<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>akcje-i-reakcje &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/akcje-i-reakcje/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "akcje-i-reakcje"</description>
	<pubDate>Sat, 17 May 2008 00:49:09 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[krytyka inspirowana czy krytyka oddolna?]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/12/08/krytyka-inspirowana-czy-krytyka-oddolna/</link>
<pubDate>Sat, 08 Dec 2007 14:09:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/12/08/krytyka-inspirowana-czy-krytyka-oddolna/</guid>
<description><![CDATA[Tomasz Kowalski, redaktor wiadomosci24.pl po raz kolejny zabrał głos na niniejszym blogu.
No nie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Tomasz Kowalski, redaktor wiadomosci24.pl po raz kolejny zabrał głos na niniejszym blogu.</p>
<blockquote><p><font color="#ccffff"><em><font color="#c0c0c0">No nie… Oliwio, tak to ja się nie bawię. Myślałem, że dyskutujemy o problemie, ale okazuje się, że to zupełnie inna bajka.</font></em></font><br />
<font color="#ccffff"><em><font color="#c0c0c0"> Dziś dowiedziałem się, że pracujesz dla właścicieli portalu społecznościowego, mającego korzystać z ruchu dziennikarstwa obywatelskiego. Portalu, ruszającego niebawem.</font></em></font><br />
<font color="#ccffff"><em><font color="#c0c0c0"> Nietrudno zatem zrozumieć ten nagły, czarny PR. I próby uczynienia z naszego błędu, do którego od razu się przyznałem, porządnej, medialnej afery. Inaczej teraz patrzę na próby porównywania z Holokaustem pojedyńczego zdania na temat homoseksualizmu, wmawianie, że redakcja identyfikuje się z twierdzeniem, że homoseksualizm to choroba… I piszesz to Ty, która doskonale zdajesz sobie sprawę jak wiele wspaniałych tekstów opublikował w Wiadomości24.pl Szymon Niemiec, jeden z liderów ruchu LGBT… Ech…</font></em></font><br />
<font color="#ccffff"><em><font color="#c0c0c0"> Oliwio, to wszystko jest okropne. Jestem zdruzgotany. Rozumiem, że zależy Ci na pracy. Ale są przecież jeszcze jakieś zasady. Jest etyka, o której piszesz tak chętnie… Do diabła! Czemu ja jestem tak naiwny…</font></em></font></p></blockquote>
<p>Ponieważ, jakby nie patrzeć, jest to ciąg dalszy sporu o odpowiedzialność za słowo, o którym pisałam już wcześniej, po chwili konsternacji przyszły mi do głowy kolejne przemyślenia i spróbuję odpowiedzieć na ten emocjonalny wpis.</p>
<p>Po pierwsze, bardzo mi schlebia pogląd, że mój prywatny blog może stać się siłą wywołującą <em>"porządną medialną aferę"</em>. W istocie, dziennikarze oddolni i bloggerzy albo już taką siłę mają, albo wkrótce będą mieli. Jednak nie zmienia to faktu, że niniejszą stronę trudno posądzać o taką siłę rażenia. Stąd, aby oddać sprawiedliwość muszę najpierw zaznaczyć, że zdanie o rozpętywaniu afery jest sformułowane nieco na wyrost.</p>
<p>Po drugie, niniejszy blog jest moją prywatną stroną, nawet nie jestem na nim podpisana z imienia i z nazwiska, nie przedstawiam także nigdzie mojego obecnego miejsca pracy.</p>
<p>Po trzecie, bezzwłocznie w chwili gdy zaistniała obawa, że ktoś może zarzucić mi działanie nie fair lub istnienie konfliktu interesów <a href="http://www.wiadomosci24.pl/forum/odpowiedzi/1117.html" target="_blank">napisałam pożegnanie i podziękowanie</a> i od tamtej pory nie ma mnie w serwisie wiadomosci24.pl. Gdybym zechciała uprawiać "czarny PR" i wywoływać "porządną, medialną aferę", mogłabym przecież swobodnie pisać o tym w wiadomosciach24. Regulamin serwisu nie zabrania bowiem (i słusznie) aktywności osób związanych z innymi platformami mediowymi.</p>
<p>Po czwarte, w przeszłości w wiadomosciach24 wielokrotnie głośno zastanawiałam się, czy chcę być utożsamiana z miejscem, gdzie pojawiają się opinie będące w moim odczuciu opiniami dyskryminującymi innych ludzi. Zatem problem odpowiedzialności za publikację był przeze mnie poruszany wielokrotnie. W serwisie  można znaleźć wiele moich komentarzy krytycznych wobec tekstów i sądów dyskryminujących mniejszości (nie tylko LGBT).</p>
<p>Sugestia, że krytyka wiadomosci24.pl jest uprawniona jedynie przez osoby niepracujące, wykazuje w moim odczuciu niezrozumienie idei oddolnego dziennikarstwa i swobodnego wypowiadania idei, <em>memów</em>, w dowolnie wybranym przez siebie miejscu, medium. Sądzę (i zdaje się nie jestem w tej opinii odosobniona), że oddolni dziennikarze jako wolni od wydawców mogą publikować w dowolnym miejscu. Na przykład na własnych blogach.</p>
<p>Być może tradycyjni dziennikarze pracujący w nowych warunkach, wraz z dziennikarzami oddolnymi, są zdumieni faktem krytyki ze strony "młodszych" kolegów. Stąd być może osąd, że skoro ta krytyka się pojawia, to musi być inspirowana przez konkurencję. W tym przypadku jednak krytyka materiałów, o które poszło, nie została wypowiedziana wyłącznie przeze mnie. Podłapałam jedynie temat istniejący w społeczności w24. Niezależnie od tego, jakie intencje mi się zarzuca, problem odpowiedzialności za opublikowane słowa wciąż istnieje i nie został rozwiązany, choćby przez fakt, że pracownicy redakcji nie zamieścili żadnego wyjaśnienia, informacji o błędzie czy też przeprosin wobec społeczności w swoim serwisie.</p>
<p>PS Bardzo się starałam odpisać na post Tomka Kowalskiego możliwie spokojnie. Pozwolę sobie jednak na osobistą uwagę. Sugerowanie, że działam z niskich pobudek, inspirowana przez konkurencyjny serwis, który mi płaci, jest niesprawiedliwe, żenujące, obraża mnie personalnie i jest nieudaną próbą sprowadzenia problemu do poziomu osobistch rozgrywek.</p>
<p align="left"><font color="#ccffff"><em> </em></font></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[o etyce i odpowiedzialności czyli sporu ciąg dalszy]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/12/02/o-etyce-i-odpowiedzialnosci-czyli-sporu-ciag-dalszy/</link>
<pubDate>Sun, 02 Dec 2007 12:34:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/12/02/o-etyce-i-odpowiedzialnosci-czyli-sporu-ciag-dalszy/</guid>
<description><![CDATA[Pisałam o sprawie umieszczenia przez dziennikarkę oddolną i redakcję tekstu, który wywołał sp]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://thuringwethil.wordpress.com/2007/11/30/czy-dziennikarz-moze-klamac/" target="_blank">Pisałam</a> o sprawie umieszczenia przez dziennikarkę oddolną i redakcję tekstu, który wywołał sprzeciw społeczności wiadomosci24.pl. Sprawa się rozwija, a jako że dotyczy sprawy niezwykle dla mnie ważnej - etyki i odpowiedzialności oddolnych dziennikarzy i wydawców - przyglądam się jej z zainteresowaniem.</p>
<p>Przyznaję, spodziewałam się nieco większej burzy. Tylko kilka osób wypowiada się <a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/biedron_chyba_oszalal_51166.html" target="_blank">pod tekstem</a> oraz <a href="http://www.wiadomosci24.pl/forum/odpowiedzi/1326.html" target="_blank">na forum.</a> Wskutek ich protestów autorka tekstu zmieniła wyrażenie <em>"... który w rzeczywistości jest chorobą"</em> na <em>"... który (moim zdaniem) jest chorobą"</em> . Społeczność wiadomości24.pl od początku bowiem  sugerowała, że jako prywatną opinię autorka może napisać wszystko (czy na pewno? o tym za chwilę).</p>
<p>Redakcja zajęła niejednoznaczne stanowisko - co mnie ani trochę nie dziwi - pisząc m.in. w tonie "co wy chcecie od nas" o sile społeczności i rzekomych możliwościach reakcji z jej strony. Jednak nie da się ukryć, że w tym wypadku społeczność w żaden sposób nie jest w stanie wpłynąć na decyzję o publikacji lub odrzuceniu tekstu, system publikacji w serwisie nie dopuszcza takiej możliwości, a jedyną możliwą reakcją jest protest społeczności, który w niewielkim zakresie przecież ma miejsce, jak słusznie zauważa <a href="http://macieklew.wordpress.com/" target="_blank">Maciek Lewandowski.</a></p>
<p>Naczelny wiadomosci24.pl pisze także, że dział Moje 3 Grosze, w którym ukazał się rzeczony tekst, jest wyraźnie wyłączony z całości serwisu, składa się z opinii użytkowników do których mają pełne prawo, a zapis w regulaminie mówi o tym, że za publikacje dokonane w tym dziale redakcja nie ponosi odpowiedzialności.</p>
<p>Co ciekawe, przedstawiciel Redakcji wypowiedział się na niniejszym blogu (za co bardzo dziękuję), pisząc o rzeczonym materiale jako o pomyłce i  niedopatrzeniu, lecz nie zrobił tego w samym serwisie, ani pod tekstem ani w dotyczącym tekstu wątku na forum.</p>
<p>Tymczasem mikroprotest trwa. W odpowiedzi na sugestie redakcji o tym, że każdy ma prawo do publikowania dowolnej opinii, użytkownicy pytają <em>"(czy) jeśli napiszę, że "moim zdaniem" Papież jest Żydem, masonem i komunistą - (tekst) zostanie dopuszczony?". </em>Przyznaję, też jestem ciekawa.</p>
<p>Druga strona medalu i refleksja być może bardziej ogólna jest taka, że podobnie jak w realu, polskie społeczności internetowe nie potrafią zorganizować się w większy protest przeciwko decyzjom "władzy" - w tym wypadku właścicieli platform. Mimo, że internet pełen jest historii o protestach tego typu, jak na przykład ostatnia <a href="http://news.bbc.co.uk/1/hi/technology/7120916.stm" target="_blank">akcja w serwisie Facebook</a> lub wcześniejsza <a href="http://www.blonde2dot0.com/blog/2007/05/02/the-digg-revolt-an-important-event-for-web-20/" target="_blank">w Digg'u</a>, u nas wciąż nic takiego się nie wydarzyło i być może nie jest możliwe. Szkoda.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[czy dziennikarz może kłamać?]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/11/30/czy-dziennikarz-moze-klamac/</link>
<pubDate>Fri, 30 Nov 2007 21:40:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/11/30/czy-dziennikarz-moze-klamac/</guid>
<description><![CDATA[To pytanie pojawiło się na forum wiadomosci24.pl w odpowiedzi na opublikowanie w serwisie w krótk]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>To pytanie pojawiło się na <a href="http://www.wiadomosci24.pl/forum/odpowiedzi/1326.html" target="_blank">forum wiadomosci24.p</a>l w odpowiedzi na opublikowanie w serwisie w krótkim czasie kilku materiałów, w których dziennikarze oddolni, obywatelscy, piszą nieprawdę.</p>
<p>Sprawa dotyczy oczywiście tematu w naszym kraju kontrowersyjnego - homoseksualizmu. Jedna z obywatelskich dziennikarek napisała, a redakcja puściła <a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/biedron_chyba_oszalal_51166.html" target="_blank">do publikacji</a> artykuł zawierający m.in. zdanie:<em> "Zabieganie o status normalności dla homoseksualizmu, który w rzeczywistości jest chorobą." </em></p>
<p>Wyrażenie "w rzeczywistości" sugeruje, że autorka nie przedstawia swojej prywatnej opinii, lecz pisze o faktach (choć być może należałoby także zastanowić się nad sytuacją, w której dziennikarz posiada opinię będącą w sprzeczności z faktami, na przykład negującą fakt Holokaustu).</p>
<p>Sprawa ma dwa oblicza.</p>
<p>Po pierwsze, powstaje pytanie o rzetelność, obiektywizm, prawdomówność, poczucie odpowiedzialności za słowo u tych, którzy mianem dziennikarzy obywatelskich się zwą. Ale o tym za chwilę, bowiem nie mniej ważna jest odpowiedzialność wydawcy, właściciela udostępnionej ludziom platformy, za słowo oddolnego dziennikarza.</p>
<p>Wspomniany tekst nie jest jedynym, który u społeczności serwisu wywołuje pytania o rzetelność i obiektywizm. Jedna z autorek opublikowała na przykład <a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/teczowy_elementarz_czyli_swiat_staje_na_glowie_50876.html" target="_blank">recenzję książki</a> Roberta Biedronia,  której sama nie czytała.  Podobnie rzecz ma się z autorem, który bez weryfikacji źródeł <a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/przepraszam_czy_tu_bija_50982.html" target="_blank">podaje informacje</a> o rzekomym zakazie używania w szkolnych podręcznikach słów "mama" i "tata".</p>
<p>Wiadomości24.pl, które skądinąd cenię jako niegdyś aktywna użytkowniczka, zwą się uparcie gazetą. Tekst nadesłany przez obywatelskiego dziennikarza trafia do redakcji, która podejmuje decyzję o jego publikacji, zmianie lub odrzuceniu.  Wiele tekstów rodzi pytanie o kryteria stosowane do weryfikacji materiałów, bowiem w serwisie doskonałe, gruntownie przygotowane teksty, bezbłędne językowo i warsztatowo, sąsiadują z pseudopublicystycznymi opisami własnego życia, najeżonymi błędami i nieścisłościami.</p>
<p>Tym razem jednak przekroczony został swoisty Rubikon. Redakcja bowiem w typowy dla siebie sposób nie wypowiada się na ten temat. Uznaję zatem, jako czytelniczka, że zdanie <em>"Zabieganie o status normalności dla homoseksualizmu, który w rzeczywistości jest chorobą." </em>przedstawia również pogląd redakcji na tę sprawę. Oznacza to dla mnie zaprzeczenie idei rzetelności, obiektywizmu i dążeniu do prawdy. Homoseksualizm w rzeczywistości chorobą bowiem nie jest.</p>
<p>Zagadnienie obiektywizmu dziennikarzy jest stare jak (drukowany) świat i  zapewne Ameryki nie odkryję pisząc, że nierozstrzygalne. Ale dziennikarzy oddolnych, obywatelskich, wyróżniać miały inne zupełnie motywacje, brak zależności od wydawców, dbanie o rzetelność, prawdę. Oczywiście wielu dba, jednak co w sytuacji, gdy tak nie jest?</p>
<p>Wyobrażam sobie, że jednym z najważniejszych zadań, jakie stoją przed właścicielami platform publikacji dla oddolnych dziennikarzy jest dbanie o rzetelność materiałów. Trudno mi sobie wyobrazić szanujący się tytuł, w którym dziennikarz jako fakt podaje swoją opinię, a nawet sam się przyznaje, że opisywanego zdarzenia nie sprawdził (vide przykład z mamą i tatą).</p>
<p>Zepsucie mediów, którym dziennikarze oddolni na ogół dają odpór,  wdziera się jednak i w tę "obywatelską" sferę publicystyki. Jedyną możliwością obronienia dziennikarzy oddolnych przed pokusami naginania prawdy jest zdecydowana reakcja społeczności i wzajemne, "oddolne" patrzenie sobie na ręce. Wiele społeczności skutecznie doprowadziło do uzdrowienia i oczyszczenia własnych mediów z nierzetelnych, manipulowanych, nieprawdziwych tekstów. Czekam z zapartym tchem na reakcję społeczności wiadomosci24.pl.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[kibice online]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/11/20/kibice-online/</link>
<pubDate>Tue, 20 Nov 2007 19:32:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/11/20/kibice-online/</guid>
<description><![CDATA[Reprezentacji jakiego kraju Włosi boją się najbardziej w finałach EURO 2008?
To pytanie zadała ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Reprezentacji jakiego kraju Włosi boją się najbardziej w finałach EURO 2008?</p>
<p>To pytanie zadała czytelnikom włoska <a href="http://www.gazzetta.it/appsSondaggi/votazioneDispatch.do?method=risultati&#38;idSondaggio=1504" target="_blank">gazzetta.it</a> W tej chwili sondaż wskazuje 88 proc. na Polskę. Jakim cudem?</p>
<p>Ano takim, że od rana użytkownicy gadu gadu przekazują sobie następującą informację:</p>
<p><font color="#808080"><em><span class="c4">Na włoskiej stronie prestiżowej gazety La Gazzetta dello Sport  jest ankieta sondująca, którego kraju Włosi boją się najbardziej na Euro 2008.  Rano Polska miała 0,9 %. W chwili pisania tego postu ma już 51% <img src="http://thuringwethil.wordpress.com/wp-admin/c:%5CProgram%20Files%5CTlen.pl%5Cskins%5Cemo_sets%5CCiukachu%5Czeby.gif" alt="D" align="absmiddle" border="0" /> Głosujcie na Polskę.  </span></em></font></p>
<p><em>To się Włosi zdziwią rano</em>- napisał kolega, który podsunął powyższe info na moje gg.</p>
<p>EDIT:</p>
<p>napisanie tego posta zajęło mi dwie minuty. w tym czasie wzrosło nam do 89 proc. i zagłosowało już 306318 osób.</p>
<p><img src="http://thuringwethil.wordpress.com/files/2007/11/sondaggio.jpg" height="357" width="450" /></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[digartowcy oddolnie]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/11/08/digartowcy-oddolnie/</link>
<pubDate>Thu, 08 Nov 2007 21:31:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/11/08/digartowcy-oddolnie/</guid>
<description><![CDATA[Ciekawy przykład oddolnej akcji w wykonaniu userów digartu miałam dziś okazję śledzić na tamt]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ciekawy przykład oddolnej akcji w wykonaniu userów digartu miałam dziś okazję śledzić na <a href="http://www.digart.pl/forum/temat/493579/digartowe_projekty_www_3D_i_CI_-_podejrzenie_kradziezy_.html?p=1" target="_blank">tamtejszym forum.</a></p>
<p>Moderator digarta kopiąc w sieci znalazł tajemniczą stronę brytyjskiej firmy zrzeszającej polskich designerów. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że portfolio strony przepełnione było pracami, które userzy digartu wrzucali wcześniej do serwisu. Słuszne podejrzenie moderatora, że ma do czynienia z nieuprawnionym korzystaniem z tychże prac, znalazło szybko uzasadnienie w wiadomościach userów, którzy owe - niezłe zresztą - projekty popełnili.</p>
<p>Zwykła informacja na forum przerodziła się w wielostronnicową dyskusję (w której zresztą wypowiedział się człowiek rzekomo z ramienia wspomnianej brytyjskiej firmy; rzekomo, bo czytając jego wypowiedzi odniosłam wrażenie, że oto ktoś sobie żywcem jaja robi).</p>
<p>Userzy digartu błyskawicznie zaczęli śledzić net w poszukiwaniu śladów działalności brytyjskiego przedsiębiorstwa i natrafili na przeróżne znaki wskazujące na nieuczciwe wykorzystanie cudzych projektów. Atmosfera tego wątku jest przepełniona poczuciem wspólnej misji, digartowcy stawiają sobie wódkę i składają się na prawników, a autorzy prac otwarcie robią sobie jaja z nieudolności tłumaczeń rzekomo odpowiedzialnego za tę akcję Polaka na wyspach. Na co dzień raczej smutne, pełne śmieciowych wątków forum stało się tym razem miejscem wspólnego działania.</p>
<p>Łezka się w oku kręci na wspomnienie sprawy <a href="http://elizawatch.blogspot.com/" target="_blank">Elizy Michalik</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[we the media po polsku]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/09/06/we-the-media-po-polsku/</link>
<pubDate>Thu, 06 Sep 2007 14:01:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/09/06/we-the-media-po-polsku/</guid>
<description><![CDATA[We the Media Dana Gillmora, biblia dziennikarzy obywatelskich, wkrótce będzie dostępna po polsku!]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://wethemedia.oreilly.com/" target="_blank">We the Media</a> Dana Gillmora, </strong>biblia dziennikarzy obywatelskich, wkrótce będzie dostępna<strong> po polsku!</strong></p>
<p><span class="subtitle"><em><strong>Grassroots Journalism by the People, for the People</strong></em> - brzmi podtytuł. Książka jest przez autora udostępniona na licencji </span><a href="http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/3.0/" target="_blank">Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike</a>, dlatego może być tłumaczona i udostępniana na tej samej licencji.</p>
<p>Gillmor po polsku powstaje dzięki grupie wolontariuszy - każdy może dołączyć. Tłumaczenie choć jednej strony, pomoc w edycji, korekta i redakcja, rozpropagowanie projektu - jak czytamy <a href="http://media.wikidot.com" target="_blank">na stronie projektu </a>- <strong><em>Wszystkich chętnych do darmowej pracy dla dobra polskiej społeczności internetowej - dla dobra nowych mediów w Polsce - zapraszamy do pomocy</em></strong></p>
<p>Inicjatorem tej akcji jest <a href="http://macieklew.wordpress.com/" target="_blank">Maciek Lewandowski</a></p>
<p>Popieram całym sercem i zabieram się do roboty.</p>
<p><strong>Strona projektu:</strong> <strong><a href="http://media.wikidot.com" target="_blank">http://media.wikidot.com/</a></strong></p>
<p><img src="http://www.oreilly.com/catalog/covers/0596007337_cat.gif" alt="we the media" /></p>
<p>****</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[blogday]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/08/31/blogday/</link>
<pubDate>Fri, 31 Aug 2007 16:10:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/08/31/blogday/</guid>
<description><![CDATA[w wiadomosciach24 wisi już tekst o polecanych blogach; zajrzyjcie na blog Strasznasztuka, który po]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>w wiadomosciach24 wisi już tekst o polecanych blogach; zajrzyjcie na blog <strong><a href="http://strasznasztuka.blox.pl" target="_blank">Strasznasztuka</a></strong>, który polecam</p>
<p>niniejszy tekst ukazał się dziś rano w portalu <a href="http://www.wiadomosci24.pl/blog/40916.html" target="_blank">wiadomosci24.pl</a></p>
<p>***</p>
<p><em>Chodzi wiec o pojmowanie tożsamości jako zmiennej, kształtowanej wciąż na nowo, zaskakującej (nawet samego użytkownika). Taki jest nasz program na życie - stawanie sie wciąż kimś innym, nieustanne przeobrażanie się. Swego rodzaju recycling.</em> -  pisze Autorka, <strong>Iza Kowalczyk</strong>. I taka właśnie jest <strong>Strasznasztuka</strong>.</p>
<p>Iza Kowalczyk wchodzi w dialog ze sztuką. Nie jest po prostu krytyczką czy archiwistką, nie próbuje śledzić trendów ani zapraszać czytelników na polecane przez siebie wystawy. Zamiast tego <strong>dyskutuje ze sztuką w kontekście własnego rozwoju</strong>, swojej kobiecości, własnej historii, osobistych przemyśleń i wniosków, do których codziennie dochodzi. I to nie wszystko - autorka pisze o sztuce <strong>na tle wydarzeń społecznych</strong>, bieżącej polityki, naszych wad i zalet, trendów i prądów w naszej codzienności.</p>
<p>Ten blog nie spodoba się wielu, jest na wskroś szczery, uczący się, nie udaje czegoś, czym nie jest i nie ma ambicji dzielenia świata. Nie znajdziecie tam częstych dla krytyków wydumanych opowieści o sztuce oderwanej od codzienności, recept na sztukę ani próby wyróżnienia sztuki ważnej i strącenia w otchłań innej. Znajdziecie <strong>subiektywny do bólu, wysmakowany, cierpliwy przegląd prac i trendów</strong>, często z intymnym opisem. Iza Kowalczyk ma świadomość swojej kobiecości, jest feministką, co jednak nie przeszkadza jej polemizować z feministyczną sztuką i oceniać ją krytycznie według własnego doświadczenia.</p>
<p>W czasach, kiedy <strong><em>sztuka wciąż jest zohydzana i wciąż atakowana</em></strong> Strasznasztuka jest jak powiew świeżego powietrza i nie sposób nie czuć się u Izy Kowalczyk jak w domu bliskiej przyjaciółki, w którym wszelkie, nawet burzliwe spory, prowadzone są z tym samym zawsze założeniem - <strong>gramy w jednej drużynie</strong>.<br />
<span style="font-style:italic;">(Cytaty pochodzą z bloga strasznasztuka)</span></p>
<p>***</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
