<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>18-stka &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/18-stka/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "18-stka"</description>
	<pubDate>Sun, 12 Oct 2008 19:18:10 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Turów - Śląsk: 18-stka przełożona]]></title>
<link>http://slaskpress.wordpress.com/?p=234</link>
<pubDate>Wed, 07 May 2008 18:18:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>Filip Stańczyk</dc:creator>
<guid>http://slaskpress.pl.wordpress.com/2008/05/07/turow-slask-18-stka-przelozona/</guid>
<description><![CDATA[Śląsk Wrocław przegrał decydujący mecz o awans do finału z Turowem Zgorzelec 70:83. W piątym ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img86.imageshack.us/img86/1894/lsknewsmf5.gif" alt="" width="72" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img504.imageshack.us/img504/1489/turownewszp3.gif" alt="" width="76" height="75" /><img class="alignright" style="float:right;" src="http://img148.imageshack.us/img148/5772/dbenewsnt3.gif" alt="" width="74" height="75" /><strong>Śląsk Wrocław przegrał decydujący mecz o awans do finału z Turowem Zgorzelec 70:83. W piątym spotkaniu Trójkolorowi zagrali już bez zwolnionego Atkinsa i Homana oraz kontuzjowanego Robinsona. Ładnie za to zaprezentował się Torrell Martin, a wśród Polaków wyróżnił się Kamil Chanas.</strong></p>
<p>Dzisiejszym zwycięstwem zgorzelczanie zapewnili sobie już drugi występ w finale polskiej ekstraklasy. Z kolei Wojskowi swoją "osiemnastkę", czyli osiemnasty tytuł mistrza Polski przekładają nie pierwszy raz.</p>
<p>Mecz zaczął się dla przyjezdnych całkiem nieźle. Pierwsza kwarta zakończyła się zwycięstwem koszykarzy Rimasa Kurtinaitsa, ale jasne było, że dwa "oczka" przewagi to tylko iluzoryczna wyższość nad rywalem. W Śląsku od samego początku grę ciągneli Martin, Chanas i Stević i też oni chyba najlepiej rozpoczęli to spotkanie. Wśród gospodarzy zaś trudno jeszcze było wyróżnić lidera dzisiejszego pojedynku, bowiem ekipa z przygranicznego miasteczka skupiła się na zespołowej grze.</p>
<p>Drugie dziesięć minut meczu nie różniło się specjalnie od poprzedniej ćwiartki. Zmuszeni do większego zaangażowania zawodnicy Turowa zaczęli jednak grać nieco lepiej po obu stronach boiska, a David Logan - chyba pierwszy raz w tych półfinałach - grał na odpowiednim dla siebie poziomie. Trener Kurtinaitis zaś nie bał się operowania rotacją głębszymi rezerwami i sięgał nawet po Branislava Jancikina. Mimo wszystko gospodarze w niewielkim stopniu przeważali w drugiej kwarcie nad wrocławskimi rywalami, dlatego też tą odsłonę wygrali różnicą trzech punktów. Tak też po pierwszej połowie Turów niespodziewanie prowadził różnicą tylko jednego punktu.</p>
<p>O trzeciej ćwiartce Trójkolorowych chciałoby się napisać coś nowego, ale nie ma co. Pomimo usilnych starań całej drużyny, po raz kolejny w tej odsłonie wrocławianie ponieśli największe straty. Logan zaczął trafiać regularnie, a Kurtinaitis nie miał na to specjalnie odpowiedzi (choć czapki z głów za stuprocentową skuteczność Chanasa zza linii 6,25m). Śląsk przedostatnią kwartę przegrał różnicą sześciu punktów i wyższość gospodarzy nad przyjezdnymi ze stolicy Dolnego Śląska stawała się coraz wyraźniejsza.</p>
<p>Ostatnie dziesięć minut meczu to już tylko puenta całej półfinałowej rywalizacji. Turów przestał grać nerwowo, wprowadził swoje tempo i powoli lecz pewnie dociągnął do końca spotkania. Przewaga Czarno-Zielonych, z jaką zakończyła się czwarta kwarta, również wyniosła sześć "oczek", jednak wynikała ona bardziej z desperackich prób pogoni Śląska za przeciwnikiem, niż ze skuteczniejszej gry Turowa.</p>
<p>To, że Śląsk Wrocław przegra dzisiejszy pojedynek było wiadomo od początku. Warto jednak zauważyć, że wrocławski zespół grający z takim zaangażowaniem poważnie zagroził dzisiejszej pozycji zgorzelczan. Trudno jest więc nie zapytać się - dlaczego z takim poświęceniem i sercem nie mógł grać zwolniony Homan, czy Atkins?</p>
<p>Uznanie należy się wszystkim, którzy w drużynie gości wybiegli dziś na parkiet. Kamil Chanas pokazał, że ze Śląskiem łączą go nie tylko pieniądze i zasługuje na więcej minut na boisku, Torrell Martin udowodnił, że Amerykanin jest w stanie zagrać z pełnym poświęceniem, a Branislav Jancikin przypomniał, że jego status rezerwowego wynika nie z małych umiejętności, a trenerskiego widzimisie.</p>
<p>Teraz wrocławianie czekają na rywala w walce o brązowy medal mistrzostw Polski - najwcześniej poznają go w niedziele. Trzecie miejsce w DBE premiowane jest grą w rozgrywkach pucharu ULEB, dlatego nie będzie to walka o przysłowiową pietruszkę.</p>
<h3 style="text-align:center;">Turów Zgorzelec 83:70 Śląsk Wrocław</h3>
<p style="text-align:center;">(16:18, 17:14, 22:16, 28:22)</p>
<p><strong>Punkty dla Śląska:</strong> Martin 16 (4x3), Chanas 14 (3), Stević 12, Tomczyk 8, Kiausas 7 (2), Jancikin 7 (1), Giedraitis 4, Prostak 2, Mróz 0, Diduszko 0.</p>
<p><strong>Punkty dla Turowa:</strong> Logan 26 (3x3), Drobnjak 17 (1), Kitzinger 14 (2), Rodriguez 9, Kelati 6 (1), Witka 5 (1), Ljubotina 5, Petrović 1, Scekic 0, Skibniewski 0, Bochno 0.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
