<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>anioly &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/anioly/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "anioly"</description>
	<pubDate>Tue, 07 Oct 2008 22:29:54 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[29 września - Święto Aniołów]]></title>
<link>http://intuicja.wordpress.com/?p=175</link>
<pubDate>Mon, 29 Sep 2008 08:13:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>jasminum</dc:creator>
<guid>http://intuicja.pl.wordpress.com/2008/09/29/29-wrzesnia-swieto-aniolow/</guid>
<description><![CDATA[Dziś jest szczegolny dzien. Dzien w ktorym każdy z nas wchodzi w nowy rok numerologiczny.. Towarzy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś jest szczegolny dzien. Dzien w ktorym każdy z nas wchodzi w nowy rok numerologiczny.. Towarzyszy temu takze Święto Aniołów. Pomyśl dziś, czego sobie życzysz, czego pragniesz ? Co chcesz by w Twoim życiu zaistniało ? Z czym się pozegnasz ? Anioły są niewidzialną świetlistą energią, która towarzyszy Tobie w kazdej chwili. Jednak nieproszona nie ingeruje sama. Więc jesli czegoś potrzebujesz - poproś. Nie pozostanie to bez odpowiedzi.</p>
<p>Zapal dziś białe świece, z własną intencją..</p>
<p><a href="http://intuicja.files.wordpress.com/2008/09/266b4ca3a141aaa6.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-177" title="Anioły rózowego promienia" src="http://intuicja.wordpress.com/files/2008/09/266b4ca3a141aaa6.jpg" alt="" width="194" height="276" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przyjemność sześćdziesiąta dziewiąta]]></title>
<link>http://ksiegaprzyjemnosci.wordpress.com/?p=248</link>
<pubDate>Wed, 24 Sep 2008 01:46:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>ksiegaprzyjemnosci</dc:creator>
<guid>http://ksiegaprzyjemnosci.pl.wordpress.com/2008/09/24/przyjemnosc-szescdziesiata-dziewiata/</guid>
<description><![CDATA[Lily i jej mądre rady 
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Lily i jej mądre rady :)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przyjaźń z dobrymi duchami]]></title>
<link>http://kazdy.wordpress.com/?p=30</link>
<pubDate>Sat, 12 Jul 2008 00:00:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>kazdy</dc:creator>
<guid>http://kazdy.pl.wordpress.com/2008/07/12/przyjazn-z-dobrymi-duchami/</guid>
<description><![CDATA[Ostatnie dwa artykuły poświęciłem na omówienie niebezpieczeństw wchodzenia w konszachty ze zł]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnie dwa artykuły poświęciłem na omówienie niebezpieczeństw wchodzenia w konszachty ze złymi duchami i sposobom powrotu do Boga. Mistrzowie życia duchowego zalecają, by, po zaniechaniu grzesznych czynów i pozbyciu się grzesznych skłonności, starać się nabywać przeciwne im cechy - cnoty. Zły duch nienawidzi wszelkiego dobra - każdy czyn dobry zdaje się mu obrzydliwym. Istnieją jednak cnoty szczególnie sprzeciwiające się diabłu. Przede wszystkim cnoty wiary i pobożności względem Trójjedynego Boga. O tym właśnie pisałem w ostatnim artykule.</p>
<p>Świat duchowy nie sprowadza się jednak jedynie do Boga i złych duchów. Z kart Biblii wiemy również o nieprzeliczonej rzeszy aniołów, zaś Kościół Katolicki przedstawia nam szereg świętych, co do których mamy pewność, że radują się chwałą Raju.</p>
<h3>Aniołowie</h3>
<p>Już w księdze Rodzaju pojawia się wzmianka o cherubach, którzy pilnują bram Raju. Później goszczą w domu Lota, natrafiamy na nich w księdze Hioba, a odebrały przecież niebagatelną rolę na kartach Nowego Testamentu: począwszy od Zwiastowania, napomnienia Józefa we śnie, itd. Choć nie są szczególnie eksponowani w wierze katolickiej, to przecież jedną z modlitw pacierza zanosimy właśnie do anioła stróża, którego każdy z nas posiada.</p>
<p>W ostatnich czasach, szczególną atencję względem aniołów posiadał ojciec Pio. Można powiedzieć, że dzięki jego świadectwu anioł stróż zyskał należną mu uwagę. <a title="Anioły w życiu o. Pio" href="http://angelus.pl/index.php?option=com_content&#38;task=view&#38;id=2337&#38;Itemid=689" target="_blank">Znane są przypadki wielu niezwykłych wydarzeń</a>, zwłaszcza pełnienia przez aniołów stróżów roli posłańca przekazującego ojcowi Pio prośby od wiernych.</p>
<p>Anioł Stróż powinien być naszym pierwszym przyjacielem w wierze. Jest w końcu naszym wiernym towarzyszem. Posłany od Boga, jako wyraz Jego miłości, troszczy się przede wszystkim o zbawienie naszej duszy, ale pomaga też w wielu ziemskich sprawach. Możemy go np. prosić o obudzenie, gdy mamy problem z wstawaniem, mimo budzika. Anioł stróż jest bardzo posłuszny i o ile tylko prośba nie będzie sprzeczna z wolą Boga, to ją wykona. Warto się z nim zaprzyjaźnić, gdyż może objawić nam wolę Boga, wtedy kiedy nasz umysł spowiją wątpliwości.</p>
<p>Anioł stróż walczy z nami, gdy zmagamy się z pokusami, z zakusami złych duchów. Także dzięki jego bezpośredniej pomocy niejednokrotnie wychodzi się z kłopotów. Warto zaprzyjaźnić się z tym dobrym duchem, którego Bóg przysyła nam <em>ku pomocy</em>.</p>
<h3>Święci</h3>
<p>Tradycja katolicka zachęca do modlitw za wstawiennictwem świętych. Idąc za przykładem pouczenia św. Jakuba (<a title="Módlcie się za siebie nawzajem" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=1048&#38;werset=16#W16" target="_blank">Jk 5,16</a>), gdzie podkreśla się moc modlitwy sprawiedliwego (usprawiedliwionego przez Boga; prawego) oraz mając na względzie jedność Kościoła ziemskiego (ludzi wierzących na ziemi) i wiecznego (Jezusa Chrystusa, aniołów i dusz zbawionych) katolicy proszą o wstawiennictwo osoby, które heroiczną postawą swego życia dowiodły swojej świętości (są zbawione). Nie jest prawdą, jakoby  (jak twierdzą kościoły protestanckie) wstawiennictwo świętych nie było potwierdzone biblijnie [2].</p>
<p>Życiorysy świętych, a w szczególności dary jakimi cieszyli się za życia (np. uzdrawiania chorób gardła - św. Błażej, zrozumiałego tłumaczenia prawd wiary - św. Antoni Padewski, św. Tomasz z Akwinu, pomoc w podróży - św. Krzysztof, itd.) stały się powodem, dla którego zwracano się do nich o pośrednictwo odnośnie problemów, co do których okazali swoją skuteczność za życia. Można zastanawiać się, czy Bóg szczególnie wysłuchuje próśb dotyczących pewnych spraw płynących od określonych świętych. Nie ma przekazów biblijnych na ten temat, zaś z punktu widzenia teologii należy upatrywać skuteczności modlitwy wstawienniczej świętych w ich świętości (czyli heroiczności cnót), którą upodobał sobie Bóg. Nie można jednak w tej sprawie powiedzieć nic pewnego.</p>
<p>Pewnym jest jedynie, że święci rzeczywiście orędują za nami w Niebie i upraszają szereg łask żyjącym, włącznie z cudami.</p>
<p>Ze względu na skuteczność modlitwy wstawienniczej świętych, w Kościele jest tradycja, aby nadając imiona dzieciom, wybrać imię, które nosi już jakaś święta osoba, aby w ten sposób niejako "zobowiązać" świętego lub świętą do modlitewnej opieki nad dzieckiem. Później, przy bierzmowaniu, również wybieramy sobie imię. Warto robić to po zapoznaniu się z życiorysem świętego. Jedni święci pociągają bardziej, drudzy mniej, i to właśnie imiona tych pierwszych powinny być brane pod uwagę przy bierzmowaniu. Dlaczego? Otóż łatwiej naśladować wzór świętego, który w szczególny sposób przemawia do nas. Po drugie, zakładając prawdziwość przeświadczenia o szczególnej skuteczności świętych w pewnych określonych sprawach, będą oni wypraszali skuteczniej właśnie te łaski.</p>
<h4>Przyjaźń ze świętymi</h4>
<p>Jak można się zaprzyjaźnić ze świętym? Zadałem sobie to samo pytanie, gdy kiedyś Alicja powiedziała mi o swojej przyjaźni ze świętymi. <em>Wybieram świętą lub świętego, poznaję życiorys, a później modlę się za jej lub jego wstawiennictwem i tak zostajemy przyjaciółmi</em>. Postanowiłem spróbować i teraz wiem, jak cenną okazała się ta wskazówka.</p>
<p>Dzięki poznaniu życia świętego, poznajemy sposoby jakimi Bóg prowadzi ludzi do świętości, często anegdotyczne niemal szczegóły życiorysu przychodzą do głowy wtedy, gdy sami zmagamy się z podobnymi problemami. Czasami w rozwiązaniu trudnego problemu moralnego pomaga przeprowadzenie myślowego eksperymentu - jak dany święty rozpoznałby wolę Bożą w moim przypadku? jakie rozwiązanie by wybrał? Wreszcie można pomodlić się za wstawiennictwem świętej lub świętego o pomoc w rozwiązaniu problemu, znalezienie wyjścia z trudnej sytuacji. Modlitwa ta będzie tym bardziej żywa i autentyczna, im lepiej znamy świętego, choćby tylko z kart życiorysu.</p>
<p>Warto zaprzyjaźnić się zwłaszcza z tymi świętymi, których imiona nosimy. Później z patronami: parafii, do której należymy, świętymi z naszej miejscowości lub rejonu, świętymi patronami naszego miasta lub katedry, a także świętymi, których "spotykamy" na drodze swojego życia - czy to w przypadkowo nawiedzonym kościele, czy też patronami naszych ziemskich przyjaciół.</p>
<h4>Błogosławieni</h4>
<p>Wszystko, co napisałem o świętych odnosi się też do błogosławionych. Pomiędzy świętym, a błogosławionym zachodzi subtelna różnica. Dopuszcza się kult świętych w całym kościele, zaś błogosławionych na określonym terenie lub np. w danym zgromadzeniu zakonnym. Nie oznacza to, że nie można modlić się za wstawiennictwem błogosławionych. Rozróżnienie to służy przede wszystkim do tego, by wskazać osoby, których życie przemawia większą liczbą znaków i stanowi lepszy wzór do naśladowania [4].</p>
<p>Siła świętych to siła życiowego przykładu oraz dowód na to, że świętość życia jest możliwa. Że można zawierzyć Bogu i zjednoczyć się z Nim do tego stopnia, że to aż niewiarygodne. Obyśmy podążali za ich przykładem, a Przyjaciel naszych świętych przyjaciół był naszym Przyjacielem.</p>
<h3>Do poczytania</h3>
<p>1. <a title="Po co Anioł Stróż?" href="http://www.glosojcapio.pl/index.php?option=com_content&#38;task=view&#38;id=569&#38;Itemid=94" target="_blank">Po co Anioł Stróż?</a>, Błażej Strzechmiński OFMCap</p>
<p>2. <a title="Wstawiennictwo świętych" href="http://www.kkbids.episkopat.pl/anamnesis/40/8.htm" target="_blank">Miejsce świętych w liturgi, a współczesny chrystocentrynzm</a>, ks. Bogusław Nadolski, TChr<br />
(zwł. pkt. 6 Wstawiennictwo świętych)</p>
<p>3. <a title="Wybór imienia (chrzest, bierzmowanie)" href="http://www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&#38;id=1667" target="_blank">Jakie imię wybraliście?</a>, ks. Dariusz Madejczyk</p>
<p>4. <a title="Święty a błogowsławiony" href="http://www.bosko.pl/credensik/?art=994" target="_blank">Święty lepszy niż błogosławiony?</a>, ks. Zbigniew Kapłański</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Urodziny]]></title>
<link>http://trzecieoko.wordpress.com/?p=38</link>
<pubDate>Tue, 29 Apr 2008 13:49:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>trzecieoko</dc:creator>
<guid>http://trzecieoko.pl.wordpress.com/2008/04/29/urodziny/</guid>
<description><![CDATA[Należy zacząć od tego, że posiadam cztery anioły stróże. Nazywają się John, Paul, George i ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Należy zacząć od tego, że posiadam cztery anioły stróże. Nazywają się John, Paul, George i Ringo, a każdy z nich przybiera nieco inną postać. Dokładnie ich opisać nie jestem w stanie, jako że nie kwapią się do ujawniania w trzech ziemskich wymiarach i obecność ich można zarejestrować jedynie za pomocą trzeciego oka. Nie do końca rozumiem, po co mi aż cztery astralne stwory takie, ale najwidoczniej mądrość kosmosu stwierdziła, że tyle mi się należy, albo że bez czterech sobie nie poradzę. Tak czy owak zawsze mogę komuś jednego pożyczyć.</p>
<p>Anioły te namawiały mnie od dawna bardzo dawna na wspólną imprezę. Tłumaczyłem, że przede wszystkim to czasu nie mam, a kiedy go trochę mam spełniam się na inne sposoby, które nie polegają na truciu siebie. Anioły nalegały i uparły się, że wyprawią mi w końcu urodziny że ho ho, bo od paru latek spędzam je z notatkami w garści z powodu zawieruchy co się sesją zowie i w końcu trzeba ten zaklęty krąg przełamać. No, się uparli. Nie zamierzałem ich słuchać, jako że prócz sesyi i związanego z nią przyswajania mądrości miałem wszakże inne zabawy jak słuchanie skarg i pretensji ludzi przez telefon za marne pieniądze oraz zabawy i harce z synkiem za fikuśne synkowe uśmiechy, a i żonką przytulańce ucieszne. Co mi tak wypełniało grafik, że prawie myłem zęby zmieniając skarpety, żeby się ze wszystkim wyrobić. A ze jeszcze grypę żołądkową niedawno przeleżałem wolałem żołądkowi dać na luz. Odmówiłem.</p>
<p>Wobec czego się aniołowie obrazili i poszli pić sami. A co!</p>
<p>Niestety zabrali ze sobą też dwa cherubinki Marcela (ich imion jeszcze nie poznałem, ale zaraz jak Marcel nauczy się mówić, spytam go o nie). No i od razu zaczęło się dziać.</p>
<p>Krótko po ósmej wieczorem, kiedy zasiadłem by w jedną nockę (na jutro) wchłonąć semestr wykładów z niepamiętam-już-czego i byłem tak przy piątym slajdzie, Marcelowaty nastąpił na zabawkę. Zabawka wyjechała mu spod stópki, wobec czego nasz chwat, który sztukę chodzenia niezupełnie jeszcze ogarniał, utracił całą równowagę i przywalił prosto w półeczkę obok. Rozciął sobie brew wokół lewego oka idealnie na pół. I podniósł alarm. Mama go raz dwa wzięła. Zawołała, ze potrzebny jej wacik z wodą. Hyc-myc jestem z wacikiem i widzę u Marcela oczu wytrzeszcz, twarz czerwona - w krwi już cała, w ustach krzyk zamiera, że już na mamę to wszystko leci i jedno w szoku bardziej od drugiego. Z wacika pożytek żaden, przykładam mu szybko pieluchę, a przez nią jeszcze szybciej przesiąkać zaczyna czerwona barwa. Po ścianach tańczą cienie, pod sufitem fruwają jakieś nietoperze, a w kątach palą się ognie, wokół których fikają diabełki. Zegar stanął na kilka sekund żeby sprawdzić czy wszystkie wskazówki są na swoi miejscu. Trwało to wszystko krótko jak trzepot skrzydeł motyla, albo może dwa trzepoty...</p>
<p>Kilka chwil później byłem piętro wyżej, gdzie mieszkają zaprzyjaźnione rodzinki. O tyle miła sprawa, że w esgiehowym królestwie szczurzego biegu na orientację, indywidualizmu i lansu, pomieszkuje obok ktoś prawie trochę jak my. I jest raźniej. Z góry ściągam tu takiego znajomka, co ma zaparkowany przed DSem samochód swój i pomoże jak może... U nas już spokój. Marcel już z weselejącymi oczkami, zaraz zapomni, że coś się w ogóle stało. Też byśmy zapomnieli gdyby nie ta jego zakrwawiona twarzyczka. I ta dziura w główce ciemna i niewesoła. Jedziemy biedaka zbadać.</p>
<p>Jesteśmy - co dziwne - niezwykle opanowani. Działamy sprawnie, mówimy wyraźnie, nikt nie upiera się przy swoim. Współpraca. Docieramy do całodobowej przychodni, gdzie niedawno wyganialiśmy grypę. Odgrodzona szybą znudzona pani zerka z okienka na Marcela i pyta, o co nam chodzi. Dostrzega dziurawą głowę i mówi, ze u nich nic się nie poradzi. Przegania nas do szpitala na Litewską.</p>
<p>Ładujemy się wszyscy jeszcze raz do auta. (dobrze, ze znajomek nie odjechał) i przemierzamy nocne ulice tej tu metropolii. Marcelek oszołomiony, wszystko mu jedno. W szpitalu nas już kolega zostawia, zakładamy foliowe kapcie i przycupujemy grzesznie poczekalni.. Czas jakiś nikt się nami nie interesuje, ale w końcu kobieta w bieli wygląda zza uchylonych drzwi i stwierdza, że z nami nic nie zrobi, bo normalnie to jest chirurg, ale dziś akurat go nie ma.. Ani chybi pech. Zaciąga nas do zabiegówki, myje Celowi buzię i pozbawia go aparycji małej ofiary konfliktów Trzeciego Świata. Synek znów jaśnieje nam jak słoneczko przykryte nieco chmurką elastycznego bandaża. Narazie jest zbyt zdezorientowany żeby go sobie ściągać. I wszystko fajnie, ale byliśmy już w dwóch punktach medycznych a dziura w głowie Marcela jak straszyła tak straszy. I robi się serio późno. Poinstruowani, gdzie najbliższy zszywacz naprawia zepsute dzieciaki, kierujemy się z poszkodowanym na Plac Zbawiciela. Jedno z magicznejszych miejsc w mieście, zwłaszcza w nocy Klimaty odrobinkę nierzeczywiste - przed chwilą wieczór mocna kawa, materiały, egzamin, pokój ciasny ale własny.. obecnie: noc, zimno, deszcz pokapuje, Marcel z rozbitą głową i wszyscy czekamy na tramwaj. Wystarczy mocniej dmuchnąć i dekorację tego teatrzyku poprzewracają się chyba.</p>
<p>A nad Placem Zbawiciela, od dachu do dachu wirują sobie nasze anioły, zamroczone i beztroskie...</p>
<p><a href="http://trzecieoko.files.wordpress.com/2008/04/dscn5236.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-39" src="http://trzecieoko.wordpress.com/files/2008/04/dscn5236.jpg" alt="" width="448" height="597" /></a></p>
<p><!--more--></p>
<p>Trzecia placówka medyczna, ulica Kopernika. Poczekalnia wypełniona po brzegi, po kąty i po wszystkie miejsca na ławkach. Choć nie - towarzystwo się nieco kompresuje i miejsce jest i dla nas.. Ale kolejka nielicha, nocka zapowiada się przydługa. Co ciekawe nie wyposażono szacownej poczekalni w żadnego rodzaju machinę przyrządzającą kawę za dotknięciem czarodziejskiej złotówki. Z drugiej strony wybrakowana jest również w komfortowe kanapy, tak że wszelkie potłuczone, wykrzywione, zwichnięte i pocięte dzieciaki, które sen porządnie morzy mogą się poczęstować drewnianymi ławeczkami. Szczęśliwie mamy środek zimy, stąd rodzicom pokiereszowanych pociech łatwo sklecić posłanie z własnych kurtek i wymościć szalikami., jako że czekania jest trochę, co jest zresztą normalną rzeczą, kiedy popyt na usługi medyczne przerasta ich skromną podaż. No, przynajmniej w tym kraju, bo przypadkiem trafia tu też rodzinka Azjatów, którzy taki obrotem sprawy wydają się zadziwieni i mama miast usadzać synka na miejscu i przekonywać by czekał i nie narzekał, nosi go i śpiewa mu w zupełnie niezrozumiałym dla mnie języku. Z kolei w Marcelini stwierdza, że chodzenie to jest jednak to i wypuszcza się marszo-człapem przed siebie. Zestrachani, że dla równowagi zaraz rozwali sobie drugie oko, otaczamy go z czterech stron świata i ganiamy za nim jak szaleni po całej sali. Docieramy do automatu na numerki, w którym jest nawet opcja "nagły przypadek wymagający natychmiastowej pomocy" Wyobrażam sobie, człowieka, rannego głęboko i poważnie, co się ledwie dowlókł tutaj, wciska taki właśnie przycisk, patrzy jak wyskakuje mu numerek 316-ty, wzdycha, zwiesza głowę i przycupuje na ławeczce, czekając aż go pielęgniarka poprosi...</p>
<p>Nas biała pielęgniarka w końcu też prosi do środka. Tamto ze środka pamiętam już tak sobie, niedokładnie. Chirurg z pielęgniarkami nie mogli się dogadać czy Cela skleją czy zszyją, a w końcu jednak padło na nici. Pierwszy raz się przekonałem, że można bać się o kogoś dużo dużo bardziej niż w ogóle się w życiu boi o siebie. Oraz, że dobrze zaufać rozumkowi co podpowiada mówi, że wszystko idzie dobrze, a nie emocjom, które na kaptur z dziurką na ranę zarzucony na główkę Marcela i przeraźliwy jęk z płaczem wydobywający się spod niego sugerują reakcję paniczno-histeryczną. Sobie też uświadomiłem, ze trzymanie się rozumku, znaczy zachowanie niewzruszonego spokoju, jest elementem bycia mężczyzną, i to pewne siebie bycie - choć niełatwe - potrzebne jest i żonce i synkowi i wypada się czasem na nie zdobyć.</p>
<p>Właściwie. Nie było wcale tak strasznie.</p>
<p>Nauczyłem się też w tamtej zabiegówce, że warto jednak być na dobrej stopie z aniołkami swymi. Ale też lepiej nie zwalać m wszystkiego na ich uskrzydlone barki i samemu być przezornym, jako ze szwy, blizny i bandaże źle współgrają ze słodkim obliczem małego człowieka.</p>
<p>Rainman</p>
<p class="MsoNormal"><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Herb Torunia]]></title>
<link>http://wtoruniu.wordpress.com/?p=43</link>
<pubDate>Fri, 11 Apr 2008 05:00:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>eD</dc:creator>
<guid>http://wtoruniu.pl.wordpress.com/2008/04/11/herb-torunia/</guid>
<description><![CDATA[




Herb wisi nad bramą główną ratusza staromiejskiego. Nieodłącznym motywem toruńskiego her]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align:center;"><img style="vertical-align:middle;" src="http://i180.photobucket.com/albums/x168/emwu2007/W%20Toruniu/anio.jpg" alt="Herb Torunia" width="600" height="535" /></div>
<table border="0" width="100%">
<tbody>
<tr>
<td width="300"><a href="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&#38;hl=en&#38;msa=0&#38;ll=53.010446,18.60496&#38;spn=0.002685,0.007188&#38;z=17&#38;msid=114770987012929467502.00044a8396e0fbdbed726"><img src="http://wtoruniu.files.wordpress.com/2008/04/mapa11.jpg" alt="" /></a></td>
<td align="justify" valign="top">Herb wisi nad bramą główną ratusza staromiejskiego. Nieodłącznym motywem toruńskiego herbu jest anioł. Skąd się tam wziął? Legenda głosi, iż zesłał go sam Pan Bóg w podzięce za dzwon Tuba Dei, który torunianie odlali, by przebłagać Go za grzechy. Pojawiło się bowiem mniemanie, że rok 1500 będzie już ostatni. Na szczęście dzwon się spodobał i końca świata nie było. Wzamian zaś mieszkańcy otrzymali anielicę, która swymi skrzydłami obejmuje miasto i broni przed złem. To nie jedyny wizerunek herbu, nie mówiąc o aniołach, które ostatnio się rozmnożyły. Jedne czytają książki, inne o podglądają spacerowiczów... Niedługo sami zobaczycie.</td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Aktualizacja działu  z aniołkami II]]></title>
<link>http://patrycjamotyka.wordpress.com/?p=71</link>
<pubDate>Thu, 10 Apr 2008 08:21:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>Patrycja Motyka</dc:creator>
<guid>http://patrycjamotyka.pl.wordpress.com/2008/04/10/aktualizacja-dzialu-z-aniolkami-ii/</guid>
<description><![CDATA[
Odwiedź całą galerię
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="center"><a href="http://patrycjamotyka.wordpress.com/files/2008/04/22.gif"><img class="aligncenter size-full wp-image-74" src="http://patrycjamotyka.wordpress.com/files/2008/04/22.gif" alt="" width="170" height="198" /></a><a href="http://patrycjamotyka.wordpress.com/files/2008/04/14.gif"><img class="aligncenter size-full wp-image-73" src="http://patrycjamotyka.wordpress.com/files/2008/04/14.gif" alt="" width="157" height="168" /></a><a href="http://patrycjamotyka.wordpress.com/files/2008/04/13.gif"><img class="aligncenter size-full wp-image-72" src="http://patrycjamotyka.wordpress.com/files/2008/04/13.gif" alt="" width="142" height="170" /></a></p>
<p align="center"><a href="http://patrycjamotyka.wordpress.com/anioly/">Odwiedź całą galerię</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Aktualizacja działu z aniołkami...]]></title>
<link>http://patrycjamotyka.wordpress.com/?p=62</link>
<pubDate>Wed, 26 Mar 2008 07:21:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>Patrycja Motyka</dc:creator>
<guid>http://patrycjamotyka.pl.wordpress.com/2008/03/26/aktualizacja-dzialu-z-aniolkami/</guid>
<description><![CDATA[  
Odwiedź całą galerię
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="center"><img src="http://patrycjamotyka.wordpress.com/files/2008/03/a51.gif" alt="a51.gif" /> <img width="132" src="http://patrycjamotyka.wordpress.com/files/2008/03/a3.gif" alt="a3.gif" height="222" style="width:132px;height:183px;" /> <img width="162" src="http://patrycjamotyka.wordpress.com/files/2008/03/a2.gif" alt="a2.gif" height="174" style="width:128px;height:174px;" /></p>
<p align="center"><a href="anioly">Odwiedź całą galerię</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Anioły]]></title>
<link>http://patrycjamotyka.wordpress.com/?p=8</link>
<pubDate>Mon, 17 Mar 2008 14:06:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>Patrycja Motyka</dc:creator>
<guid>http://patrycjamotyka.pl.wordpress.com/2008/03/17/anioly/</guid>
<description><![CDATA[Kolejne plany to założenie zakładki z aniołami, które kolekcjonuję od dziecka  

]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="center">Kolejne plany to założenie zakładki z aniołami, które kolekcjonuję od dziecka :)</p>
<div style="text-align:center;"><img src="http://patrycjamotyka.wordpress.com/files/2008/03/gify_aniolki_dodatki_org24.gif" alt="gify_aniolki_dodatki_org24.gif" /></div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Opowiadań czas]]></title>
<link>http://tusen.wordpress.com/?p=47</link>
<pubDate>Tue, 12 Feb 2008 20:41:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>tusen</dc:creator>
<guid>http://tusen.pl.wordpress.com/2008/02/12/opowiadan-czas/</guid>
<description><![CDATA[Andrzej Pilipiuk
 Czerwona gorączka

Nie czuję się na siłach powiedzieć dużo więcej niż ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Andrzej Pilipiuk</p>
<p class="content"> <i>Czerwona gorączka<br />
</i><br />
Nie czuję się na siłach powiedzieć dużo więcej niż "niezłe". Miejscami raczej krwawe, miejscami przewrotnie śmieszne, a przy tym naprawdę różnorodne.</p>
<p><i>A.D. XIII. Tom 1</i> - antologia<br />
A tu z kolei opowiadania różnych autorów, z tematem przewodnim "anioły i demony". I to już trochę mniej mi się podobało, chociaż "Angelidae" Ewy Białołęckiej z bardzo fajnym pomysłem i humorem. Podobał mi się również pomysł, taki trochę "kingowski" w "Air Marshalls" Magdaleny Kozak, chociaż nie mogę się nie zgodzić z recenzją z Poltergeista (książki.polter.pl), że "przemowy" tego złego  faktycznie amerykańsko-pompatyczne.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rzecz o Aniołach]]></title>
<link>http://intuicja.wordpress.com/?p=122</link>
<pubDate>Mon, 04 Feb 2008 08:58:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>jasminum</dc:creator>
<guid>http://intuicja.pl.wordpress.com/2008/02/04/rzecz-o-aniolach/</guid>
<description><![CDATA[Rozpisałam się dziś trochę, ale obiecałam sobie, że wspomnę szerzej o Aniołach, a właściwi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Rozpisałam się dziś trochę, ale obiecałam sobie, że wspomnę szerzej o Aniołach, a właściwie o Blogu <b><a href="http://ask-angels.blogspot.com/" target="_blank">Angels World,</a></b>  Który pisze Finetka:</p>
<div align="center"><b>Anioł Stóż</b></div>
<div align="justify"><i>"Jest osobistym pasterzem każdego czlowieka - Posłańcem Boga, chroni przed atakami złych duchów, strzegąc od pokus mogących spotkać dusze i ciało. Anioł Stróż przez 24 godziny na dobę stara się, by jego podopieczny nie zboczył z dobrej drogi życia. Jeśli upadnie, pomaga mu wstać, podsuwa pozytywne mysli i dodaje sił do walki z przeciwnościami losu.</i></div>
<p><i>Bóg prowadzi czlowieka osobliwymi drogami, pragnie jego szczęścia. Bywa jednak, że człowiek błądzi, wtedy Anioł Stróż bierze sprawy w swoje ręce. Jesteśmy wtedy prowadzeni przez niego na wiele sposobów, nie tylko glosem naszego sumienia, ale też osobistą interwencją.Jego Światło odnajdujemy w każdym szczególe naszego życia, gdyż jego obecność w szczególny sposob nas ochrania. Wystarczy tylko otworzyć się na anielską jasność, wyrazić zgodę na jej przyjęcie.</i></p>
<div align="justify"><i>Nawiązanie kontaktu z Aniołem Stróżem sprawia, że sami stajemy się aniołami dla innych. "</i></div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify">Poza obsernymi wiadomosciami ze sfer Anielskich, Finetka odpowiada na <b><a href="http://anielskiepytania.blogspot.com/" target="_blank">Pytania do Aniołów</a></b></div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify">Jesli chcesz się dowiedzieć, jak przywołać Anioła i jak do niego się zwracać, w czym moga pomoc Tobie Anioły i co trzeba zrobić.. zajrzyj na tę stronę.</div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify">Gdybyś jednak chciał/ła zobaczyć jakiego koloru aniołem jesteś obecnie Ty sam/a - mozesz sprawdzić  to <b><a href="http://www.quizilla.com/users/CloakOfStars/quizzes/What%20Color%20Angel%20are%20YOU%3F%20%28pictures%29" target="_blank">TU</a></b><b> </b></div>
<div align="center"><b>(What Color Angel are YOU?)</b></div>
<div align="justify"><a href="http://intuicja.wordpress.com/files/2008/02/jakim-jestes-kolorem.jpg" title="jakim-jestes-kolorem.jpg"></a></p>
<div style="text-align:center;"><a href="http://intuicja.wordpress.com/files/2008/02/jakim-jestes-kolorem.jpg" title="jakim-jestes-kolorem.jpg"><img src="http://intuicja.wordpress.com/files/2008/02/jakim-jestes-kolorem.jpg" alt="jakim-jestes-kolorem.jpg" /></a></div>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[ "Opętanie" i formy myślowe wg Huny.]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/2007/12/22/opetanie-i-formy-myslowe-wg-huny/</link>
<pubDate>Sat, 22 Dec 2007 00:48:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2007/12/22/opetanie-i-formy-myslowe-wg-huny/</guid>
<description><![CDATA[


Trochę o &#8220;duchach&#8221; i formach myślowych:

Ogólne pojęcie oznaczające ducha to aku]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-size:11pt;color:black;"></span><span style="font-size:12pt;"></span><b><span style="font-size:14pt;color:black;"></span></b><span style="font-size:12pt;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="background:white none repeat scroll 0 50%;"><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2007/12/zen_afirmacja_medytacja_kobieta2.jpg" /><br />
<span style="font-size:11pt;color:black;"><b><br />
Trochę o "duchach" i formach myślowych:<br />
</b><br />
Ogólne pojęcie oznaczające ducha to <i>akua, </i>niezależnie od tego, czy chodzi o dobrego, czy też złego ducha. Można mieć wtedy również na myśli coś niezwykłego lub jakieś wyobrażenie. Gdy jednak przyjrzymy się tajemnej mowie kahunów, wtedy dostrzegamy, że <b>słowo to odnosi się konkretnie do naładowanej energetycznie formy myślowe</b>j, która skierowana jest na przeszłość lub przyszłość i czasami może być również dostrzegana oczami.<br />
W tajemnej mowie kahunów nie znajdujemy żadnej wskazówki odnośnie samodzielnie istniejących inteligentnych istot. Natomiast bardzo wyraźnie kod huny mówi, iż "duchy" powstają w podświadomości i również tam są dostrzegane.</span><span style="font-size:12pt;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="background:white none repeat scroll 0 50%;"><span style="font-size:11pt;color:black;">Zajmijmy się najpierw samym pojęciem opętania.<br />
W języku hawajskimi istnieją dwa słowa oznaczające opętanie: <i>noho </i>i <i>haka. Noho </i>w zewnętrznej formie oznacza „osiedlić się”, co potocznie oznacza samodzielną istotę, która opanowała ciało. Jednak tajemna mowa odkrywa zupełnie inne znaczenie. Dowiadujemy się, iż <b>„być opętanym” oznacza zachowywać się jak inny człowiek</b>, <b>ponieważ na skutek dziury w osobistej strukturze po prostu uwidaczniają się inne aspekty lub myśli <i>tego samego </i>człowieka</b>. Powierzchowne znaczenie <i>haka </i>to platforma, na której coś może kucnąć lub usiąść, jednak wewnętrzne znaczenie pokrywa się z <i>noho </i>i również wskazuje na dziury w osobistej strukturze, jak również na <b>wydostawanie się ukrywanych do tej pory aspektów osobowości</b>. W związku z powyższym opętanie jest procesem, w którym wychodzą na światło dzienne ukryte części osobowości, zarówno dobre, jak i złe.</span><span style="font-size:12pt;"></span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="background:white none repeat scroll 0 50%;"><span style="font-size:11pt;color:black;">Istnieją jeszcze dwa dalsze hawajskie słowa używane w związku z opętaniem przez złe duchy: <i>nukumane'o </i>oraz <i>aumiha. </i>Na podstawie kodu pierwsze pojęcie wskazuje na <b>wybuch bardzo silnych podświadomych emocjonalnych kompleksów, przy których najczęściej chodzi o strach, nienawiść, złość i/lub instynktowne działanie</b>. <i>Aumiha </i>opisuje <b><u>wyrażanie nienawiści do samego siebie i ekstremalnie tłumione uczucia w obrębie odizolowanej osobowośc</u>i</b>. <font color="#008000">Nigdzie w tajemnej mowie kahunów nie znajdujemy żadnych wskazówek na temat tego, że człowiek może być opętany przez coś, co znajduje się poza jego istotą. </font>Osobowości wychodzące na jaw w przypadku opętania zawsze są uosobionymi kompleksami, które stwarza podświadomość jako reakcję na wewnętrzny lub zewnętrzny bodziec. Nawet jeśli tak bardzo różnią się one od normalnej struktury osobowości danego człowieka, że zmieniają się nawet fale mózgowe i zwierzęta domowe zachowują się tak, jak wobec obcego człowieka, to jednak nawet wtedy osobowości te pochodzą zawsze z wnętrza danej osoby.</span><span style="font-size:12pt;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="background:white none repeat scroll 0 50%;"><span style="font-size:11pt;color:black;"><b>Gdy Jezus i jego uczniowie wypędzali złe duchy, usuwali złe kompleksy a nie diabła. Huna nie zna nawet odpowiedniego określenia na oznaczenie diabła, ponieważ jest on tylko produktem ludzkiego myślenia. </b><br />
Jezus potwierdził to wielokrotnie, gdy wyjaśniał, że sami stwarzamy sobie naszą rzeczywistość. [...] W wersecie 19. kontynuuje: „Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czyny nierządne, kradzieże, fałszywe świadectwa, przekleństwa”. </span><span style="font-size:12pt;"></span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="background:white none repeat scroll 0 50%;"><b><span style="font-size:14pt;color:black;">Czy naprawdę nie istnieją „prawdziwe duchy”?</span></b><span style="font-size:12pt;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="background:white none repeat scroll 0 50%;"><span style="font-size:11pt;color:black;">Nie istnieją źli aniołowie ani duchy, żaden diabeł lub demony, jak również żaden szatan pragnący skraść ludzkie dusze. Istnieje to, co reprezentuje słowo szatan (przeciwnik, kusiciel, krytyk, oskarżyciel, złośliwy i chytry kłamca), lecz nie ma czegoś takiego jak potężna samodzielna istota, która chce odciągnąć kogoś od Boga wbrew jego woli.<br />
Istnieje destruktywna telepatia występująca między żywymi ludźmi, jak również  <u><b>formy myślowe</b></u>, którym nadawane są takie nazwy jak diabeł, demon lub szatan. <b>Jednak nic nie może na ciebie wpływać, chyba że pozwolisz na to na jakimś poziomie świadomości*. </b>Dysponujesz mocą odrzucenia każdej myśli, która przechodzi ci przez głowę i niewykonania jej. <u><b><font color="#008000">Stwarzasz sobie rzeczywistość, którą przeżywasz za pośrednictwem sposobu własnego myślenia.</font></b></u></span><span style="font-size:12pt;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="background:white none repeat scroll 0 50%;"><span style="font-size:11pt;color:black;">Serge Kahili King - "Wiedza z Hawajów"<br />
</span><span style="font-size:12pt;"></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Uważaj na okna, ojcze Tadeuszu]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/2006/05/23/uwazaj-na-okna-tadeuszu/</link>
<pubDate>Tue, 23 May 2006 00:16:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.com/2006/05/23/uwazaj-na-okna-tadeuszu/</guid>
<description><![CDATA[Dziś okrągła 388 rocznica Drugiej Defenestracji Praskiej. Defenestracja to specyficznie czeska me]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś okrągła 388 rocznica Drugiej Defenestracji Praskiej. Defenestracja to specyficznie czeska metoda rozmowy z nieprzyjemnymi osobami. A cała historia była to mniej więcej taka...</p>
<p>W 1617 roku królem Czech wybrano księcia Ferdynanda, późniejszego cesarza Rzeszy. Zwykłej Rzeszy, nie Trzeciej Rzeszy. Ferdynand był nałogowym katolikiem, kiedy Czesi w międzyczasie byli od dawna na odwyku i stali się protestantami. Swoje prawo do olewania papiestwa okupili niewiele wcześniej krwawym stuleciem, więc wybór Ferdynanda przyjęli raczej chłodno. Jan Pospieszalski nie zrozumiałby ich rezerwy do papizmu, ale on życie zna tylko z filmu <em>Pasja</em>.</p>
<p>Ponieważ obawy czeskich prostestantów co do Ferdynanda zaczęły się sprawdzać, 23 maja 1618 roku zwołali na praskim zamku radę. Nie bawiąc się wielkie petycje ani parady równości, przeprowadzili taki niby sąd nad dwoma katolickimi namiestnikami króla Ferdynanda. Ponieważ namiestnicy kręciili się akurat pod ręką, uczestnicy rady złapali ich za odzienie i wywalili przez okno. To jest właśnie defenestracja, czyli wyokiennienie.</p>
<p>Zajście być może wyglądało groźnie. Ale raczej było prowokacją z domieszką czeskiego humoru. Po pietnastu metrach spadania panowie namiestnicy wylądowali na kupie gnoju, która zalegała pod murem. Więc nic im się nie stało. Oczywiście papiści, z charakterystycznym dla siebie dystansem do praw fizyki, utrzymywali że namiestnicy nie wpadli do gnoju. Przeciwnie, katolicki bóg docenił ich poświęcenie dla wiary i wysłał im na spotkanie dwa pachnące anioły. Te pochwyciły ich za ręce i poniosły w bezpieczne miejsce. No, cóż grawitacja jest dla komuchów i frajerów.</p>
<p>Zdarzenie znane jako defenestracja praska było bezpośrednim pretekstem do rozpoczęcia wojny trzydziestoletniej. Krwawej, wyniszczającej wojny religijnej, tak istotnej dla losów późniejszej Europy, jak wojny światowe XX wieku. W Polsce rzadko się wspomina o tamtej wojnie, ale ukształtowała ona perspektywę Zachodnich Europejczyków, co da się zauważyć nawet dzic, po tak wielu latach.</p>
<p>Bez zrozumienia tej wojny trudno dobrze rozumieć europejską historię.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
