<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>actionmag &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/actionmag/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "actionmag"</description>
	<pubDate>Sun, 12 Oct 2008 19:20:19 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[VI Zlot AM  21-25.08.2008r.]]></title>
<link>http://suwmiarka.wordpress.com/?p=116</link>
<pubDate>Sun, 31 Aug 2008 22:56:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>suwmiarka</dc:creator>
<guid>http://suwmiarka.pl.wordpress.com/2008/09/01/vi-zlot-am-21-25082008r/</guid>
<description><![CDATA[Wiedzieliście, że w Toruniu będą kręcić film Prince of Persia? W klimatach Piasków Czasu..

N]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color:#99cc00;">Wiedzieliście, że w Toruniu będą kręcić film Prince of Persia? W klimatach Piasków Czasu..</span></p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://images28.fotosik.pl/271/f58e15db054721f4.jpg" alt="" width="591" height="340" /></p>
<p><span style="color:#99cc00;">No cóż, ja też nie. Tak mi sie tylko zdjęcie skojarzyło. Toruń stał sie za to miejscem innego wydarzenia - drugi raz już odbył się tam zjazd AM. Na tym akurat byłam. :)</span></p>
<p><span style="color:#53a97e;">Największą atrakcją zjazdu byli w sumie sami Actionmagowcy. Sympatyczni, cudowni ludzie. :P ..Mili.. uprzejmi.. xD Nie no. Naprawdę świetne, zróżnicowane towarzystwo. Płciowo też było zróżnicowane, choć jak przyjechałam, to mieli jeszcze małe gejparty. :P Później pojawiły się Pszczóła i Łysa Owieczka i przez większość zjazdu było nas trzy.</span></p>
<p><span style="color:#47d416;">Siedziby Radia Maryja nie zwiedziliśmy. Szkoda, nie było szansy zobaczyć Rydzyka. ;) Byliśmy za to w planetarium, co zmusiło nas do regeneracji sił, gdyż seans był bardzo usypiający. Poza tym obejrzeliśmy i spenetrowaliśmy zamek Krzyżacki, a właściwie to jego ruiny. Prawdopodobnie nie wolno było dotykać eksponatów, bo były odgrodzone sznurkami, ale cóż. Nikt nie pilnował. ;P</span></p>
<p><span style="color:#a8d713;">Żywiłam się bułeczkami śniadaniowymi z Biedronki, polecanymi przez Szaka. Były bardzo smaczne i nic mi <img class="alignleft" src="http://images40.fotosik.pl/6/5f496b9faa764f62.jpg" alt="" width="213" height="162" />po nich nie dolegało. :) Marcin ma inne zdanie na ich temat, ale jadł i tak. To na śniadanie i nieraz na kolację. Na obiad zazwyczaj były naleśniki. Nie, nikt nam ich nie dawał. Naleśniki kupuje się w naleśnikarni. :P Były przepyszne, chociaż po drugim takim posiłku zachciewało sie czegoś innego, a po trzecim się postanowiło nie jeść już naleśników. Poszliśmy więc do Metropolis na pizzę. Na dwie pizze familijne na pięć osób, którymi to pizzami nażarliśmy się jak nie wiem. xP Były ogromne! I stosunkowo tanie, przynajmniej w porównaniu z tym marnym gównem robionym w Koninie. :&#62;</span></p>
<p><span style="color:#04e58b;">Co do picia.. Wypiłam dwa piwa przez cały zjazd. Jedno do pizzy (nie wiem jak je zmieściłam), drugie w Kafefajce. Byliśmy tam tylko raz. Kafefajka to taki wymysł, gdzie można popalić fajkę wodną, jeśli się nie ma niepełnoletnich kolegów przy sobie. :) My mieliśmy, więc trzeba było zadowolić się piwem/sokiem/co kto chciał. Przekonałam się, że piwo, jeśli zadziała, sprawia wielką przyjemność i jest się odważniejszym. Nie chcę potrzebować do tego piwa. :( Popracuję. Wracając do Kafefajki - stosują taki sprytny zabieg, że jak się nic nie zamawia, to podgłaszają muzykę, że nie można normalnie pogadać, trzeba bardzo głośno. Cwaniaki. :P</span></p>
<p><img class="alignright" src="http://images31.fotosik.pl/354/5e17d8769b467197.jpg" alt="" width="203" height="210" /><span style="color:#6cc61a;">Większość czasu przesiedzieliśmy w innym lokalu, a mianowicie siedzieliśmy Pod Aniołem. ;) Tam szefostwo było przewrażliwione na dźwięk i zawsze uciszało grającego na fortepianie Metisa. Nic to, że AMagowcy stanowili większość ich klientów. Nie zrażając się jednak, codziennie się tam zjawialiśmy. :) Było dość miejsca, dość wygodnie, dość chłodno i dość wszędzie blisko. :P W końcu zaraz przy pomniku Kopernika. :) Tam się gromadziło, siedziało, rozmawiało, słuchało Donalda i nie tylko, śmiało z głodu ZoltaRa, żartowało z Phantasmagora, oczywiście piło piwo lub napoje, tam się myślało gdzie się w końcu ruszymy, zamiast siedzieć w jednym miejscu.. i stamtąd ostatecznie rozeszliśmy się na dworce ostatniego dnia. :) Więcej czasu spędziliśmy chyba tylko w akademiku.</span></p>
<p><img class="alignleft" src="http://images50.fotosik.pl/6/12b031265ada612a.jpg" alt="" width="189" height="188" /><span style="color:#bfd43e;">Akademik UMK prezentował się całkiem nieźle, ładnie, niesyfiasto i ogólnie ok. A ściany były żółte. :P Pokoje w większości trzyosobowe, ale można było mieszkać w dwójkę, jako, że AMagowcy przyjeżdżali i odjeżdżali, a niektórzy nie pojawili się, mimo deklaracji. Działo się tu mniej więcej to samo, co pod Aniołem, tyle, że wieczorami i w nocy. :) Dodatkowo jeszcze złożyłam podpis na bułce, mogłam posłuchać jak część ludności gra lub pitu-pituje na gitarach, pośpiewać, jeśli znałam słowa, albo normalnie się wyspać. Czy raczej pójść spać, bo ani razu się nie wyspałam. Nie wspominam o myciu się, załatwianiu potrzeb fizjologicznych dla Szatana, czy jedzeniu, bo to jest oczywistością. :P</span></p>
<p><span style="color:#44bb8b;">Poza wspomnianym usypiającym planetarium i zrujnowanym zamkiem widzieliśmy także zegar słoneczny dla ślepych - z dziurkami do czytania i dla głuchych - wybijający godziny. A także przeszliśmy się promenadą, stumilowym mostem, obeszliśmy z daleka kilka kościołów, ;) minęliśmy trochę zabytków robiąc parę zdjęć, wstąpiliśmy na plac zabaw, jak na młodzież przystało, widzieliśmy fontannę, która podobno bryzgała i świeciła w rytm melodii, słuchaliśmy opowieści PMG o tajnikach Wikipedii, karmiliśmy ZoltaRa, wpadliśmy na orbitę Sariusa, przebijaliśmy bąbelki w folii i wiele innych. :) </span></p>
<p><span style="color:#99cc00;">Podobało mi się. :)<br />
</span></p>
<p><img class="aligncenter" src="http://images39.fotosik.pl/6/7d2fe419f5aa704a.jpg" alt="" width="575" height="417" /></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[gożkie żale]]></title>
<link>http://suwmiarka.wordpress.com/?p=90</link>
<pubDate>Wed, 09 Jul 2008 16:39:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>suwmiarka</dc:creator>
<guid>http://suwmiarka.pl.wordpress.com/2008/07/09/gozkie-zale/</guid>
<description><![CDATA[Kilka godzin temu miałam myśl, co tu napiszę, ale, że przyszła siostra, musiałam to odłożyć]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color:#ffcc00;">Kilka godzin temu miałam myśl, co tu napiszę, ale, że przyszła siostra, musiałam to odłożyć. Teraz oczywiście nie pamiętam wszystkiego. Trudno. Czytałam nowego (105) ActionMaga i przyszło mi do głowy, że tak, że pisać też nie umiem. Zresztą nieraz przychodziło mi to do głowy podczas pisania bloga. Czytam, czytam i spodobał mi się ten AM - nie musiałam bardzo wysilać mózgu, żeby zrozumieć teksty. Nie mam łatwości słowa. Umiem opowiedzieć wydarzenie, ale nie  umiem wyrazić własnej opinii. Nie umiem pisać porządnie, tylko jak najprościej. Tak jak z angielskim - "warto w to, co mówimy wpleść jakieś wypasione słowo, które podnosi poziom wypowiedzi". Nie znam słów, żeby dobrze pisać. I mam kompleksy z tego powodu. :&#62;</span></p>
<p><span style="color:#ff9900;">Z innych powodów zresztą też. Nie umiem grać na niczym, tylko kilka melodyjek z podstawówki na flecie. Nie umiem śpiewać, ani w szachy, karty grać po mistrzowsku, ni w warcaby choćby. W karty w ogóle mało umiem. Ani wiedzy wielkiej nie mam, za to obwód owszem - niestety. Zawsze myślałam, żem inteligentna, ale gdzie potwierdzenie? Nie ma, więc..? Po co mi inteligencja i poczucie humoru (które też domniemywam - mam), skoro się siedzi i niemówi? ;P</span></p>
<p><span style="color:#f2df0c;">Z tym się wiąże, albo to się wiąże ze strachem pewnym przed ludźmi. Jeszcze-nie-teść nie wierzy, że mówię, że jest fajny.. hym. W sumie, że się go boję, też przyznałam. To taki przykład, innych również lubię i jednocześnie boję się odezwać. Teść zabawny jest (i na dłuższą metę pewnie męczący, ale nie znam go z dłuższej mety :P), a ja jak buc stoję/siedzę i nie wiem, czy się śmiać - co mi tak w stresie łatwo nie przychodzi (tzn. w nowym towarzystwie), czy prostować - "to róże, nie maki" - a prostowanie ironii jest głupie i niefajne. Niech ktoś mi da impuls do przełamania. Tylko jasny gwint, ile tych impulsów?! Bo każde nowe towarzystwo musiałoby mi jakiś dać (życie byłoby ciekawe.. ;) ).</span></p>
<p><span style="color:#ee7f10;">Boję się, że nie znajdę jakichś bliższych znajomków na studiach. W liceum miałam pecha - pierwsza koleżanka przeniosła się do innej klasy, druga - do innej szkoły. A później wszyscy już byli zakolegowani, a ja zostałam na lodzie. K*a. :/</span></p>
<p><span style="color:#ffcc00;">Andrzej przyznał, że byliśmy - ja i on - autsajderami w tej naszej klasie. I przeprosił mnie, że jak był pijany na wycieczce, to krzyczał, że go kocham. xP W końcu się doczekałam. ^^ I dowiedziałam się, że na tej samej wycieczce krzyczał na Martę i Karolinę, czemu się ze mną nie kolegują. To miłe z jego strony. :) Andrzej swój chłop.</span></p>
<p><span style="color:#ffff00;">W ten sposób nie wynoszę z liceum żadnej znajomości, którą warto utrzymać, poza tą jedną.</span></p>
<p><span style="color:#f8b61a;">Dodatkowo, wkurzającym jest, że jak ludzie mówili, to do kogoś, kto stał obok. Kto się zwracał do mnie, no kto? Nie no, ja rozumiem - jego/ją się lepiej lubi i zna. Przypomnę, jak się pochwaliłam znajomością z człowiekiem z woj. Podlaskiego (mru, Marcin :*). "</span><span style="color:#f8b61a;"><span style="color:#ff0000;">My ci nie wystarczymy?</span>" - spytała Asia. Ot, nie wystarczycie, pozwolę sobie teraz odpowiedzieć. I domyślcie się k*a czemu. ^^</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[zakładki]]></title>
<link>http://suwmiarka.wordpress.com/?p=52</link>
<pubDate>Wed, 26 Mar 2008 00:42:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>suwmiarka</dc:creator>
<guid>http://suwmiarka.pl.wordpress.com/2008/03/26/zakladki/</guid>
<description><![CDATA[Aga zrobiła fotobloga zamiast bloga. Nie ocenia nikt digarta.  Nie umiem na maturę.
Pierwsza zakł]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color:#ff9900;">Aga zrobiła fotobloga zamiast bloga. Nie ocenia nikt digarta.  Nie umiem na maturę.</span></p>
<p><span style="color:#ffbd5b;">Pierwsza zakładka (a są w kolejności losowej) to <a href="http://www.kkf.rox.pl">Koniński Klub Fantasy</a> czyli KKF. Postanowiliśmy zrobić takie coś z kolegami. No i moja rola na postanowieniu sie skończyła, bo nawet na spotkania klubu nie chodzę. nie chce mi się, bo są w soboty o 10tej nad ranem, a ja w zwyczaju mam wstawanie o 14stej w weekendy. Się tam gra w RPGi oraz niby dyskutuje o fantastyce, ale nic mi o tym nie wiadomo. ;P</span></p>
<p><span style="color:#e0cb47;">Kolejną zakładką jest <a href="http://nasza-klasa.pl">nasza-klasa.pl</a>. tam się w ogóle nic nie dzieje godnego uwagi.</span></p>
<p><span style="color:#feae48;">Następna to <a href="http://forum.actionmag.pl">Forum ActionMaga</a>. Pierwsze forum, gdzie sie zarejestrowałam. Bo to było jeszcze zanim założyli Internet w mojej wiosce. bardzo ciekawe forum, bardzo przyjemni ludzie, bardzo fajny ActionMag (yeah, reklama :P).</span></p>
<p><span style="color:#ffcc99;">O, a potem mam <a href="http://gra-rpg.phorum.pl">Kroniki Chaosu</a>. tu się tworzy postać i gra w RPG. ;) Spora dowolność z tym tworzeniem, i gra sie całkiem fajnie. Andrzej mi polecił to forum, bo umierało, więc zarządzili, że za wciągnięcie kogoś do gry, dostaną punkty. No i odżyło. :)</span></p>
<p><span style="color:#f3de48;">Następnie mam link na <a href="http://www.digart.pl">digart</a>. Zrobiłam sobie tam konto niedawno. Och, dziś w końcu ktoś skomentował coś. Bo od kilku dni nic. :&#62; A ten "król" bardzo ładnie mi wyszedł. :) <span style="color:#ea8c00;">[edit-29maja2008r.: usunęłam konto]</span><br />
</span></p>
<p><span style="color:#f8c010;">Kolejna zakładka to <a href="http://www.lastfm.pl/dashboard">Last.fm</a>. Ludzie mi polecili i w końcu zobaczyłam, że można "scrobblowanie" :P wyłączyć. Dzięki temu, nie będzie pokazywało muzyki rodzeństwa mojego, a z tego zwłaszcza dyskopolowych tworów, które brat przesłuchać chciał czy musiał (na imprezy).</span></p>
<p><span style="color:#f99c05;">Niżej mam <a href="http://www.katolicki.net/forum/index.php">Forum Katolickie</a>. ^^ Są tam zarówno ludzie w ogólnym pojęciu normalni, jak i fanatycy (takie odnoszę wrażenie). A co tam, podyskutować można. Pokazać jak najbardziej ludzkie podejście, przeciętnego szarego zjadacza chleba, a nie indywiduum niezwykle religijnego.</span></p>
<p><span style="color:#fed415;">Na końcu - link na <a href="http://wordpress.com">WordPress</a>. Nie loguje mnie nigdzie automatycznie, bo nie ufam rodzeństwu. Staram sie jak mogę zwłaszcza, by siostra nie poznała adresu tego bloga. ^^ No bo co?</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[ciało]]></title>
<link>http://suwmiarka.wordpress.com/?p=33</link>
<pubDate>Tue, 26 Feb 2008 00:07:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>suwmiarka</dc:creator>
<guid>http://suwmiarka.pl.wordpress.com/2008/02/26/cialo/</guid>
<description><![CDATA[Ciało
W biurze znaleziono ciało. Odtąd każdy chciał być przesłuchiwany, niezależnie od tego,]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;font-weight:bold;color:#cc99ff;">Ciało</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;color:#cc99ff;">W biurze znaleziono ciało. Odtąd każdy chciał być przesłuchiwany, niezależnie od tego, czy z trupem miał cokolwiek wspólnego, czy tego czegokolwiek nie miał. A trup milczał uparcie na temat kto go uczynił martwym, więc cóż pozostało? Zaczęto węszyć, badać i śledzić, czyli prowadzić śledztwo. Miejsce zbrodni sfotografowano, zebrano zamówienia na odbitki dla podekscytowanych pracowników, zdjęto odciski palców z wszystkiego, co pod nimi było, pobrano próbkę zarówno przeźroczystego śluzu, jak i kremu z avonu, co była w gazecie na biurku, aż w końcu stwierdzono, że zgon nastąpił tydzień temu i ktoś zwłoki tu tylko bezczelnie podrzucił. To zdejmowało podejrzenie z pani Eugenii, bardzo zakłopotanej znalezieniem nagiego, umięśnionego, męskiego ciała ściśniętego w szafce pod oknem.. Aha, i w dodatku – martwego. Wykluczono też możliwość podrzucenia go przez złośliwą koleżankę, gdyż pani Eugenia była osobą przez wszystkich bardzo lubianą.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;color:#cc99ff;">Wieść o znalezisku, o morderstwie, o bezdusznej staruszce i w końcu – o tajnej sekcie bezdusznych staruszek nimfomanek – co było prawie wszystko zwykłymi plotkami – rozeszła się szybciej niż odór rozkładającego się mięsa... z lekką nutką spleśniałej kanapki z sałatą, bo pani Eugenia właściwie lubi sałatę, ale o tej kanapce naprawdę zapomniała! Ciało zabrano, kanapkę również, nikt specjalnie za nimi nie tęsknił.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;color:#cc99ff;">Dostęp do szafki starszej pani mieli, nie licząc jej samej: szef, sekretarz, sprzątaczka, ochroniarz, no i każdy, kto akurat przechodził przez jej pokój, kiedy wyszła. Policja była w kropce. Do tych samych osób bowiem należały odciski palców wcześniej zebrane. Próbka śluzu należała do trupa, a próbka kremu zaginęła. W kropce było ciasno. Przyszły wyniki ściślejszych badań i.. okazało się, że ciało z szafki należy do jakiegoś studenta, którego ostatnio widziano w stolicy sąsiedniego województwa, na stole tamtejszego specjalisty. A na stół trafiło prosto z dużej szuflady na pościel w domu pana Wincenta. Dla niego widok ten był dużą odmianą, po codziennym oglądaniu błękitno – szarych pierzyn. W związku z nowym odkryciem, postanowiono prześledzić wcześniejsze losy zwłok. Najwyraźniej lubiły one podróże, bo szafka pani Eugenii była już czwartym odwiedzonym przez nie miejscem. Reprezentanci policji postanowili połączyć siły i powrócić do pierwszego przypadku, w celu ustalenia rzeczywistego pochodzenia ciała.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;color:#cc99ff;">A ciało? Cóż, ciałem nikt się teraz nie zajmował, więc znużone pospacerowało chwilę po sali wokół stołu, po czym założyło pierwszy lepszy biały kitel, wysmarowało twarz i ręce kremem do tapet i wyszło, zastanawiając się, gdzie pójść i kogo odwiedzić tym razem…</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;color:#cc99ff;">Sprawdź w szafie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Człowiekiem jestem i nic co ludzkie...]]></title>
<link>http://rzeczywisnie.wordpress.com/2008/01/07/8/</link>
<pubDate>Mon, 07 Jan 2008 14:23:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>Julia</dc:creator>
<guid>http://rzeczywisnie.pl.wordpress.com/2008/01/07/8/</guid>
<description><![CDATA[Siedem lat temu zrobiłam coś, co zmieniło mi kawał życia. Przeczytałam ActionMaga. Czy to był]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Siedem lat temu zrobiłam coś, co zmieniło mi kawał życia. Przeczytałam <a href="http://www.actionmag.net/">ActionMaga</a>. Czy to był trzeci, czy czwarty numer - nie pamiętam dokładnie. Zaintrygowała mnie koncepcja publikowania przemyśleń wszystkich, którzy zdołają sklecić tekst i odważą się go wysłać. Ta koncepcja zakładała <b>otwartość na ludzi</b>. Czytałam, trochę pisałam. Potem miałam dwuletnią przerwę. Wróciłam trzy lata temu. Trzy lata wsiąkania w to na nowo, wsiąkania całą duszą i <b>sercem</b>.</p>
<p>Właściwie czemu? Bo dwóch Dawidów z Rzeszowa sprawiło, że zaangażowałam się emocjonalnie. Jeden zabrał na włóczęgę w góry i zauroczył. Drugi rozmawiał codziennie, wspierał, dzielił się huynją. Jeden Ukochany, drugi Przyjaciel.<br />
Paradoksalnie.</p>
<p>A potem już za bardzo w to wszystko wrosłam, <b>uzależniłam się</b> od forum, poznałam więcej ludzi.</p>
<p>Trzy lata. czterdziestu siedmiu poznanych osobiście AMagowców. 1818 postów na forum. Spotkań, godzin na czacie, zabaw na kurniku, rozmów na gg, maili, smsów, nocnych telefonów, wspólnych stopów, przejechanych kilometrów, przeczytanych artów... nie zliczę.</p>
<p>Tak, było fajnie.<br />
Tak, za dużo z siebie oddałam.</p>
<p>...</p>
<p><i>Była sobie kiedyś</i> grupa młodych ludzi, którzy lubili czytać, pisać i dyskutować. Czytali, pisali i dyskutowali w necie. Potem zaczęli się spotykać w różnych miejscach kraju. Potem pojawiły się silne emocje, bo ludziom zaczęło zależeć na sobie. Czytanie, pisanie i dyskutowanie zmieniło charakter, bo to kto kogo zna i lubi, zaczęło mieć w tych kwestiach znaczenie. Nieporozumienia zaczęły rosnąć lawinowo, paru ludzi nabawiło się paranoi próbując wyjaśniać kryzys teoriami spiskowymi. Potem zaczęli obrzucać błotem innych.</p>
<p>Potem mnie szlag trafił.</p>
<p>Tak, wielka ulga.<br />
Nie, nie wrócę.</p>
<p>Skończyłam z tym.<br />
Najwyższy czas. Trzeba zająć się <b>tu</b> i <b>teraz</b>.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
