<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>bezsilnosc &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/bezsilnosc/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "bezsilnosc"</description>
	<pubDate>Tue, 07 Oct 2008 13:49:36 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[od wielu dni mam chęć napisać]]></title>
<link>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=159</link>
<pubDate>Sat, 23 Aug 2008 09:39:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>arekmarek</dc:creator>
<guid>http://bibliotekarz.pl.wordpress.com/2008/08/23/od-wielu-dni-mam-chec-napisac/</guid>
<description><![CDATA[tylko jedno słowo K@r^^4 i nic więcej  

zamknąć to wszystko na patyk
uciec sam nie wiem gdzie 
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>tylko jedno słowo K@r^^4 i nic więcej :(<span style="color:#ffffff;"><br />
</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">zamknąć to wszystko na patyk</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">uciec sam nie wiem gdzie </span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">miotam się, pełzam, zaczynam świrować, już nawet wyjścia na browara odmówiłem znajomemu :( </span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">mam na łbie coraz więcej :(</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;"> głupia ciotka straszy rodzinę, matka przestała być zrozumiała, dziadek chwała panu trochę odżył ale pewnie nie na długo,  córce palma wali na dekiel jak z wawy do thaiti, mam wykupić mieszkanie teścia tzn. on ma mieszkanie z upustem a wszystko mam zrobić, załatwić i pewnie większość jak nie wszystko opłacić ja </span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">w mordę w środku tego bałaganu wiruję gdzieś .... z rozpaczy chyba wymyślając coraz to nowe pomysły i starając się choć trochę pokończyć zaczęte.</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">nie wiem,</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;"> a tu za trochę jeszcze studia wrócą - też by pasowało w końcu te zrzuty z usos co zrobiłem na początku wakacji opisać pokazać grupie, poprostu nie wiem gałęzie mi opadają, korzenie wyrwane już dawno chyba runę jak wielki baobab niszcząc wszystko w koło</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czasem brak słów...]]></title>
<link>http://alternatywa.wordpress.com/?p=21</link>
<pubDate>Thu, 14 Aug 2008 15:35:49 +0000</pubDate>
<dc:creator>alternatywa</dc:creator>
<guid>http://alternatywa.pl.wordpress.com/2008/08/14/czasem-brak-slow/</guid>
<description><![CDATA[Czasem brak słów, by wyrazić uczucia. Czasem najlepszym, bo jedynym sposobem na pozbycie się bó]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-family:arial,helvetica,sans-serif;">Czasem brak słów, by wyrazić uczucia. Czasem najlepszym, bo jedynym sposobem na pozbycie się bólu jest łzawa droga przez czas. Silna burza agresji tłumiona przez bezradny deszcz łez, to jedyna droga do słonecznego jutra. Więc płacz. Płacz razem ze mną. Ja otrę tą łzę bezsilności z Twojej twarzy. Wtedy uśmiechną się do mnie Twoje mokre oczy, a bijący z nich blask nadziei osuszy moje łzy.</span></p>
<p><span style="font-family:arial,helvetica,sans-serif;">Nadziejo! Matko moja! Tak bardzo Cię potrzebuję... </span></p>
<p><span style="font-family:arial,helvetica,sans-serif;">Wykrzesaj we mnie iskrę wiary. Chcę uwierzyć, że jeszcze kiedyś będę umiała śmiać się w głos, zapomnę o tym co było. Razem z resztą dzieci niewiary, zasiądziemy z Tobą przy jednym stole, by uczcić zwycięstwo nad samym sobą. </span></p>
<p><em><span style="font-family:courier new,courier;">"Matką głupich cię nazwali, nadziejo, ludzie podli, ludzie mali, nadziejo. Choć się z ciebie natrząsają, głośno śmieją, ty nas jedna nie opuszczaj, nadziejo!"</span></em></p>
<p><em><span style="font-family:courier new,courier;">Jan Pietrzak </span></em></p>
<p><a href="http://alternatywa.files.wordpress.com/2008/08/blog2.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-22" src="http://alternatywa.wordpress.com/files/2008/08/blog2.jpg?w=300" alt="" width="300" height="239" /></a></p>
<p>czwartek, 11 października 2007  (22:57)</p>
<p><a href="http://szka.wrzuta.pl/audio/hsSXe7iMk7/">Jan Pietrzak - Nadzieja</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bieda]]></title>
<link>http://jakubjurkowski.wordpress.com/?p=234</link>
<pubDate>Tue, 29 Jul 2008 05:10:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>jakubjurkowski</dc:creator>
<guid>http://jakubjurkowski.pl.wordpress.com/2008/07/29/bieda/</guid>
<description><![CDATA[Bieda w Indiach jest wszechobecna, ciężko znaleźć jakieś publiczne miejsce, żeby nie zobaczyć]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Bieda w Indiach jest wszechobecna, ciężko znaleźć jakieś publiczne miejsce, żeby nie zobaczyć żebrzących ludzi- brudnych, przeraźliwie chudych , w  łachmanach .  Dla kogoś z Europy skala tego wszystkiego jest po prostu nie do wyobrażenia. Cały widok Indyjskiej ulicy w dużych i wielkich miastach (zwłaszcza w Delhi), poza Centrami Handlowymi i Kompleksami biznesowymi to po prostu syf. I o ile mogę 'przywyknąć' (zaakceptować się nie da) do widoku ludzi pracujących przy robieniu czaju -herbaty, naprawie rowerów, czy budowie nowych budynków w brudzie, kiepskich warunkach i za śmieszne pieniądze <strong><a href="http://jakubjurkowski.wordpress.com/2008/06/17/aligarh/" target="_blank">(Wpis o Aligarh i Odlewniach Metali)</a></strong> ; to najgorzej reaguję na widok małych dzieci w tych warunkach i po prostu nie mogę tego "zdzierżyć". Dzisiaj podczas lunchu widziałem "troskliwego tatusia" który trzymał na kolanach dziecko tak maleńkie, że jeszcze nigdy w życiu nie widziałem tak małej istoty ludzkiej. Musiało się Ono urodzić kilka dni / tygodni temu. Tatuś palił sobie "szluga" a dziecko ubrane tylko w jakąś szmatkę płakało na jego kolanach, "pomagając" zbierać pieniądze. To nie był pierwszy raz gdy widziałem tego typu scenę, i na prawdę ciężko się robi na duszy gdy widzi się coś takiego. Nie można winić rodziców takich dzieci, bo oni nie znają innego świata - sami tak się wychowali, najprawdopodobniej są analfabetami, i jedyna rzeczą która mogą robić żeby przeżyć jest żebractwo i drobne prace. Jest dużo organizacji NGO, które starają się pomagać tym ludziom. Również "hinduscy duchowni"pomagają biednym.  Ale potrzeby są dużo większe. Indie to absolutnie nie jest państwo socjalne, i nie wygląda na to, żeby ten stan rzeczy miał się zmienić.</p>
<p>Można by tu dyskutować o ekonomi, edukacji, światowej pomocy, pracy dzieci i tak dalej i tak dalej .... czy można coś zrobić. Ja jestem sceptyczny jeśli chodzi o odmianę losu tych ludzi. Uważam że szerszy dostęp do Edukacji (tutaj trzeba płacić za szkoły) mógłby dużo zmienić, ale nie sądzę żeby dużo się zmieniło w ciągu najbliższych 20 lat w Indiach. Jakby nie było żeby się rozwijać Indie potrzebują taniej siły roboczej - na tym polu konkurują z innymi Azjatyckimi państwami, i nie bardzo tutaj ma znaczenie jak żyją najubożsi. Dużo się mówi o technologicznym postępie Indii, o usługach IT, i rzeczywiście miliony ludzi znajdzie tam pracę, ale będą to ludzie wykształceni. Na Najbiedniejszych nie czeka różowy sen. Liczy się kasa i układy na dużo wyższym poziomie. Ciężko Sobie wyobrazić mieszkańców już dzisiaj przeludnionego Delhi w 2050 roku <strong>(<a href="http://geography.about.com/od/obtainpopulationdata/a/indiapopulation.htm" target="_blank">w 2030 Indie z 1,53 mld ludzi będą najbardziej zaludnionym państwem na świecie</a>)</strong>. Można za to wszystko winić Indyjski rząd ,ale jeśli w niespełna 40 milionowej Polsce mamy olbrzymie problemy z demokracją i reformami gospodarczymi, to co ma powiedzieć ponad miliardowe państwo (największa demokracja na swiecie) złożone z odmiennych kulturowo i historycznie stanów?</p>
<p>Zdecydowana większość ludzi "na zachodzie" ma głęboko gdzieś, to jak żyje się w innych państwach. I nie mówię tutaj o osobach z minimalnymi dochodami ale o osobach, którym status materialny pozwala na  "świadome" zakupy i na to żeby pomyśleć o "świecie". Nikt nie będzie się zastanawiał czy produkty, które wybiera z półki, pochodzą z fabryk gdzie etyka ma swoje miejsce. Te sprawy mają za mało miejsca w mediach. Media to coś co na prawdę jest pierwszym krokiem w kierunku lepszych zmian nie tylko w Indiach, ale na całym świecie.  Sam zanim przyjechałem do Indii byłem świadomy tego że niektórzy ludzie mają tutaj "ciężkie życie". Ale świadomość to jedno a zobaczenie rożnych rzeczy na własne oczy ......</p>
<p style="text-align:center;">--------------------------------------------------------------------------</p>
<p>Oczywiście Indie to nie tylko brud i bieda (nie tylko to co napisałem wyżej), to nie tylko wielkie miasta, gdzie najbardziej "widzialne" są tragiczne warunki życia mieszkańców. To też wspaniałe  'wioseczki" i miasteczka gdzie ludzie ciągle mają ciężkie ale godziwe życie. Różnice kulturowe pomiędzy 'zachodem' są olbrzymie i to ile można się nauczyć obcując z tutejszymi ludźmi i z ta kulturą sprawia że warto tu przyjechać. Globalizacja niestety unifikuje i sprowadza wszystko do jednej mocno zamerykanizowanej papki. Trzeba się mocno starać żeby samemu nie zostać kulturowym tyranem.</p>
<h1><strong>"Go Before It Is Too Late"</strong></h1>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Gwałt. Opowieść miłosna]]></title>
<link>http://dobraksiazka.wordpress.com/2008/03/09/gwalt-opowiesc-milosna/</link>
<pubDate>Sun, 09 Mar 2008 21:06:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>Yves P.</dc:creator>
<guid>http://dobraksiazka.pl.wordpress.com/2008/03/09/gwalt-opowiesc-milosna/</guid>
<description><![CDATA[Gwałt. Opowieść miłosna
Autor: Joyce Carol Oates
Jest wieczór 4 lipca. W małym amerykańskim m]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Gwałt. Opowieść miłosna</strong><br />
<em>Autor: Joyce Carol Oates</em></p>
<p>Jest wieczór 4 lipca. W małym amerykańskim miasteczku Teena McGuire, trzydziestoparoletnia piękna wdowa wraca z imprezy wraz ze swoją 12-letnią córką Bethel. Idą skrótem przez Rocky Point Park, gdzie Teena pada ofiarą brutalnego zbiorowego gwałtu. Bethel szczęśliwie uniknęła losu matki. Sprawcy zostają wprawdzie zatrzymani, później jednak mieszkańcy miasteczka biorą solidarnie ich stronę, starając się skłonić ofiarę do rezygnacji ze ścigania gwałcicieli.<!--more--></p>
<p>Na sali sądowej Teena przeżywa koszmar, nieoczekiwanie jednak po jej stronie staje młody oficer policji John Dromoor, który bierze jej sprawę w swoje ręce. Osnową fabuły tej najnowszej, znakomicie przyjętej przez krytyków, minipowieści wybitnej współczesnej amerykańskiej pisarki są przemoc, miłość, bezsilność ludzka i zemsta. <a href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=94632&#38;idp=356" rel="nofollow">Sięgnij po książkę &#187;</a></p>
<p>___<br />
<a href="http://dobraksiazka.wordpress.com/2008/02/05/kocham-cie/">PS. Kocham Cię.</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[eunuch]]></title>
<link>http://microust.wordpress.com/?p=352</link>
<pubDate>Sun, 27 Jan 2008 20:13:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>microust</dc:creator>
<guid>http://microust.pl.wordpress.com/2008/01/27/eunuch/</guid>
<description><![CDATA[tym słowem najlepiej oddaję to co się we mnie dzieje. Niby wiem jak, niby potrafię, a jednak opa]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>tym słowem najlepiej oddaję to co się we mnie dzieje. Niby wiem jak, niby potrafię, a jednak opanowuje mnie na większości płaszczyzn. </p>
<p>od tygodnia borykam się z jednym projektem. W zasadzie żadna trudność, a ja utknąłem na 345 wersji projektu. </p>
<p>Codzienność - równie nie opanowana, co rozbita.</p>
<p>Relacje międzyludzkie - podobnie. </p>
<p>Niby wiem jak powinienem, a mimo to nic nie wychodzi.</p>
<p>eunuch<br />
<img src='http://microust.wordpress.com/files/2008/01/79de7aaea5a7bd8dbd87bcd160c6e41549639b5b_m.jpg' alt='79de7aaea5a7bd8dbd87bcd160c6e41549639b5b_m.jpg' /></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
