<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>amoralizm &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/amoralizm/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "amoralizm"</description>
	<pubDate>Sat, 11 Oct 2008 14:06:12 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[pęcherze na odbycie.]]></title>
<link>http://mrotchnypontchushzagwady.wordpress.com/?p=74</link>
<pubDate>Fri, 30 May 2008 22:26:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>mrotchnypontchushzagwady</dc:creator>
<guid>http://mrotchnypontchushzagwady.pl.wordpress.com/2008/05/30/pecherze-na-odbycie/</guid>
<description><![CDATA[o moim swoistym amoralizmie już pisałem. teraz napiszę, po co on.
z jednej strony język normatyw]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>o moim swoistym amoralizmie już pisałem. teraz napiszę, po co on.</p>
<p>z jednej strony język normatywny jest atrakcyjny. zarówno jego składnia, jak i próby ucieleśniania norm. fascynujące jest, jak ludzie myślą o normach, jak regulują swoje działanie w związku z nimi. poza tym, ponieważ wielu ludzi to nie amoraliści, po prostu warto coś wiedzieć o etyce, tak samo jak warto znać zwyczaje ludzi wśród których się żyje.stąd mój amoralizm nie jest epistemologiczny. nie wykluczam, że wiedza o normach może być przyjemna lub przydatna do czegoś. choćby jako łamigłówka.</p>
<p>ale same przyjmowanie norm nie bawi mnie. mogę badać ludzi mających pewne normatywne przekonania dotyczące nich samych i innych ludzi. ale nie chcę przyjąć żadnego zdania, zgodnie z którym ja coś powinienem. albo ktoś inny. albo, że mi wolno, lub komuś wolno. bo to jest absurdalny pogląd. jeśli wykluczy się jakiś zewnętrzny przymus, to pogląd normatywny ma taką budowę - ktoś mówi, że niezależnie od jego woli komuś przysługuje uprawnienie, lub jest ktoś jest do czegoś zobowiązany. przypisanie komuś prawa lub obowiązku jest dziwne właśnie dlatego, że jest niezależne od czyjegoś przymusu - ktoś musi lub może, nawet gdy nie ma nikogo, kto by go do tego zmuszał lub mu pozwalał. teraz, jaką miałoby mieć wartość dla mnie to, że ktoś objęty jest normą niezgodną z moją wolą? wiem, że dla kogoś ma to znaczenie pewnie. ale niech ktoś znajdzie jakąś przeszkodę dla tego, bym ja po prostu był wobec norm obojętny? załóżmy, że nie należy sypiać z cudzymi żonami. co niby miałoby sprawić, że nie pójdę do łózka z piękną mężatką, poza normą, którą przecież mogę dobrowolnie wykonać lub nie? ewentualnie, dlaczego miałbym powiedzieć, że nie idę do łóżka z mężatką, bo tak nie należy robić? przecież mógłbym powiedzieć, że nie idę, bo nie, albo, bo nie chcę i to by mi wystarczyło za wyjaśnienie.</p>
<p>mogę oczywiście działać w zgodzie z moją wolą lub wbrew niej, ale to nie ma nic do rzeczy - nawet jeśli działam wbrew sobie, to dlatego, że chcę wykluczających się rzeczy i wybieram jedną z nich. albo po prostu działam bezwolnie, tak radykalnie spontanicznie. bez najmniejszego baczenia na to, czy tak powinno, czy nie powinno być. do rozstrzygnięcia konfliktu wartości muszę podjąć decyzję, może dokonać w swojej głowie przewartościowania. ale nie muszę w ogóle przyjmować norm do moich poglądów. coś może mieć wartość (np. być dobre) po prostu dlatego, że mi się podoba. a wcale nie podoba mi się to, co jest słuszne lub niesłuszne. tylko to, co mi się podoba.</p>
<p>jeśli norm nie da się więc zredukować do decyzji i wartościowania, subiektywnego, to są dla mnie prostu ekstrawaganckim dziwactwem. zajmowanie się nimi, czyli etyka, może być co najwyżej hobby. stąd to co nazwałem "amoralizmem w działaniu" jest najwygodniejszym, co przychodzi mi do głowy. i polecam tą myśl innym, nie krępujcie się, bez obawy. to open source'owy produkt, w dodatku pełny DIY. oczywiście, to nie znaczy że usługi erotyczno-kulinarno-narkotyczne są niemile widziane.</p>
<p><a href="http://mrotchnypontchushzagwady.files.wordpress.com/2008/05/happypussycaa.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-76" src="http://mrotchnypontchushzagwady.wordpress.com/files/2008/05/happypussycaa.jpg?w=300" alt="" width="300" height="206" /></a><br />
remember - happy pussy day can be your everyday!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[amoralizm w działaniu]]></title>
<link>http://mrotchnypontchushzagwady.wordpress.com/?p=50</link>
<pubDate>Sat, 12 Apr 2008 09:35:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>mrotchnypontchushzagwady</dc:creator>
<guid>http://mrotchnypontchushzagwady.pl.wordpress.com/2008/04/12/amoralizm-w-dzialaniu/</guid>
<description><![CDATA[tak, jak wygląda tytuł, tak właśnie nazywam mój pogląd na normy. nie rozstrzygam ostatecznie, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>tak, jak wygląda tytuł, tak właśnie nazywam mój pogląd na normy. nie rozstrzygam ostatecznie, czy mogą być fałszywe lub prawdziwe, czy nie - obydwa poglądy wydają mi się czasem atrakcyjne, a czasem nie. natomiast wiem jedno - siebie potrafię opisać bez norm. wystarczą mi do opisu samego siebie takie środki jak: <em>chcę x</em>, <em>nie chcę x</em>, <em>nie potrafię zrobić nic innego niż x</em> (a może nawet lepiej i przyjemniej powiedzieć <em>po prostu robię x</em>). no i do tego  dochodzą zwykłe opisy innych, niż wymienione, myśli, uczuć i ruchów. oczywiście czasy w czasownikach można zmienić. no i można stosować synonimy.</p>
<p>bardzo mi się podoba ten język. dlatego wybieram go do opisu siebie. to właśnie jest mój pogląd, który nazywam amoralizmem w działaniu. po prostu wybieram brak norm w opisie siebie :).</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[dobrze ułożone panieneczki ze szkół prowadzonych przez ojców stirnerianów wiedzą, że nie wolno pierdzieć przy śniadaniu.]]></title>
<link>http://mrotchnypontchushzagwady.wordpress.com/?p=22</link>
<pubDate>Sun, 02 Mar 2008 07:43:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>mrotchnypontchushzagwady</dc:creator>
<guid>http://mrotchnypontchushzagwady.pl.wordpress.com/2008/03/02/dobrze-ulozone-panieneczki-ze-szkolprowadzonych-przez-stirnerianow-wiedza-ze-nie-wolno-pierdziec-przy-sniadaniu/</guid>
<description><![CDATA[dla tych co niewiedzą, o co kaman - linka.
a teraz do rzeczy - ludzie, zarówno zdeklarowani ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>dla tych co niewiedzą, o co kaman - <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/The_Ego_and_Its_Own">linka</a>.</p>
<p>a teraz do rzeczy - ludzie, zarówno zdeklarowani "egoiści" jak i ich przeciwnicy lubią mówić, co powinni ludzie robić, jeśli chcą być egoistami (rozumianymi tu jako ludzie zainspirowany przez Stirnera). argument najbardziej typowy, to ten, że prawdziwy egoista nie jest przywiązany do żadnych zasad. pewnie też nie powinien być zdolny do ich sensownego przedstawienia. uzasadnienie zapewne zupełnie dyskwalifikuje kogoś jako egoistę.</p>
<p>z mojego punktu widzenia, egoiści nic nie powinni. a ludzie mówiący inaczej bawią się w zasranej piaskownicy metalowymi zabawkami.</p>
<p>i mają tam brzydki, szary piasek i duuuuużo kamnieni.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
