<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>ala-recenzja &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/ala-recenzja/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "ala-recenzja"</description>
	<pubDate>Wed, 08 Oct 2008 11:35:50 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Kółko znów się kręci - wrażenia z Test Drive: Unlimited]]></title>
<link>http://swir80pl.wordpress.com/?p=82</link>
<pubDate>Fri, 23 Nov 2007 21:06:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>Swir80PL</dc:creator>
<guid>http://swir80pl.pl.wordpress.com/2007/11/23/kolko-znow-sie-kreci-wrazenia-z-test-drive-unlimited/</guid>
<description><![CDATA[Już jakiś czas temu spróbowałem dema nowego Need for Speed i choć nie piałem nad nim z zachwyt]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div><img class="lightbox_64" src="http://ja.gram.pl/upl/blogi/417242/img_wpisy/2007_48/tdu.jpg" alt="" align="left" />Już jakiś czas temu spróbowałem dema nowego <em>Need for Speed </em>i choć nie piałem nad nim z zachwytu, to jedna rzecz mnie w nim urzekła. Może nie tyle był to ogólnie rozumiany model jazdy (który w wyścigu zasysał) co sam jego element, który świetnie oddawał trudność utrzymania samochodu w ryzach na długich łukach na miejskiej (często nierównej) drodze. Taka walka nie tylko z trasą , ale i z samochodem ma w sobie pewną magię. Co prawda nie na tyle dużą aby polecieć na nowego NFS'a, ale wystarczającą aby zapadła w (krótkotrwałą) pamięć.</div>
<div>Tylko po co tym piszę? Ano po to aby wspomnieć o miłym zaskoczeniu jakie spotkało mnie po odpaleniu <em>Test Drive: Unlimited</em>, wspomaganym kółeczkiem Microsoftu. Kiedy kupiłem w/w grę tylko ją pokrótce sprawdziłem (czy działa) i jakoś mnie odepchnęła. Nieciekawa grafika, brak jakiegoś polotu... wyłączyłem i odłożyłem na półkę. Może innym razem. Dziś się cieszę, że pewnego wieczoru byłem na tyle zmęczony i zmulony, że zachciało mi się "niedzielnej" przejażdżki, a TD:U ze swoimi rozległymi drogami wydawał się do tego idealny. Była też okazja na odkurzenie kierownicy, którą notabene miałem ochotę sprzedać ("przez" tryb online w Forzie, na padzie łatwiej było o dobre wyniki:). Ale wracając do tematu, co mnie urzekło w dziele ekipy <a title="Eden Games" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Eden_Games" target="_blank">Eden Games</a>? Przede wszystkim właśnie zasada ryzyka i nagrody, ryzykując możesz zarówno dużo wygrać jak i przegrać. Czy warto warto na tym łuku użyć całej szerokości jezdni i ryzykować czołowe zderzenie, czy za tą hopką czeka mnie jakaś niespodzianka, czy w ogóle warto oderwać się od ziemi, kiedy auto jest w trakcie skrętu? Wyścig w otwartym ruchu zapewnia ciągłe urozmaicenia - nie jedziesz na pamięć jak po szynach a chwila nieuwagi lub błąd często jest karany. <img class="lightbox_64" src="http://ja.gram.pl/upl/blogi/417242/img_wpisy/2007_48/wheel.jpg" alt="" align="right" />Choć ciągłe powtarzanie poziomów w większości gier jest dla mnie frustrujące i zniechęcające (np. Ninja Gaiden), tak powtarzanie (głównie czasówek) w TD:U, jest po prostu zajmujące. To tak jak z multi w Halo: nawet jak dostajesz ciągle w dupę i tak chcesz wrócić i spróbować nowego podejścia, innej taktyki. Odpowiedni balans tras i czasów pozwoliło mi docenić TD:U - wiedziałem, że cel jest osiągalny, potrzeba tylko opanowania i odrobiny szczęścia przy podejmowaniu ryzyka. Dla większości jak i dla mnie jest to wystarczająca "nagrodą" za obcowanie z grą, ale i dla lubiących poza wyścigowe pierdoły (domy, garaże, awatar) programiści przygotowali kilka - co ważne, nie drażniących - bajerów. Jeżeli jeszcze nie miałeś okazji zwiedzać dróg Oahu i masz kierownicę na stanie, to wiedz, że według mojej skromnej osoby warto spróbować. Polecam.</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Demo test - Stranglehold]]></title>
<link>http://swir80pl.wordpress.com/?p=71</link>
<pubDate>Sun, 12 Aug 2007 20:18:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>Swir80PL</dc:creator>
<guid>http://swir80pl.pl.wordpress.com/2007/08/12/demo-test-stranglehold/</guid>
<description><![CDATA[
Dosyć głośno było ostatnio o tym tytule: kosmiczne wymagania dla wersji PC, &#8220;opóźniona]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class="txt">
<div align="justify"><img src="http://ja.gram.pl/upl/blogi/417242/img_wpisy/2007_33/bannerStranglehold_s.jpg" class="lightbox_48" align="left" />Dosyć głośno było ostatnio o tym tytule: kosmiczne wymagania dla wersji PC, "opóźniona" premiera dla Playstation 3. Dzięki temu tytuł ma swoje pierwsze "pięć minut", więc ja przedstawię Wam krótkie wrażenia z demka, które jest dostępne (za darmo ;-) na Xbox Live!</div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"><!--more--></div>
<div align="justify"><b>Opowieść o pewnym Gliniarzu...</b></div>
<div align="justify">Na początku jesteśmy świadkami zabójstwa policjanta. Później akcja się tylko rozwija, i to jak! Nasz dzielny detektyw rozpoczyna śledztwo, które jest przedstawione za pomocą wstawek filmowych zrobionych na silniku gry. Zarówno dialogi jak i reżyseria to pierwsza liga. Po zakończeniu wstawki filmowej jesteśmy wrzucani w samo centrum strzelaniny w Hollywoodzkim wydaniu. To co się dzieje na ekranie to istne szaleństwo. Nasz superglina wykańcza dziesiątki przeciwników, samemu wychodząc bez zadraśnięcia z największej zawieruchy. Skutecznie pomaga mu w tym przede wszystkim 'bullet time' znany chociażby z Max Payne. Ale to tylko wierzchołek umiejętności naszej postaci. Z każdym - odpowiednio widowiskowo - wyeliminowanym przeciwnikiem, narasta nam specjalny pasek. Możemy go wykorzystać do podreperowania stanu energii oraz wykonania trzech specjali, z których każdy czasowo zwiększa nasze możliwości, tym samym pozwalając na jeszcze większą rozpierduchę. A to właśnie widowiskowa rozpierducha jest esencją tej gry. Akcje, które można odprawiać są niebywałe. Miejscówki są przepełnione przedmiotami czekającymi na rozwalenie. Choć nigdzie tego nie sprawdzałem to stawiam, że akcja gry dzieje się w tej samej dzielnicy Hongkongu, którą mieliśmy okazję podziwiać w Shenmue. Wąskie i gwarne uliczki, w całości wypełnione straganami z owocami czy też np. sprzętem RTV (oczywiście nie zabrakło butli z propanem - podstawowego wyposażenia ulicznego handlarza ;-) W trakcie zwarcia wszystko to zaczyna fruwać, wybuchać, paćkać się, tynki się sypią, neony spadają. Środowisko choć praktycznie w całości zniszczalne, to nie damy razy naruszyć konstrukcji żadnych budowli, a szkoda.</div>
<div align="justify">
<div style="text-align:center;"><img src="http://ja.gram.pl/upl/blogi/417242/img_wpisy/2007_33/ps3strangleholdscreenshot3%281%29_b.jpg" class="lightbox_48" /></div>
</div>
<div align="justify"><b>...o którym śmierć zapomniała</b></div>
<div align="justify"><b></b>Rozpierducha, filmik, rozpierducha, filmik.... to cały Stranglehold (a przynajmniej demo). Choć nigdy nie pałałem miłością do takiego "wesołego machania pistolecikiem", to tutaj dałem się wciągnąć na maksa i wrzucam ten tytuł na swoją listę. Wygląda na to, że na rynek leci kolejna świetna gra konsolowa i co ciekawe, dostaną ją posiadacze zarówno konsoli, konsoli-PC jak i PC. Ciekaw jestem kto będzie z niej najbardziej zadowolony. Podsumowując: wspaniała akcja w stylu <i>Szklanej Pułapki</i> pod postacią gry wideo - polecam.</div>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[PSP znów się świeci.]]></title>
<link>http://swir80pl.wordpress.com/2007/06/16/psp-znow-sie-swieci/</link>
<pubDate>Sat, 16 Jun 2007 19:15:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>Swir80PL</dc:creator>
<guid>http://swir80pl.pl.wordpress.com/2007/06/16/psp-znow-sie-swieci/</guid>
<description><![CDATA[
 Dwie gry sprawiły, że znów spojrzałem na swoje PSP tak, jak w trakcie pierwszych dni - ponowni]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class="txt">
<div align="justify"><span style="font-size:12pt;"><img src="http://ja.gram.pl/upl/blogi/417242/img_wpisy/2007_24/psp.jpg" class="lightbox_26" align="left" /> </span>Dwie gry sprawiły, że znów spojrzałem na swoje PSP tak, jak w trakcie pierwszych dni - ponownie jestem z niej niezwykle zadowolony. <i>LocoRoco</i> oraz <i>Me &#38; My Katamari</i>, czyli dwa dziwaczne i niezwykłe tytuły.</div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"><!--more--></div>
<div style="text-align:center;"><img src="http://ja.gram.pl/upl/blogi/417242/img_wpisy/2007_24/locoroco.jpg" class="lightbox_26" /></div>
<div align="justify">W zasadzie od zawsze była na mojej liście do kupienia, od zawsze też wiedziała o tym moja Żona, która wczoraj "zmuszała" mnie abym ją sobie kupił. Uległem ;-) Gra od pierwszych sekund rozczula swym urokiem: słodka grafika, zabawna muzyka, urocze awatary. Z przyjemnością rozpocząłem pierwszy level. Co ważne i niestety rzadko spotykane w grach na PSP, to świetne i proste sterowanie. Od razu widać, że gra była robiona z myślą o przenośnej maszynce Sony. Z czasem, im dłużej grałem, coraz bardziej zacząłem podziwiać fizykę w świecie <i>LocoRoco</i>. Naturalność z jaką nasz hiroł porusza się, opada, obsuwa, turla, podskakuje, przykleja do sufitu, zagłębia w galaretowatym podłożu czy lewituje jest fantastyczna, wydaje się, że fizyka działa tak świetnie jak w przeuroczym <i>LittleBig Planet</i>. Z resztą obie gry są 2D, więc choćby i na tej płaszczyźnie można je porównać. Za mną pierwszy świat i niestety niemało pozostawionych "piłeczek", przede mną - mam nadzieję - niejedna niespodzianka obrazująca pomysłowość autorów.</div>
<div align="center"><img src="http://ja.gram.pl/upl/blogi/417242/img_wpisy/2007_24/loco1_m.jpg" class="lightbox_26" /> <img src="http://ja.gram.pl/upl/blogi/417242/img_wpisy/2007_24/loco2_m.jpg" class="lightbox_26" /></div>
<div align="center"><b>Z tego rodzaju bohaterami chyba nie musimy się utożsamiać, aby czerpać przyjemność z gry?</b></div>
<div align="center"><img src="http://ja.gram.pl/upl/blogi/417242/img_wpisy/2007_24/mykatamari.jpg" class="lightbox_26" /></div>
<div align="justify">W zasadzie od przeczytania recenzji <i>We Love Katamari</i> na "dorosłą" PS2, zapisałem sobie ten tytuł w głowie jako jeden z tych, które muszą zostać sprawdzone. Później - jak w wielu przypadkach - pojawiła się edycja na PSP. Wielu ma za złe Sony taką politykę (na PSP pojawia się za dużo portów z PS2), to ja w tym przypadku nie mogłem narzekać. Podczas gdy używana wersja na PS2 pojawia się za 40euro, tak ja na <i>Me &#38; My Katamari</i> na PSP trafiłem za 9.99, w trakcie rutynowego przeglądania koszyka z wyprzedażami ;-). No i zaczęło się: powalona fabuła, postrzelona muzyka i pomysł na rozgrywkę durnowaty. Teraz wszystkie te przymiotniki odczytaj w ich pozytywnym znaczeniu a otrzymasz obraz najbardziej zakręconej gry jaką zna ten świat. Zawijam, nawijam, nakręcam i rosnę ;-) Tak pokrótce przedstawia się idea gry. Tytułowa Katamari to kula o właściwościach przyciągania małych przedmiotów, małych w porównaniu do samej kuli oczywiście. Zaczynamy od wchłaniania najdrobniejszych rzeczy, leżących na podłodze, jednocześnie omijając liczne przeszkody. Przeszkody te jednak po chwili zostają przez nas wchłaniane, gdyż nasza kula rośnie z każdym wessanym przedmiotem. W ten właśnie sposób, zaczynając od okruszków pod stołem, poprzez wchłonięcie krzeseł, przechodzimy do pochłaniania całych budynków. Gra się w to z przyjemnością i jakąś taką dziwną satysfakcją, która w zasadzie nie wiem z czego wynika. Po prostu jest miło. Dziwaczny klimat gry buduje muzyka (nigdzie indziej takiej nie znajdziesz) oraz niedorzeczne i zarazem śmieszne dialogi. To po prostu trzeba sprawdzić samemu.</div>
<div align="center"><img src="http://ja.gram.pl/upl/blogi/417242/img_wpisy/2007_24/kata1_m.JPG" class="lightbox_26" />  <img src="http://ja.gram.pl/upl/blogi/417242/img_wpisy/2007_24/kata2_m.JPG" class="lightbox_26" /></div>
<div align="center"><b>Zadania są różne: nawijaj piękne, urocze, głośne, ciepłe, itd.. przedmioty - zgodnie z upodobaniem klienta, ale de facto to o rozmiar się tu rozchodzi ;-)</b></div>
</div>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
