<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>aktywacja &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/aktywacja/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "aktywacja"</description>
	<pubDate>Wed, 08 Oct 2008 11:25:27 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Nieaktywna kamera]]></title>
<link>http://eldermorf.wordpress.com/?p=30</link>
<pubDate>Mon, 18 Aug 2008 14:07:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>eldermorf</dc:creator>
<guid>http://eldermorf.pl.wordpress.com/2008/08/18/nieaktywna-kamera/</guid>
<description><![CDATA[Kolejny problem związany z nie wciśnięciem &#8216;magicznego&#8217; klawisza N; podczas animowani]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Kolejny problem związany z nie wciśnięciem 'magicznego' klawisza <strong>N</strong>; podczas animowania, w tym wypadku kamery... Objawia to się min. tym, że po aktywacji kamery, miejsce jej kreacji jest zarazem ostatnią klatką jej animacji.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Aktywni przeciwnicy]]></title>
<link>http://eldermorf.wordpress.com/?p=15</link>
<pubDate>Mon, 18 Aug 2008 13:36:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>eldermorf</dc:creator>
<guid>http://eldermorf.pl.wordpress.com/2008/08/18/aktywni-przeciwnicy/</guid>
<description><![CDATA[Czasami sytuacja wymaga, by nasi przeciwnicy nie byli tak czujni, jak zwykle. Z pomocą przychodzą ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Czasami sytuacja wymaga, by nasi przeciwnicy nie byli tak czujni, jak zwykle. Z pomocą przychodzą dwa niezwykle pomocne skrypty. Wpisujmey je w polu <strong>startup</strong>.</p>
<p><strong>this-&#62;AI_EnableHearing(0); </strong></p>
<p>Dzięki temu skryptowi nasi przeciwnicy będą głusi.</p>
<p><strong>this-&#62;AI_EnableSeeing(0);</strong></p>
<p>A działanie tego można porównać z możliwościami czapki niewidki.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[serwis iphone - iserwis....]]></title>
<link>http://locosp.wordpress.com/?p=39</link>
<pubDate>Wed, 13 Feb 2008 21:14:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>LOCOSP</dc:creator>
<guid>http://locosp.pl.wordpress.com/2008/02/13/serwis-iphone-iserwis/</guid>
<description><![CDATA[Kierowany doświadczeniem zdobytym w walce z przeciwnościami jakie może nam zapewnić iPhone przy ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Kierowany doświadczeniem zdobytym w walce z przeciwnościami jakie może nam zapewnić iPhone przy jego aktywowaniu i ściąganiu sim locka postanowiłem wyjść na przeciw tym, którzy mają opory przed podjęciem ryzyka w ingerencji w oprogramowanie telefonu .....</p>
<p>Jesłi jesteś chętny aktywować swój telefon czy ściągnąć sim lock zapraszam na stronę <a href="http://loco.hekko.pl/iphone/iserwis.html" title="iSerwis Opole" target="_blank">iSerwis</a> po więcej szczegółów....</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak poradzić sobie ze stresem?]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/2008/01/15/jak-poradzic-sobie-ze-stresem/</link>
<pubDate>Tue, 15 Jan 2008 23:07:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2008/01/15/jak-poradzic-sobie-ze-stresem/</guid>
<description><![CDATA[
Dorastając, ludzie rozwijają w sobie systemy obronne, by jakoś radzić sobie z życiem, jeśli ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/01/zen_afirmacja_medytacja_wesolo.jpg" /></p>
<p>Dorastając, ludzie rozwijają w sobie systemy obronne, by jakoś radzić sobie z życiem, jeśli – według ich wyobrażeń – coś nie wyjdzie. Reagują wtedy na trzy sposoby: aktywną ekspresją, bierną ekspresją, integracją. Zacznijmy od tej pierwszej.</p>
<p><i>AKTYWNA</i> <i>EKSPRESJA</i></p>
<p>Znałem kiedyś człowieka, który wyrażał    gniew nawet z powodu upadku swego kapelusza. Wierzył, że wyrażanie uczuć jest    korzystne dla zdrowia i nie wolno ich hamować. Po wybuchu szybko się uspokajał    i bezpiecznie było z nim przebywać, dopóki znowu nie eksplodował. By oddać mu    sprawiedliwość, muszę zaznaczyć, że ten facet rzeczywiście w ogóle nie chorował.    Był jednak nieszczęśliwy z powodu swego życia rodzinnego, bo wszyscy członkowie    rodziny umierali ze strachu na jego widok. Jad, który wylewał z siebie, okazywał    się skuteczny. Trzeba też podkreślić inną istotną sprawę: <b>zawsze oburzał się    na te same rzeczy. Sytuacje, które prowokowały jego gniew ciągłe    się powtarzały. I stało się oczywiste, że jego ekspresja nie prowadzi do uzdrawiania    tych sytuacji</b>, ponieważ za każdym razem, gdy się pojawiły, wpadał znowu w nie    kontrolowany gniew.</p>
<p>Aktywna ekspresja może zwiększyć świadomość    uczuć w pewnych sytuacjach, szczególnie u osób, które mają trudności z wyrażaniem    emocji. Ale najczęściej sprawia, że zatracamy<i> </i>się w samym wyrażaniu.    Tak więc lęk, który wytworzył reakcję gniewu itd., a także potrzeba ekspresji,    pozostają w nieświadomości. Innymi słowy, ekspresja "negatywnych uczuć"    staje się ważniejsza niż sam fakt istnienia tych uczuć.</p>
<p>Zanim pójdziemy dalej, chcemy wyjaśnić,    w jakim znaczeniu używamy tutaj słów: "pozytywne" i "negatywne"    w odniesieniu do emocji. W tym kontekście słowa te nie znaczą "dobre"    i "złe" lub "słuszne" i "niesłuszne", ale raczej    "właściwie" i "niewłaściwie" wyrażone. Kiedy zatem mówimy    "negatywne uczucia", mamy na myśli <b>uczucia, które są niewłaściwie    wyrażone i uwolnione.</b></p>
<p>Wyrażamy więc swoje uczucia, by wszyscy    wokół dowiedzieli się, dlaczego czujemy się źle, by pokazać innym, jacy są niedobrzy    (tym, którzy, wedle naszego mniemania, są odpowiedzialni za nasze uczucia).    Takie postępowanie nazywamy tu "radzeniem sobie z sytuacją przez aktywną    ekspresję". Jest to niewłaściwa ekspresja i nie ma nic wspólnego ze świadomością.</p>
<p><b> Jest to, w istocie, zachowanie ucieczkowe,    uzależnione.</b></p>
<p>Na jednym z moich seminariów pewien    człowiek powiedział mi, że wyrażanie swej negatywności jest, jego zdaniem, bardzo    niebezpieczne. A to dlatego, że idzie w kosmos i później wraca do nas w postaci    "złej karmy". Upierał się, że lepiej milczeć, a nawet tłumić swoje    uczucia. Pamiętam, że zadałem mu wówczas pytanie:</p>
<p>– Czy czujesz, że ktoś się gniewa, nawet    jeśli tego nie wyrazi?</p>
<p>Odpowiedział twierdząco.</p>
<p><b> Może zatem stłumienie jest inną formą    ekspresji, a ekspresja – inną formą stłumienia.</b> Może to dziwnie brzmi, ale w    rzeczywistości jest bardzo<i> </i>proste. Stłumienie jest wycofaniem świadomości    z doświadczenia. To właśnie jest jego istotą i może ono przybierać różne formy:    od namiętnej ekspresji do zimnego milczenia.    To ostatnie jest bierną ekspresją negatywnych uczuć.</p>
<p><i>BIERNA EKSPRESJA</i></p>
<p>Wielu z nas skrywa uczucia z obawy przed    dezaprobatą. Ludzie mówią nam, że musimy kontrolować swe emocje i nie pozwolić    im wpływać na nasze działanie.</p>
<p><b> Dla większości z nas stłumienie jest    normalną odpowiedzią na niepożądane sytuacje.</b> Wydaje nam się, że jeśli przeniesiemy    uwagę z przykrego uczucia na coś innego lub zignorujemy to uczucie, wówczas    ono zniknie. (Klasyczny przykład: "Nie będę teraz o tym myślał, bo zwariuję,    jeśli będę..."). Jest to mniemanie błędne, acz powszechne, jest to droga    do choroby i cierpienia. Uczucia pochowane żywcem nigdy nie umierają. <b>Stłumiona    negatywność stwarza chaos wewnątrz i na zewnątrz.</b></p>
<p>Czemukolwiek nie zechcemy stawić czoła    świadomie, od tego będziemy cierpieć nieświadomie. <b>Staje się to stłumioną i    dyskryminowaną częścią naszej osobowości. Zdyskryminowane "ja" nigdy    nie przestaną szukać sposobów wyrażenia siebie, czy to w formie choroby, irracjonalnego    konfliktu, czy w jakiejkolwiek innej formie sabotażu. </b>(Ang. <i>dis-ease </i>[choroba]    -oznacza<i> </i>brak <i>[dis-] </i>płynności i naturalnej harmonii [<i>ease</i>]).    Oscar Wilde opisuje proces tłumienia jako zatruwanie siebie:</p>
<blockquote><p> Najdzielniejszy z nas obawia się samego      siebie. Samookaleczanie się dzikusów przetrwało w tragicznej formie wypierania      się siebie, co jest plagą naszego życia. Karani jesteśmy przez to, co wypieramy.      Każdy impuls, który zdusimy, zalega w naszym umyśle i zatruwa nas.</p></blockquote>
<p>"<b>Nie sprzeciwiajcie się złu" – w rzeczywistości oznacza<i> </i>niestawianie oporu czemukolwiek w naszej rzeczywistości,    włączając w to naszą negatywnośc.</b> Stawianie oporu wskazuje na przekonanie, że    czyjeś krzywdzące uwagi lub zachowanie innych ludzi mogą nas zranić. W ten sposób    pozbawiamy się siły i czujemy się ofiarami. Gdy stawiamy czemuś opór, w umyśle    i w ciele gromadzi się energia, zwana "negatywnymi" emocjami, z którą    staramy się poradzić sobie przez ekspresję lub stłumienie. Ale ona i tak nie    znika, bo to, czemu się opieramy, uparcie trwa dalej.</p>
<p>Gdy wyrażamy<i> </i>intensywne uczucie,    promieniuje ono i rzeczywiście wywiera wpływ na świat wokół nas. Gdy tłumimy    ekspresję, kierujemy po prostu negatywną energię do wewnątrz. Ale jest to, w    istocie, iluzją, ponieważ granice między zewnętrznym a wewnętrznym światem ustala    sam człowiek. <b>Tłumienie uczuć jest ukrywaniem ich przed sobą lub, dokładniej,    ukrywaniem siebie przed swoimi uczuciami. Przypomina to tok rozumowania małych    dzieci, które myślą, że jeśli zamkną oczy, staną się niewidzialne. W końcu,    dyskryminowana część naszej osobowości manifestuje się w formie choroby lub    psychozy. </b>Wszystko to przypomina wpychanie płonącej gumowej tratwy pod wodę.    Jedna część wyskakuje i usiłujemy ją wepchnąć, a wtedy wyłania się druga. Niezwykle    trudno jest utrzymać w ryzach i cały czas kontrolować stłumione uczucia. Wyłażą    zwykle wtedy, gdy są najmniej oczekiwane i pożądane.</p>
<p>Dotyczy to nie tylko jednostek, lecz    także świadomości zbiorowej.</p>
<p>[...] Wojna była jedną z form dawania ujścia    stłumionej agresji w otwarcie destruktywny sposób. Teraz, gdy mamy do czynienia    z taką troską o pokój na świecie, z budowaniem społeczeństw bez przemocy (przynajmniej    na poziomie świadomości), stłumiony lęk i agresję (które w zasadzie są tym samym)    można dostrzec, obserwując kulturę masową. Jeżeli chcesz zobaczyć, jak "pokojowo"    nastawieni są ludzie, obejrzyj "Wiadomości". Wszystkie programy telewizyjne    są wspaniałym zwierciadłem zapotrzebowania społecznego. To samo dotyczy kinematografii,    literatury, muzyki i malarstwa. Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że sztuka    pełna przemocy jest nie tylko wyrazem negatywności artysty, ale także – nega-tywności    publiczności. <b>Oglądanie pełnych przemocy filmów, słuchanie agresywnej muzyki    lub czytanie horrorów jest bierną ekspresją negatywnych emocji.</b> Można też zauważyć,    że wraz ze zmniejszeniem się roli otwartych działań wojennych (aktywna agresja)    stale wzrasta przestępczość w świecie (bierna agresja).</p>
<p><i>POZYTYWNE / NEGATYWNE</i></p>
<p>Możemy teraz odnieść wrażenie, że lęk    i wszystko, co z niego wynika – wszelkie negatywne uczucia, ich tłumienie, ich    bierne lub gwałtowne wyrażanie – jest czymś złym. Nic takiego tutaj nie twierdzimy.    <b>Określamy negatywność nie jako coś złego, lecz jako coś, co zawęża naszą świadomość,    ogranicza pole naszej percepcji i doświadczenia.</b> Z tego zwykle wynika tłumienie    uczuć lub niewłaściwe ich wyrażanie, prowadzące do konfliktu lub wywoływania    lęku u innych. Tak więc negatywne uczucia – to takie, które są niewłaściwie    wyrażone lub uwolnione. Określenie "właściwy" jest tutaj słowem-kluczem.    Właściwe wyrażanie uczuć oznacza<i>, </i>komunikowanie ich bezpośrednio – dzielenie się uczuciami i pragnieniami, by rozwiązać konfliktową sytuację – lub pośrednio – dzielenie się uczuciami i pragnieniami drogą listowną lub przez medytację.</p>
<p>I odwrotnie, wszystko, co poszerza naszą    świadomość i pozwala jej wykroczyć poza przywiązania (porównywanie, osądzanie    itd.), uważamy za pozytywne. Ani jedno, ani drugie nie jest dobre lub złe. Każde    doświadczenie może albo zawężać, albo poszerzać naszą świadomość. Gdy stajemy    się bardziej świadomi, łatwiej nam wybierać między jednym a drugim.</p>
<p>INTEGRACJA</p>
<p>Integracja jest wynikiem samoobserwacji.    Oznacza utworzenie harmonijnej całości z części, zjednoczenie, trwałe i całkowite    uzdrowienie.</p>
<p><b> Ekspresja, tłumienie i integracja – to trzy sposoby radzenia sobie ze stresem</b>. Uważamy, że żaden z nich nie jest    lepszy od pozostałych. Integracja jednak prowadzi do Domu, tj. z powrotem do    nas samych. Jest rezultatem samoobserwacji skupiającej się na dwóch pierwszych    sposobach rozładowywania napięć. [...]</p>
<p><b>LISTONOSZ DZWONI CZĘŚCIEJ NIŻ JEDEN RAZ, BY NAS PRZEBUDZIĆ</b><b> Życie jest tak wspaniałe, że ciągle    jest gotowe pomóc nam w przebudzeniu.</b> Ale zwykle jesteśmy zbyt zajęci jego jedną    lub dwiema stronami, by zauważyć jego serdeczne zaproszenia do pełni uczestnictwa.    To chyba Sir Winston Churchil powiedział kiedyś: "<b>Ludzie potykają się    o prawdę każdego dnia, podnoszą się i przechodzą po nie</b>j, w ogóle jej nie dostrzegając".    Jesteśmy tak uśpieni, że rzadko rozpoznajemy dar życia, rzeczywistości i prawdy,    który leży tuż, tuż, u naszych stóp.</p>
<p>Pewien człowiek, drzemiąc rano w łóżku,    posłyszał dzwonek listonosza, a potem łagodne pukanie do drzwi. Zignorował pukanie,    przewrócił się na drugi bok i spał dalej. Następnego ranka listonosz znowu przyszedł    i zapukał głośniej, ale człowiek ten nadal nie miał ochoty się przebudzić. Listonosz    wzruszył ramionami i odszedł. Nazajutrz rano listonosz skopał drzwi, wzywając    głośno naszego bohatera do przebudzenia się i przyjęcia ważnej wiadomości. Człowiek    zignorował wezwanie i powrócił do swoich snów. W końcu listonosz spalił mu dom    i zmióti z powierzchni ziemi połowę jego rodziny. Człowiek był zdruzgotany.    <b>W końcu skontaktował się ze swymi uczuciami i zaczął się budzić.</b></p>
<p><u><b> Niemało osób potrzebuje wręcz tragedii,    by się przebudzić. </b></u>Z relacji większości świętych wynika, że punkt zwrotny w    ich życiu nastąpił po jakiejś wielkiej stracie lub tragedii. Pewnie słyszymy    wczesne łagodne pukanie, ale najczęściej dopiero tragiczne wieści zaczynają    budzić nas ze snu. Moje doświadczenia z wojny w Wietnamie stały się początkiem    mego przebudzenia i piszę o tym w <i>Wounded Warriors. </i><b>Moc uśpienia, pragnienie    pozostawania ofiarą i obwinianie życia o wszystkie te "okropności",    które się nam przydarzają, sprawia, że nie przychodzi nam do głowy, iż wszystkie    te rzeczy są, w istocie, pełnymi miłości posłańcami życia zapraszającymi nas    do przebudzenia. </b>Zbyt często określamy miłosne wezwanie do przebudzenia jako    tragedię i szybko znowu wpadamy w rolę ofiary.</p>
<p>500 lat temu w wielu królestwach Europy    istniała pewna profesja, z którą wiązała się bardzo niska przeciętna długość    życia. Chodzi o królewskich posłańców. Jeśli przynosili oni dobrą wiadomość,    nagradzano ich sowicie, jeśli złą, byli czasem karani śmiercią. Teraz już zdajemy    sobie sprawę z absurdu takiego postępowania, a jednak praktykujemy to samo we    własnym życiu. Kim jest listonosz? <b>Każdą osobą lub rzeczą, która wybija nas    ze snu.</b> Lecz obwiniając partnera, szefa lub kogokolwiek innego o swe okropne    życie, pozostaję w stanie uśpienia i nadal odgrywam rolę ofiary. Wielu z nas    piastuje przekonanie, że w naszym życiu spotykamy tylko dwa rodzaje ludzi: naszych    bliskich i nauczycieli (listonoszy). Listonosze są nauczycielami życia, ponieważ    budzą nas. Ludzie podzielili swoją rzeczywistość na dobrą i złą i dlatego postrzegają    niektórych jako swych bliskich i ukochanych, a innych jako swoich wrogów. <b>Później    uczą się, że wrogowie są posłańcami, którzy ich budzą,</b> ale mimo to ciągle trzymają    się swej klasyfikacji, czyli dualizmu osób bliskich i listonoszy.</p>
<p>Ci, których kochamy, są w rzeczywistości    naszymi najważniejszymi listonoszami, a gdy się zastanowimy, dojdziemy do wniosku,    że najbardziej zranili nas właśnie najbliżsi. Jeśli rządzą nami nasi ministrowie,    to bliski związek z kimś lub z czymś doprowadzi w końcu do konfliktu, ponieważ    stłumione uczucia z przeszłości muszą w końcu się uruchomić (zaktywizować).</p>
<p>Dalai Lama, żyjący na wygnaniu w Indiach,    powiedział kiedyś o inwazji Chińczyków na jego kraj, Nepal: "Oni są moimi    największymi nauczycielami".</p>
<p>Wszyscy i wszystko, do czego się przywiążemy,    stanie się w końcu naszym listonoszem. <b>Możemy długo nie chcieć się przebudzić,    ale listonosz i wiadomości będą przychodzić dopóty, dopóki tego nie uczynimy.    </b>A im większe opóźnienie, tym bardziej nagląca będzie wiadomość.</p>
<p>Aktywacja – to po prostu listonosz wzywający    nas do przebudzenia. Karanie listonosza jest po prostu głupotą. Skupiając się    na tzw. "okropnej" sytuacji (listonoszu), tracimy z oczu ważną informację,    wysyłaną nam przez życie, i wchodzimy w rolę ofiary.</p>
<p><i>Colin P. Sisson - Wewnetrzne Przebudzenie</i></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
