy. Nie interesują mnie ich problemy, bóle egzystencjalne, kompleksy i wszystko inne co ich dotyczy. Chcę być szczęśliwa i dlatego emo-dorośli są u mnie na starcie skreśleni. Jęczcie sobie we własne poduszki i skarżcie się sobie nawzajem ze swoich urojonych problemów. Mnie dajcie żyć.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[]]></title>
<link>http://skowro.wordpress.com/2008/04/24/15/</link>
<pubDate>Thu, 24 Apr 2008 05:51:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>theflyingmccoys</dc:creator>
<guid>http://skowro.pl.wordpress.com/2008/04/24/15/</guid>
<description><![CDATA[
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://skowro.files.wordpress.com/2008/04/fmc080415.png"><img class="alignnone size-full wp-image-14" src="http://skowro.wordpress.com/files/2008/04/fmc080415.png" alt="" width="300" height="369" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bicie serca]]></title>
<link>http://mialembycskala.wordpress.com/2008/03/08/bicie-serca/</link>
<pubDate>Sat, 08 Mar 2008 16:25:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>P.</dc:creator>
<guid>http://mialembycskala.pl.wordpress.com/2008/03/08/bicie-serca/</guid>
<description><![CDATA[Słuchając bicia własnego serca, czuję jak narasta we mnie strach. Jest coś przerażającego w d]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="margin:0 0 6pt;" class="MsoNormal"><font size="2" face="Arial">Słuchając bicia własnego serca, czuję jak narasta we mnie strach. Jest coś przerażającego w dźwięku, który świadczy o tym, że żyję.<br />
</font></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
