<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>altruizm &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/altruizm/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "altruizm"</description>
	<pubDate>Sat, 11 Oct 2008 13:55:03 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Utilisatio Caritatis (słów kilka o uśmierceniu miłości)]]></title>
<link>http://pretremarc.wordpress.com/?p=57</link>
<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 22:28:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>Blog Wolnego Człowieka</dc:creator>
<guid>http://pretremarc.pl.wordpress.com/2008/09/09/utilisatio-caritatis-slow-kilka-o-usmierceniu-milosci/</guid>
<description><![CDATA[Ojciec profesor Józef Maria Bocheński, w Krótkim filozoficznym słowniku zabobonów napisał:
Alt]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ojciec profesor Józef Maria Bocheński, w <a href="http://www.polonica.net/Sto_zabobonow_JM_Bochenski.htm">Krótkim filozoficznym słowniku zabobonów</a> napisał:</p>
<blockquote><p><span style="font-size:x-small;font-family:Verdana;"><em>Altruizm został wynaleziony razem z dziwaczną nazwą przez francuskiego filozofa A. Comte'a. Nazwa jest dziwaczna, bo składa się ze źródłosłowów zaczerpniętych aż z trzech języków (łaciny, francuskiego i greckiego) - a to co ona oznacza jest zasadniczo różne od autentycznej miłości, którą altruizm miał zastąpić <strong>Altruizm jest mianowicie miłością innego człowieka w oderwaniu i dlatego, że jest innym człowiekiem. Jego przedmiotem jest więc nieokreślone indywiduum, które mamy kochać dlatego właśnie, że jest nam obce, różne od nas.</strong> Mamy więc do czynienia z odwrotnością autentycznej miłości, którą kochamy zawsze konkretną osobę, a kochamy ją nie dlatego, że jest różna od nas, ale wręcz przeciwnie, dlatego że jest nam bliska i o tyle, o ile ma tożsamości z nami. Sam Comte zdawał sobie prawdopodobnie sprawę z tej różnicy, skoro ukuł dla swojego altruizmu nową nazwę. Utożsamianie tego altruizmu z normalną miłością ludzką jest zabobonem i mało jest widoków równie żałosnych, jak widok duchownych chrześcijańskich głoszących ten zabobon z ambon, mieszających altruizm z miłością chrześcijańską. </em></span></p>
<p><em><span style="font-size:x-small;font-family:Verdana;"> <strong>Aby zrozumieć pochodzenie altruizmu wypada pamiętać, że w altruizmie Comte'a wcale nie chodzi o jednostki ludzkie, ale o tzw. “wielki byt" (grand etre), tj. o ludzkość</strong>. Altruizm stapia nas z tym “wielkim bytem", jest więc narzędziem bałwochwalstwa, jakim jest uwielbienie ludzkości. Celem wynalazku było stworzenie doktryny, która by mogła w ramach tego bałwochwalstwa zastąpić chrześcijańską naukę o miłości bliźniego. </span></em></p></blockquote>
<p>Dziś panuje wielka moda na altruizm. Kreuje się na nich lekarzy, duchownych, prawników, polityków i wielu innych przedstawicieli różnych domen życia społecznego. Ciągle jak refren przewija się ten "przecudnej urody" i jakże bezpieczny, poprawnie polityczny rzeczownik "ludzkość" (- w myśl o. Bocheńskiego - bezkształtność). Nie liczy się tyle człowiek, ile masa. Sukcesy mierzy się ilością nie zaś jakością. Opowiada się historię o pewnym biskupie, który miał kiedyś powiedzieć, komentując niską liczbę powołań do stanu duchownego, że "jemu wystarczy 1 (pokazuje wyciągnięty kciuk, po chwili kierując go na siebie) - ale takich - mówi dalej, jak ja!</p>
<p>Dziś zapomina się o człowieku, na rzecz Rospud, głuszców, cieków wodnych, etc. Nie chcę mówić, by to czymś złym było pielęgnowanie przyrody, jej harmonii i piękna. Jednak nawet największy kiep wie, że jak na przykład trzęsienie ziemi zasypie koryto czynnej rzeki, to ona się nie skończy. Natura sobie poradzi. Człowiek zaś, jako jej zawiadowca, bardziej woli ubić na niej kasę, aniżeli sięgnąć po używanie rozumu w służbie miłości ofiarnej, zwłaszcza do bliźniego. Ważniejsze są statystyki, podliczające nieco mniejsze, niż w roku ubiegłym, wpływy zdarte z cudzoziemców*. \</p>
<p>Dla chętnych pogłębionej refleksji znalazłem w sieci takie oto <a href="http://www.michaeljournal.org/KrotkaopowiescoAntychryscie.htm">coś</a></p>
<p>*Kraków - parking przy Wawelu za 1 godzinę: 8 PLN; Krynica Morska: 12 PLN za godzinę. Nie wspomnę o cenach za kwatery, jedzenie, upominki. Pominę realia normalnej polskiej rodziny...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Egoizm ?]]></title>
<link>http://betweenblankpages.wordpress.com/?p=12</link>
<pubDate>Thu, 22 May 2008 19:58:07 +0000</pubDate>
<dc:creator>beetweenblankpages</dc:creator>
<guid>http://betweenblankpages.pl.wordpress.com/2008/05/22/egoizm/</guid>
<description><![CDATA[ 

&#8220;Żyć swoim życiem nie jest egoizmem. Egoizm zawiera się w żądaniu, by ktoś żył zgo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></p>
<blockquote>
<p class="MsoNormal">"Żyć swoim życiem nie jest egoizmem. Egoizm zawiera się w żądaniu, by ktoś żył zgodnie z twoimi upodobaniami, żył dla twojej próżności, dla twojego zysku i twojej przyjemności." Anthony de Mello</p>
</blockquote>
<p class="MsoNormal"><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></p>
<p class="MsoNormal"><!--[if !supportEmptyParas]--></p>
<p><span> </span>Egoizm. Dziwne słowo, bardzo dziwne... Niby jednoznacznie negatywne a jednak... Rodziewiczówna we Wrzosie napisała „Egoistka. Będzie jej dobrze w życiu.” Zdrowy egoizm ? Istnieje w ogóle coś takiego ? Najwidoczniej tak. Tylko kiedy jeszcze jest to zdrowy egoizm, mechanizm obronny osobowości a kiedy zaczyna się wygodnictwo, dbanie przede wszystkim o własne interesy. Relatywizm, wszędzie relatywizm. Gdyby tak znaleźć uniwersalne zasady, łatwe do wyznaczenia granice. Chociaż czy tak naprawdę są one potrzebne ? Wszak na tym polega istota człowieczeństwa, aby dokonywać wyborów.</p>
<p class="MsoNormal">Najgorzej jeśli z przeraźliwą jasnością zdajesz sobie sprawę z tego, że tak naprawdę to jest to czysty egoizm i nic więcej. Samego siebie się nie oszuka. Niestety. Dusza moja bezlitośnie powiadomiła mnie, że tak naprawdę to chodzi mi wyłącznie tylko i wyłącznie o własne dobro. Ni mniej, ni więcej a nawet mniej. Sztuką jest ów egoizm zamknąć głęboko w sobie. Chociaż tu również zachodzi wątpliwość - czy nie czynimy tego z egoizmu i wygodnictwa, dla uniknięcia jakichś nieprzyjemności. Po to aby wydawać się szlachetniejszymi niż jesteśmy w rzeczywistości. Acz... Wszak powstrzymanie własnego egoizmu i poświęcenie się dla czyjegoś dobra jest jakimś przejawem szlachetności i altruizmu.</p>
<p>Egoizm. Słowo, które znaczy bardzo wiele i bardzo niewiele. A tak wiele może zmienić...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jestem zaspokojony - czas na Ciebie!]]></title>
<link>http://mojetermopile.wordpress.com/2007/12/29/jestem-zaspokojony-czas-na-ciebie/</link>
<pubDate>Sat, 29 Dec 2007 01:30:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>boyzelenski</dc:creator>
<guid>http://mojetermopile.pl.wordpress.com/2007/12/29/jestem-zaspokojony-czas-na-ciebie/</guid>
<description><![CDATA[ Istniejemy jak w seksie, uprawiamy seks jak istniejemy. Dwie sfery życia człowieka, które posiad]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"> Istniejemy jak w seksie, uprawiamy seks jak istniejemy. Dwie sfery życia człowieka, które posiadają przekładalny język - do lizania i mówienia.</p>
<hr />
<p align="justify">Nadchodzi taki czas w życiu człowieka, gdy stwierdza, że dla siebie już zrobił wystarczająco dużo i może pomóc dochodzić do zaspokojenia innym. Mówimy o przypadku egoizmu właściwego - <i>najpierw sobie, potem tobie</i>. Lecz są i tacy, którzy udają, że "niczego" nie pragną dla siebie, chcą jedynie zaspokajać innych, a właściwie umiłowaną<img src="http://img260.imageshack.us/img260/5517/karakterkeqj3.jpg" style="border-color:#ffffff;" align="left" border="8" /> osobę. Cieszą się ze szczęścia bliskich lub obcych. I w tym sedno - cieszą się. Taki z tego altruizm, <i>zaspokajam się zaspokajaniem ciebie</i>.<br />
Jakie to szlachetne! I jakie łgawe. Wykorzystuje moje zaspokojenie do zaspokajania siebie co odbiera mi część radości, bowiem przyzwala mi na rozkosz.  Do tego tworzy pseudo dług wdzięczności, piasek w oku, którego nie widać, ale dotkliwie czuć. Niby nie wypowiedziane, ale między słowami przenika, to <i>co nie wypowiedziane stokroć silniejsze</i>. Nie lubimy sytuacji, gdy kogoś obdarowujemy, a ta osoba nie cieszy się z podarunku. Wtedy i my nie pozostajemy dłużni i nie cieszymy się z podarowania. Nasz altruizm kończy się. Do tej pory omówiłem sytuacje chore. Czas na <i>złotą receptę</i>, która nie istnieje. Jest mitem, legendą, w którą chętnie się wierzy.</p>
<p>Nie wszystko na raz. Do zobaczenia w następnym wpisie.</p>
<p align="right"><a href="http://mojetermopile.wordpress.com">boyzelenski</a></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
