<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>american-gothics &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/american-gothics/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "american-gothics"</description>
	<pubDate>Sat, 11 Oct 2008 14:16:21 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Straszni mieszczanie]]></title>
<link>http://andhy.wordpress.com/?p=442</link>
<pubDate>Sun, 20 Apr 2008 14:16:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>andhy</dc:creator>
<guid>http://andhy.com/2008/04/20/straszni-mieszczanie/</guid>
<description><![CDATA[
Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach
Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.
Pleśnią]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://ati.smutek.pl/images/americangothic_small.jpg" alt="American Gothic" /></p>
<p>Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach<br />
Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.<br />
Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach<br />
Zgroza zimowa, ciemne konanie. </p>
<p>Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,<br />
Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.<br />
Trochę pochodzą, trochę posiedzą,<br />
I wszystko widmo. I wszystko fantom. </p>
<p><!--more--></p>
<p>Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie,<br />
Krawacik musną, klapy obciągną<br />
I godnym krokiem z mieszkań - na ziemię,<br />
Taką wiadomą, taką okrągłą. </p>
<p>I oto idą, zapięci szczelnie,<br />
Patrzą na prawo, patrzą na lewo.<br />
A patrząc - widzą wszystko oddzielnie<br />
Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo... </p>
<p>Jak ciasto biorą gazety w palce<br />
I żują, żują na papkę pulchną,<br />
Aż papierowym wzdęte zakalcem,<br />
Wypchane głowy grubo im puchną. </p>
<p>I znowu mówią, że Ford... że kino...<br />
Że Bóg... że Rosja... radio, sport, wojna...<br />
Warstwami rośnie brednia potworna,<br />
I w dżungli zdarzeń widmami płyną. </p>
<p>Głowę rozdętą i coraz cięższą<br />
Ku wieczorowi ślepo zwieszają.<br />
Pod łóżka włażą, złodzieja węszą,<br />
Łbem o nocniki chłodne trącając. </p>
<p>I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki,<br />
Spodnie na tyłkach zacerowane,<br />
Własność wielebną, święte nabytki,<br />
Swoje, wyłączne, zapracowane. </p>
<p>Potem się modlą: "od nagłej śmierci...<br />
...od wojny... głodu... odpoczywanie"<br />
I zasypiają z mordą na piersi<br />
W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie.</p>
<p><em>Ps. Gdyby tylko Tuwim wiedział czym jest blog :)</em></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
